MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dyrektorowanie? Klemm: jestem winien to tej scenie

Wiadomości: aa
Poniedziałek, 24 listopada 2008, 7:59
Aktualizacja: Czwartek, 4 grudnia 2008, 9:35
Autor: TEJO
Wojtek Klemm i Bogdan Nauka, dyrektor naczelny Teatru Jeleniogórskiego.
Fot. TEJO
Rozmowa z Wojtkiem Klemmem, kierownikiem artystycznym Sceny Dramatycznej Teatru Jeleniogórskiego.

Jaki będzie nowy sezon? Czy po zmianach organizacyjnych w Teatrze Jeleniogórskim zmieni się kierownictwo wyodrębnionej placówki? Na te i inne pytania odpowiedział nam szef artystyczny Sceny Dramatycznej Teatru Jeleniogórskiego. Rozmowę przeprowadziliśmy, zanim radni zdecydowali o podziale placówki.

– Panie dyrektorze, co będzie „Testosteronem” rozpoczętego właśnie sezonu artystycznego, hitem, który napełni widownię?
– Nie tylko „Testosteron” był spektaklem, który dobrze „szedł”. Nawiasem mówiąc, mimo, że to przedstawienie sprzed pięciu lat, jest jeszcze na afiszu Teatru. Myślę, że takim „Testosteronem” będzie produkcja Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego pod roboczym tytułem „Bajka dla dziecka od lat 18”. Premiera odbędzie się w styczniu. Na małej scenie planujemy wystawienie tekstu Bernarda-Marie Koltèsa, a Małgorzata Sikorska-Miszczuk napisze specjalnie dla nas sztukę o Jeleniej Górze. Uważam, że każdy z tych trzech projektów będzie tak samo atrakcyjny jak „Testosteron”.

– Ile będzie premier w sezonie?
– To zależy od sytuacji, w jakiej teatr znajdzie się od stycznia i od tego, jaka będzie sytuacja finansowa. Oprócz listopadowej „Intrygi i miłości” i styczniowej produkcji Strzępki/Demirskiego, chcielibyśmy zrealizować jeszcze co najmniej trzy, cztery premiery.

– W styczniu możliwe są dwa scenariusze: sytuacja nie zmieni się lub teatr zostanie podzielony na dwie jednostki. Czy ma Pan wizję na tę drugą okoliczność?
– Z pewnością, ale – skoro wiadomo, że jest jeszcze wiele niewiadomych – komentowanie spraw niepewnych byłoby stratą czasu.

– Nie proszę o komentarz, ale o zarysowanie Pana samodzielnej wizji…
– Ależ nigdzie nie jest powiedziane, że to będę ja samodzielnie! Dlatego wolałbym się na ten temat nie wypowiadać, dopóki sytuacja nie będzie jasna.

– Zapytam więc inaczej: czy wystartuje Pan w konkursie na szefa tej sceny, gdyby została oddzielona?
– Myślę, że jestem to winien tej scenie. Jestem to winien mojemu zespołowi. Ale wszystko inne jest w rękach Miasta i Marszałka. Czekam cierpliwie na to, co się wydarzy.

– A co z obsadą aktorską? Czy będą nowi aktorzy? Jakie twarze zobaczą nasi widzowie?
– Mam nadzieję, że – tak jak do tej pory – zespół aktorski będzie się zmieniał. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji. Chcemy, by pojawiali się nowi aktorzy. Również gościnnie, jak np. u Moniki Strzępki. Jedni dojdą, inni odejdą. Moim zdaniem zespół aktorski musi być w ruchu. Wszystkich moich aktorów namawiam do ruchu. Inercja jest śmiercią aktora. Myślę, że tej zasady będziemy się trzymali.

– W kraju, nie tylko w Jeleniej Górze toczy się szeroka dyskusja o teatrze. Teatr aktywny angażujący widza do większego wysiłku intelektualnego, czy też teatr pasywny, który daje tylko rozrywkę, czy też klasyczny oparty na znanym repertuarze. Teatr Jeleniogórski wybrał pierwszy kierunek. Ale nie przełożyło się to na frekwencję… Czy wyciągnie Pan z tego wnioski?

