MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dwie rocznice z dziejów cieplickiego Muzeum

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 20 marca 2017, 8:12
Aktualizacja: Wtorek, 21 marca 2017, 7:58
Autor: Stanisław Firszt
Pawilon Norweski
Fot. Archiwum S. Firszta
Każda instytucja ma swoją dłuższą lub krótszą historię, w której są tak wydarzenia przykre, jak i radosne. Liczne wzloty i upadki, które wpływają na jej stagnację lub rozwój. Także dzieje muzeum w Cieplicach obfitują w znaczące daty, a wśród nich są dwie, których rocznice właśnie w tym roku się zbliżają. Opowiada o tym Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

W marcu tego roku minie 60 lat od znamiennego w skutkach, pisma dyrektora Uzdrowiska Cieplice T. Pragłowskiego do kierownika Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach Śląskich Zdroju Józefa Bieniasza – Krzywca, w sprawie zwrotu budynku, w którym mieściło się i funkcjonowało muzeum.

Przypomnieć należy, że do 1945 roku, zbiory Schaffgotschów, z których niewielka część stanowiła później podstawę do utworzenia Muzeum Przyrodniczego (w 1954 roku), znajdowały się w obiekcie poklasztornym (biblioteka, broń, część różnych obiektów) oraz w Długim Domu (przyroda, część zbiorów historycznych), w Cieplicach Śląskich Zdroju. Zaraz po wojnie funkcjonowały w nich biblioteka i muzeum prowadzone przez Uzdrowisko. W 1950 roku wszystkie zbiory w Polsce zostały upaństwowione, przez co Uzdrowisko straciło kontrolę nad księgozbiorem i cieplickimi eksponatami. Większość ksiąg i muzealiów, do 1952 roku, wywieziono z Cieplic. Z resztek, które pozostały, planowano utworzyć muzeum przyrodnicze, tylko w Długim Domu. W 1953 roku przeprowadzono w tym budynku raczej powierzchowny remont i zaczęto urządzać w nim nowe wystawy, a praktycznie jedną ornitologiczną, wg scenariusza Z. Michniewicza, kierownika Muzeum w Jeleniej Górze i K. Łukasiewicza, dyrektora wrocławskiego ZOO.

Placówkę udostępniono do zwiedzania 12 września 1954 roku, już jako Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach Śląskich Zdroju. Nie pomyślano wówczas, że placówka zajmuje obiekt należący do Uzdrowiska, a umowa najmu nie zabezpieczała jej w 100 proc. Dowodem na to było wspomniane pismo dyrektora Uzdrowiska, w którym czytamy: "Ponieważ starania Ministerstwa Zdrowia – jak również Centralnego Związku Uzdrowisk, a tym samym i nasze – idą w kierunku udostępniania jak najszerszym masom społeczeństwa leczenia sanatoryjnego – i akcja ta zakrojona jest na szerszą skalę przy wyraźnej tendencji zrealizowania planów w jak najszybszym czasie – Dyrekcja tut. Uzdrowiska zmuszona jest szukać wyjścia w jednym rozwiązaniu tego problemu – a mianowicie wykorzystania budynku, stanowiącego własność Uzdrowiska, w którym do tej pory mieści się Muzeum. Idąc po tej linii przewidzieliśmy przystąpienie do adaptacji i remontu w/w budynku w planie na rok 1958. W związku z powyższym wypowiadamy niniejszą istniejącą umowę najmu".

Za nic miano fakt, że Muzeum przyciągało rocznie ok. 60.000 zwiedzających i że było jedną z głównych atrakcji Uzdrowiska. Władze Cieplic zmuszone były zatem szukać nowej siedziby dla Muzeum. Były w tym względzie różne pomysły: budynek po szkole Przemysłu Drzewnego przy ul. Gdańskiej 8; pałac Schaffgotschów, a wówczas Centralny Ośrodek Harcerstwa; budynek przy Szkole Podstawowej przy ul. Jagiellońskiej 2, a nawet budowa nowego gmachu muzealnego. Nic z tych planów nie wychodziło, a Uzdrowisko ciągle ponaglało kierując pisma do władz, w których informowało, że: " Budynek ten jest dla nas niezbędnie konieczny w celu wykorzystania go dla potrzeb lecznictwa". W końcu, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach Śląskich Zdroju, bez konsultacji z muzealnikami, wytypowało dla Muzeum nową siedzibę, w zaniedbanym wówczas Pawilonie Norweskim. Stało się to dopiero w 1963 roku.