– Po pierwsze: tak zwany spadek frekwencji w zeszłym roku to zjawisko, które trwa już dobrych kilka lat. I nie tylko w Teatrze Jeleniogórskim. Druga rzecz: przychodzi nowa dyrekcja artystyczna. Następuje, nazwijmy ją, radykalna zmiana programu artystycznego (a rzeczywiście świadomie zdecydowałem o przesunięciu steru w innym kierunku). W takiej sytuacji widz musi się nauczyć przychodzić do tego nowego teatru, a taka zmiana nie odbywa się w ciągu miesiąca. Wszystko, co nowe, bywa bolesne i obce. Po trzecie, jeśli mówi pan o tzw. znanych i sprawdzonych dziełach, to klasyka stanowiła dużą część naszego zeszłorocznego repertuaru. Był Wyspiański, był Eurypides, było nawiązanie do mitów antycznej Grecji w „We are camera/rzeczy o Jazonie”, nie mówiąc już o Brechcie, moim ukochanym autorze, również przecież klasyku. Nie jest więc tak, że tej klasyki nie ma. Ale rzeczywiście w ciągu ostatnich 30 lat teatr się bardzo zmienił, rzeczywistość teatralna się bardzo zmieniła. I to, co jest hitem poza Jelenią Górą, powinno przyjąć się także u nas. Proponowaliśmy i będziemy proponować Jeleniogórzanom nazwiska uznanych reżyserów. Nagradzana na festiwalach Monika Strzępka, laureat Paszportu Polityki Michał Zadara, który u nas pracował i gościnnie występował podczas Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, Natalia Korczakowska, która u nas zaczęła swoją drogę i teraz jest rozchwytywana przez najważniejsze polskie teatry. To są ludzie będący gwarancją dobrych spektakli i ciekawego teatru. Ja bym zresztą nie dzielił teatru inaczej, niż na dobry i zły. Nie: stary i nowy, ale właśnie: dobry i zły. I nie ma nic pomiędzy. Moim zdaniem – i zdaniem wielu przychylnych nam ludzi z Polski - oferujemy tutaj dobry teatr i na utrzymaniu tego stanu rzeczy bardzo mi zależy. Szukając reżyserów, którzy mogliby pracować na naszej scenie, wybieram spośród z jednej strony – początkujących, a z drugiej - ludzi z najwyższej teatralnej półki.

– Odbiorcami naszego teatru są również ludzie młodzi. Czy będzie coś specjalnego właśnie dla nich, aby „wychować” sobie przyszłą dojrzałą widownię? Wspomniał pan o „Bajce dla dziecka od lat 18” To propozycja dla młodzieży?

– Będzie to sztuka dla widzów w bardzo różnym wieku. Ponieważ mam dopiero pierwsze wzorcowe sceny, nie mogę panu powiedzieć, jaki znak – jak w kinie – będzie miał ten spektakl: od ilu lat rzeczywiście będzie. Poprosiłem Monikę Strzępkę, aby z Pawłem Demirskim wymyślili swoją wersję bajki – w jakiś sposób dla każdego. Premierę mamy, jak wspomniałem, w pierwszej połowie stycznia. Jest to czas krótko po Bożym Narodzeniu, krótko po Nowym Roku i myślę, że będzie to na pewno coś czarodziejskiego. Jeśli Jeleniogórzanie znają twórczość Strzępki i Demirskiego (choćby pokazywane na naszym Festiwalu spektakle „Był sobie Polak, Polak, Polak i diabeł” czy „Diamenty to węgiel, który wziął się do roboty” z Wałbrzycha) to wiedzą, że to artyści, którzy bardzo dowcipnie i dokładnie opisują rzeczywistość, korzystając jednocześnie z wielkiej literatury światowej i polskiej. U nas będą się bawić cytatami z bajek. Wracając do młodzieży: bardzo zależy mi na młodych ludziach w Teatrze, na tym, żeby się tu kręcili, współpracowali, dyskutowali, tworzyli swoje rzeczy. Pamiętam moje wrażenia z zeszłorocznych Spotkań Teatralnych, gdzie spektakl „111”, przygotowany z młodzieżą przez Jacka Paruszyńskiego po prostu mną wstrząsnął. Słyszę, że ich „Jaskinia filozofów”, pokazywana na tegorocznym OFFie była również świetna. Fantastyczna praca, fantastyczni ludzie. Mądrzy i myślący. Takich ludzi chcę tutaj mieć.

– Wyobraźmy sobie, że podczas premiery gaśnie światło. Jest awaria. Co się dzieje z teatrem? Czy może istnieć bez środków technicznych?
– Praktycznie rzecz biorąc, kiedy jest awaria techniczna i światło gaśnie, natychmiast włączają się światła awaryjne. Teatry są na takie sytuacje przygotowane. A mówiąc metaforycznie: tak. Teatr zawsze musi dalej grać!

- Dziękuję za rozmowę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Konferencja Kobiet

Każdy maluch był zwycięzcą!

Porozumienia brak

Komentarze (37) Dodaj komentarz

~Janinne 24-11-2008 8:45
Klemm powinien jak najszybciej odejść z Teatru, jest to winien tej scenie. Klemm to nieprawdopodobna hucba niedokształconego, całkowicie pozbawionego talentu małolata, który z niewiadomych powodów kieruje zawodową sceną. On nie powinien kierować nawet kółkiem recytatorskim w gminnym domu kultury. Dyrektorowanie Klemma jest zjawiskiem oburzającym i wręcz kryminalnym z dwóch powodów: stosunku do pieniędzy i poziomu artystycznego. Równie dobrze można by powierzyć Teatr Norwida pierwszemu lepszemu przechodniowi. Mógłby być w stanie bardzo wskazującym. Może nawet byłoby lepiej, bo Klemm nie wiedzieć dlaczego myśli o sobie w kategoriach geniusza, a to jest jawny dowód ciężkiej paranoi. Chorzy umysłowo niech prowadzą prywatne przedsiębiorstwa, albo leczyli się w zamkniętych zakładach. Nie ma powodu, by realizowali swe paranoiczne wizje za pieniądze podatników.
~Teatroman 24-11-2008 9:15
Pan Klemm powinien pójść do szkoły, powinien zdobyć jakieś wykształcenie zawodowe, np. mógłby zostać krawcem, kapelusznikiem, mógłby prowadzić jakiś szewski warsztacik, a nie dyrektorować w teatrze. To jego dyrektorowanie może się bardzo źle dla niego skończyć. Także dla tych, którzy go w Jeleniej trzymają, zamiast pogonić na cztery wiatry.
~Praktyk 24-11-2008 9:20
Kury Klemmowi doić, a nie dyrektorować. To dopiero bezczelność. On jest to "winny" tej scenie, żeby nią "dyrektorować". Jeśli taki dyletant, taki antytalent, wręcz smarkacz intelektualny, który wyrzuca na śmieci publiczne pieniądze, miał czelność takie rzeczy głosić! Dlaczego się w ogóle z nim wywiady przeprowadza! Dlaczego władze miasta ciągle jeszcze tego facecika trzymają?!
~jestem za 24-11-2008 11:36
Zgadzam się. Klemm ze swoją trupą rozłoży nasz teatr. Kto go tak mocno popiera!? Prócz oczywiście koszernej gazety.
~ 24-11-2008 12:00
Kochałam nasz teatr, naszych aktorów i przedstawienia, jednak od zmiany władz, czuje niechęć... Nagłe konflikty, zwolnienia najlepszych aktorów i spektakle, które są niezrozumiałe, efekty budzące niepokój itd. A szkoda...
~ewa 24-11-2008 12:08
Wczoraj bylam na sztuce w teatrze powiem szczerze teatr schodzi na psy...
~ludzie 24-11-2008 13:04
weźcie na wstrzymanie, po co sączyć jad? Zróbcie sami teatr i dajcie przykład jak się go robić powinno bo,jak widzę znacie się na tym świetnie. Rzućcie swoją robotę i na deski!
~abc 24-11-2008 13:36
A ja chcę Testosteron :(
~ 24-11-2008 14:01
Obidniak na dyrektorkę ! Dawajcie swoje typy.
~abcdef 24-11-2008 15:43
dobry na dyrektora byłby Henryk Dumin, którego Miasto nie chciało i jest teraz dyrektorem u ministra Zdrojewskiego!!!!!
~Bodekk 24-11-2008 15:55
Klemm zrobił rzecz mniej więcej taką, jakby Maniek z naprzeciwka, który nie skończył kiedyś zawodówki i pod sklepem sączy winko, został dyrektorem szpitala. A więc dzięki spółdzielni dokonał wielkiego dzieła. Jednocześnie bezlitośnie skompromitował władze miasta, które go zatrudniły. Teraz władze miasta kompromitują się same, trzymając Klemma nadal, mimo wszystkich bredni, które przez otwór sceniczny Norwida rozlały się przez niego po Jeleniej Górze.
~aristo 24-11-2008 16:56
Klemm nic nie jest winien scenie Jeleniogórskiego teatru, natomiast widzom jak najbardziej. Takie stwierdzenie upoważnia do wysnucia wniosku, iż najważniejsze będzie spełnienie WŁASNYCH ambicji Klemma, a że zabawa nie za własne pieniądze, to czemu by nie skorzystać. Jeśli do tego dorzucić dotychczasową pensyjkę w okolicach 8.000 wypłacaną z kasy miasta, to zabawa jest jeszcze lepsza.
~uy 24-11-2008 18:27
Klemm musi zostac!!! Otwiera nasz teatr na swiat
~ 24-11-2008 19:28
~Tee 24-11-2008 20:41
Z jakiego powodu odeszła z Teatru Jeleniogórskiego pani Bogajewska?
~niemalkontentka 24-11-2008 21:44
Na jaki świat otwiera nasz teatr dyr.Klemm, bo nie bardzo wiem ? Na Goerlitz ? W tamtą stronę jest juz otwarty od kilku lat i to ni8e dzięki tej dyrekcji, pożal się Boże ... To nie jest prywatne poletko pana Klemma, tylko instytucja państwowa utrzymywana z naszych podatków. Pan Klemm został powołany na to stanowisko, ażeby przygotowywać widowiska teatr dla nas, mieszkańców Jeleniej Góry i tych spoza, którzy zechcą przyjść do teatru, aby przygotowywć interesujące spotkania teatralne i festiwal uliczny, czyli kontynuować to, co zostało zapoczątk0wane przez poprzedników wiele lat temu. A tymczasem co mamy ? Spektakle obsadzone nieudacznymi aktorami, którzy na Dużej Scenie muszą podpierać się mikrofonami (co niewiele pomaga, bo i tak dykcja pod psem) - ciągle tymi samymi, bo tych, których Pan dyr. nie lubi - nie obsadza. A że widzowie ich lubią ? A co go to obchodzi ? Wszak on tu jest dyrektorem i on decyduje. W jednym z wywiadów poeirdxisł, że wyciągnął ten teatr z 3-ciej ligi. I to jest prawada - do piątej ! A propozycje na nowy sezon, którego prawie połowę już mamy ?! Dwie sztuki pisane na zamówienie teatru ! Bogaty to teatr, który stać na płacenie honorariów autorskich, zatrudnianie aktorów gościnnych, dramaturgów i speców od opracowywania tekstów, przy czym kierownik literacki też jest na etacie ! I jeszcze na koniec o aktorach gościnnych - o ile rozumiem "tzw. "gwiazde", zaprasza sie do teatru, do zagrania głównej (choć nie zawsze) roli i przyciągnęła widzów do teatru (np.Wiesław Komasa w "Kartotece" czy Mariusz Sabiniewicz w"Dziadach'). Jakież to nadzwyczajne talenta i posiadają ostatnio zapraszani na występy gościnne aktorzy ?
~jed25 24-11-2008 21:49
Odkąd Wojtek Klemm jest dyrektorem Teatru Jeleniogórskiego, o naszej scenie zaczęło się mówić w całej Polsce. Klemm z prowincjonalnego i nudnego teatru z zasiedziałymi aktorami, stworzył wraz z Wichowską nowy, prężnie rozwijający się ośrodek kultury. "Śmierć Człowieka - Wiewiórki" to spektakl, który poruszył widzów w całej Polsce. "Elektra" i "Podróż Poślubna" obok Wiewiórki to nowa jakość, dzięki której Teatr staje się ważnym miejscem dla mieszkańców. Klemm i Wichowska pozwolili nam, młodym ludziom obcować z Teatrem, byc blisko sztuki, podglądać najlepszych, za jakich uważam Panią Korczakowską. Wszyscy, którzy Klemma krytykują, niech idą do kina na Jamesa Bonda, bo widać że Klemm i Jego pomysł na teatr jest dla nich zbyt wysokich lotów. Ponadto tegoroczne Jeleniogórskie Spotkania Teatralne były dla mnie i moich przyjaciól najwspanialszym doznaniem, jakie mogło nam zapewnić nasze miasto.
~Sabath 24-11-2008 22:32
a co z Testosteronem ;)
~Okienko 24-11-2008 23:23
Za to społeczeństwo jest winne panu Klemmowi wywózkę do Zgorzelca na przejście graniczne, parę euro na drogę i niech wraca, skąd przyszedł. Powiem szczerze, że pierwszy lepszy niewykształcony Marianek spod spożywczaka miałby może mniej "wiedzy", ale więcej wyczucia - bo teatr ma być dla ludzi, a nie dla takich zadufanych w sobie "geniuszy". Niech sobie prywatny teatr założy i za swoje pięniążki dla swoich przyjaciół gra swoje "ambitne" spektakle. Owszem, sprowadził do naszego teatru gromadkę zdolnych młodych aktorów, ale pod jego dyrektorowaniem i tak się marnują. A zwalnianie najlepszych aktorów naszego teatru, których stać na znakomite role, zakrawa na zuchwalstwo graniczące z totalnym brakiem instynktu samozachowawczego. Już po pierwszym sezonie jego "panowania" teatr stał się z przyzwoitej placówki artystycznym burdelem - aż strach pomyśleć, co będzie po następnych.
~ad jed25 25-11-2008 0:21
Chłopie ty się lecz, bo Klemm przysłonił ci cały świat.
~niemalkontentka 25-11-2008 10:03
Niewiele chyba widziałaś (widziałeś) w zyciu przedstawień "jed25". Obserwuję ten teatr od prawie 40 lat i zaręczam, że nie każdy, komu nie podoba sie teatr prowadzony przez Pana Klemma musi od razu biegać na Bonda. "Elektra" i i "Wiewiórka" rzeczywiście mogą zostać uznane za niezłe przedstawienia, natomiast "Podróż poslubna" jest przykładem nie tylkop rymitywizmu intelektualnego, ale i wyjątkowego nieudacznictwa aktorskiego. Chcę przypomnieć, że TN nie został powołany po to, by organizować JST dla jed25 i przyjaciół. Niestety, ani jak ani moi przyjaciele nie mogą tego powiedzieć ani o tch JST ani o innych propozycjach teatralnych. O TN w różnym czasiej częściej lub rzadziej pisano w prasie ogólnopolskiej, teatr otrzymywał nagrody na festiwalach, więc nie widzę w tym żadnej szczególnej zasługi Pana Klemma. A może spróbowałby zaangażować do teatru innych reżyserów niż Pani Strzępka, Korczakowska, a sam niech już lepiej niczego nie reżyseruje ! Klemm nie ma pozysłu na ten teatr, zdaje się, że ma pomysł na siebie w tym teatrze - i drogo one nas, podatników, kosztują !
~aristo 25-11-2008 16:07
A czy już nikt nie pamięta szumnie zapowiadanego, wybitnego wydarzenia, jakim miała być najdroższa z dotychczasowych PRODUKCJI o nazwie Klątwa? I nie pomogły zmiany akustyków, na których zresztą tandem Klemm - Śpiewak zrzucili całą winę - produkcja okazała się całkowitą klapą. A wracając do stwierdzenia Klemma o swojej powinności wobec jeleniogórskiej sceny, to trzeba zauważyć iż trzebamieć sporo tupetu, aby coś takiego wyartykułować. Gdyby to powiedział ktoś o rzeczywistych zasługach, miało by to sens. Trzeba mieć sporo zadufania w sobie, aby powiedzieć to z pozycji Klemma.
~Jan 25-11-2008 16:15
Panie PREZYDENCIE , PANIE KLEMM - kończ waść wstydu oszczedź , Na początku " kariery " Klemma w Je;leniej Górze , glosy internautów układały sie jak 50 na 50 za i przeciw Jego tworczosci . Obecnie juz nawet dawni Jego klakierzy , poza Panią Wichowską , nie zabierają głosów w obronie mesjasza sztuki teatralnej , bo te głosy w obecnej dyskusji kształtują sie jak 1 za do 21 przeciw. Jakim dla widza uwłaczajacym jest buńczuczne twierdzenie Klemma " w takiej sytuacji widz musi nauczyc się przychodzić do tego nowego teatru ". Panie Klemm , pana wygrana w konkursie na Dyrekture Artystyczną tego Teatru nie upowaznia Pana do wymuszania na widzach uczestnicznia w odbiorze takiej sztuki , jak wymioty na scenie w sztuce przewracajacego sie w grobie Schillera tworcy Intrygi I Miłosc . Panie Prezydencie , moze na fali reorganizacji Teatru pozwoli Pan odpłynąć Panu Klemmowi do innego osrodka teatralnego , gdzie bedzie mógł tworzyć pod ogląd jurorów i krytyków z Gazety Wyborczej, a nie widza teatralnego .Co pozwoli na zapełnienie wiecej niz pierwszego rzędu . rganizacja Teatru nie jest okazją
~mw 25-11-2008 17:54
To jest zwyczajny skandal. Mówiąc w taki sposób o Klemmie sami pokzują Państwo swoją kulturę osobistą i nie chce aby tacy ludzie wypowiadali na temat poziomu sztuki. Jeśli padają epitety o teatrze, że to "artystyczny burdel", że "Dyrektorowanie Klemma jest zjawiskiem oburzającym i wręcz kryminalnym z dwóch powodów: stosunku do pieniędzy..." - pytam gdzie są jakieś na to dowody - dalej, sugerowanie że Klemm jest "Chory umysłowo" oraz pisanie czegoś co przypomina groźby że "To jego dyrektorowanie może się bardzo źle dla niego skończyć".... strach pomyśleć że tacy ludzie, którzy piszą takie brednie, mówią jaki ma być teatr. Państwo udajecie tylko intelektualistów, znawców, a tak naprawdę macie gdzieś i teatr i inne przejawy sztuki w tym mieście. Niestety w Jeleniej Górze jest może 25 osób, które mają coś do powiedzenia o kulturze i to was boli, dlatego pod osłoną nocy bzdury Państwo wypisujecie. Paranoja.
~aristo 25-11-2008 19:11
Rzeczywiście niektóre osoby przesadzają w określeniach pod adresem zadufanego dyrektora, ale świadczy to też o emocjach, które jego osoba wywołuje. Ale co będzie, gdy wezmą przykład z jednej z intelektualnych sztuk z ostatniego czasu i zamiast słów skierują w tą stronę wymiociny?
~Okienko 26-11-2008 12:01
Do mw - oho, przyjaciele się odezwali? Taka jest prawda, niestety - przyszedł artysta-nawiedzeniec, znalazł teatr na zadupiu, gdzie panowało bezkrólewie na stanowisku dyrektora artystycznego i postanowił go wykorzystać do swoich niejasnych i totalnie bezsensownych celów... Do aristo - a mi by było żołądka szkoda na pana Klemma.
~mw do Okienko 26-11-2008 16:56
"swoich niejasnych i totalnie bezsensownych celów..." - przykłady proszę.Dalej, mówiąc "zadupie" obraża Pan/Pani mieszkańców i tym samym widzów tego teatru. Pan/Pani rzeczywiście pokazuje poziom zadupia ponieważ Pana/ Pani tok myślenia jest pozbawiony konkretnych argumentów. Ja mieszkam tutaj i nie mam wrażenia zadupia.A swoją drogą, jak Pan oceni politykę Pana Nauki? I na odchodne - Nie chcę być twoim przyjacielem Okienko więc przestań zazdrościć.
~niemalkontentka 26-11-2008 19:09
Szanowni (Szanowne) "mw" i Okiernko" - proszę się nie denerwować. Jelenia Góra to nie metropolia i widać to coraz wyraźniej. Niestety, także i teatr Pana Klemma jest tego przykładem. Nie tylko jego zresztą. Pewna grupa reżyserów opanowała małe teatry w maniejszych ośrodkjach i tam "uprawia" swoją sztukę tylko z pozoru awangardową i drapieżną. Kiedy natomiast spojrzeć bardziej wnikliwie na te produkcje - nic nie widać, bo niczego tam nie ma, niczego poza efektem dla efektu. Dorabia sie do tego teorie, które mają uzasadnić to efekciarstwo. O czym Państwo myśleliście, wychodząc z "We are camera" ? Albo z "Podróży poślubnej" ? Czy za rok albo dwa będziecie jeszcze pamiętali te przedstawienia, tych aktorów ? Dlaczego tak wiele osób, także i na tym forum wspomina teatr A.Obidniak, czyli teatr sprzed prawie 20 lat ? Ano dlatego, że pamięta tamte spektakle, pewien nastrój, refleksje, które pozostały. Reżyserów, aktorów. Spotkania Teatralne ze spektaklami Teatrów warszawskich,łódzkich, wrocławskich. Kto pamieta przechadzającego się w naszej kawiarni Holoubka, Annę Seniuk, Z.Zapasiewicza, J.Gajosa w "Mszy za miasto Arras", kto pamięta wspaniały monodram W.Komasy z towarzyszeniem fidoli J.A.P.Kaczmarka ? Spektakle Pantomimy Tomaszewskiego. Ja pamiętam ... Jeleniogórzan nie trzeba uczyć teatru, na razie panu Klemmowi dobrze wychodzi raczej oduczanie. Kiedy, wychodząc z domu, nie trudno zuważyć za rogiem sikających pod murem facetów, a pod dzrewami ślady innych fizjologicznych odruchów, nie chce się tego oglądać na scenie, chocby jakis recenzent tłumaczył to niestrawnościa zakazanego owocu. Jesli władze Jeleniej Górzy chcą pozwolić na kompletną degrengoladęsceny, która przez wiele lat była ważną sceną w Polsce to mogą to zrobić znacznie mniejszym kosztem sił i środków - podjąć decyzję o zamknieciu tego teatru, ponieważ stał się on znakomitym miejscem spotkań towarzystwa wzajemnej adoracji usiłującego pozować na oryginała dyrektora i doprawdy niewielkiej grupki jego wyznawców.
~Do ~mw 26-11-2008 20:07
To już przegięcie. Bo gdyby Klemm był sercem przy Jeleniej Górze, nie dorabiałby w Krakowie. Poza tym spójrz mu w oczy! A te rynsztokowe spektakle być może faktycznie są fantastyczne dla recenzentów, którzy są kumplami pana Klemma.
~Tee 26-11-2008 20:34
dO mw: Jedyna polityka pana Nauki to SCHOWAĆ GŁOWĘ W PIASEK i "WSZYSTKO BIERZ TYLKO MNIE ZOSTAW". A PAN Klemm zagradza drogę do wyjścia panu Lupie bo myśli, że trochę światła z pana Lupy przeleje się i na niego, ale PRÓŻNI KOSMICZNEJ NIE DA SIĘ OŚWIETLIĆ, bo PRÓZNIA NIE ODBIJA ŚWIATŁA. Oni są obaj siebie warci.
~__****__ 26-11-2008 21:02
Nawet "Pragmatystów" Lupy z Wojciechem Ziemiańskim w roli głównej jeleniogórzanie pamiętają, który to spektakl pokazywano również na scenach paryskich. To był tzw. trudny spektakl, ale naprawdę zrobił wrażenie na jeleniogórzanach. Więc mamy porównanie do tego NIC co jest teraz.
~Okienko 27-11-2008 13:41
Wydało się, pan(i) mw to jakiś kumpel pana Klemma, bo okrutnie się obruszył :) No cóż, widzowie już wyrok na pana Klemma wydali, skoro poza "krewnymi i znajomymi królika" na spektakle raczej chodzić nie chcą i widzów muszą dociągać z Old Pubu przy teatrze... A swoją drogą z "Podróży poślubnej" zapamiętałem (mimo, że widziałem niedawno) tylko tyle, że pana Manię rozebrali do spodni i wysmarowali na czerwono. Ambitne? Tak bardzo, jak ten spektakl. Sam w sobie nie byłby zły, gdyby był jedną z dwóch czy góra trzech tego typu sztuk w Jeleniogórskim, obok starych spektakli typu "Testosteron" czy "Trans-Atlantyk". Ale teraz u "maestra" Klemma wszystkie spektakle są na jedno kopyto - dosyć kulawe zresztą.
~sss 27-11-2008 14:06
My tu gadu gadu a K. i tak ma to w ... Radni też nie widzą problemu
~pastor 28-11-2008 13:39
Klemm jest porządnym człowiekiem, przypatrzy się sobie, swoim „osiągnięciom” ― zrezygnuje z dyrektorowania i pójdzie do liceum odrabiać braki w wykształceniu.
~Tee 29-11-2008 7:40
Radni się zasłaniaja, że to nie jest w ich kompetencjach, ale boja się odezwać, bo to należy do Prezydenta. Wszyscy, łącznie z radnym od wrzutki, woleli wybrać mniejsze zło, nie oglądając się na koszty tego wyboru. A prawda jest taka, że to był czas na zmiany na tych stołkach, a nie na decyzje o podziale teatru obciążające budżet państwa. Ale cóż, jak to nie ich pieniądze, to można wydawać. A to my wszyscy ponosimy koszty tej decyzji. I zasłanianie się, że to przyniesie zyski bo koszty tego podziału pokryje Marszałek Województwa Dolnośląskiego jest doprawdy śmieszne. Bo Marszałek też ma pieniądze z budżetu Państwa a nie swoje własne. Czyli pochodzące z naszych podatków.
~qiewont 30-11-2008 12:04
klem to człowiek Szereniuka, on go wymyslił, a teraz klemm robi sobie cieple gniazdko w naszym teatrze, to jest sitwa! beztalencia opanowują mniejsze teatry w polsce, przyjmują na etaty marnych aktorzynów i jakos ten burdel sie kreci
~Darioo 1-12-2008 12:51
Co robi prezydent miasta i radni ściągnęli do miasta to \"beztalencie\" (w domyśle w.Klemm) które w ciągu jednego roku zmarnowało wszystko co było dobre np. na spektakle przychodzi jak się dowiedziałem po parę osób ja już nie chodzę choć bym chciał ale te szmiry wystawiane to wstyd nawet bilet za 8 zł mnie nie skusił apeluję do miasta jako wyborca wywalcie tego faceta i postawcie ten teatr na nogi

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Zderzenie toyoty z karetką pod szpitalem

Remont mostu potrwa

Pomoc mają we krwi

Wszyscy za strajkiem

Tak zaparkował!

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
231
Tak
56%
Jest dobrze, jak jest
16%
Nie
26%
Nie mam zdania
2%