Ówczesny kierownik Muzeum Jerzy Koptoń zwracał uwagę, że obiekt proponowany na siedzibę muzeum jest za mały i nieodpowiedni: "Poza tym proponowany na przyszłe pomieszczenie zbiorów budynek drewniany i w wypadku pożaru wszystkie zbiory bez wyjątku mogą ulec całkowitemu zniszczeniu". Nie zważając na to, że Powiatowa Komenda Straży Pożarnych w Jeleniej Górze, jak pisano:" (...) nie wyraża zgody na lokalizację muzeum z uwagi na drewnianą konstrukcję obiektu (...)", władze rozpoczęły w nim remont. "Krnąbrny" kierownik Muzeum stracił pracę i wszystko poszło zgodnie z planem. Remont rozpoczął się na dobre w 1964 roku.

Ciepliccy muzealnicy planowali w nowym obiekcie urządzić kilka wystaw przyrodniczych : geologiczną, botaniczną, bezkręgowców, ptaków i ssaków, ale nic z tego nie wyszło bo nikt ich nie chciał słuchać. W 1965 roku, nowy kierownik Muzeum Alfred Borkowski, do współpracy przy projektowaniu wystaw zaprosił specjalistów - muzealników z Krakowa: Jerzego Świecimskiego i Zygmunta Bocheńskiego. To oni zdecydowali, że w nowym Muzeum Przyrodniczym w Cieplicach Śląskich Zdroju będzie tylko jedna wystawa ornitologiczna. Zaproszono również do współpracy przy wykonaniu plansz fotograficznych Henryka Derczyńskiego i Jana Korpala.

Uzdrowisko nie mogło już doczekać się kiedy Muzeum opuści Długi Dom i słało do Muzeum kolejne pisma: "W związku z planowanym, od 1 stycznia 1967 roku, kapitalnym remontem budynku dawnego Muzeum przy ul. Kościelnej 5/7, prosimy uprzejmie o spowodowanie opróżnienia do dnia 15 grudnia 1966 roku: piwnicy, I piętra, II piętra oraz strychu z eksponatów i inwentarzy muzealnych". W pierwszych miesiącach 1967 roku trwała przeprowadzka z Długiego Domu i urządzanie Muzeum w Pawilonie Norweskim. Placówka miała tylko jedną ale najnowocześniejszą wówczas w Polsce, wystawę przyrodniczą, zajmującą 4 sale o powierzchni 250 m². Dlatego, że ekspozycja "Świat ptaków" była jedyną w placówce, z czasem zaczęto ją potocznie nazywać Muzeum Ornitologicznym, Muzeum Ptaków lub Muzeum Ptaszków.

W maju tego roku minie druga ze wspomnianych wyżej rocznic. Będzie to 50. rocznica udostępnienia Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach Śląskich Zdroju w Pawilonie Norweskim, dokładnie będzie to 3 maja 1967 roku. Bilet wstępu kosztował wtedy 1 zł. W pierwszym miesiącu funkcjonowania Muzeum zwiedziło 8.181 osób. W tym niewielkim, całkowicie nieodpowiednim dla muzealnych potrzeb obiekcie, Muzeum funkcjonowało prawie 40 lat cały czas z jedną ekspozycją, praktycznie bez możliwości jej rozbudowy i ograniczoną możliwością modernizacji.

- W przyszłym roku minie natomiast 10 lat od narodzin idei bezpośredniego nawiązywania do dawnej świetności Muzeum oraz 5 lat od momentu kiedy instytucja przeniosła się do wyremontowanego zespołu pocysterskiego, co otworzyło jej nowe perspektywy rozwoju i działalności – podsumowuje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna ma 30 lat

Kłopoty zdrowotne królowej Marysieńki

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~analityk 24-03-2017 23:33
Kiedyś, już dosyć dawno temu, przez pewien czas pracowałem w Muzeum Przyrodniczym, gdy mieściło się w tym stylowym budyneczku zwanym Pawilonem Norweskim. Bardzo miło do dziś wspominam ten okres, atmosferę wśród pracowników, jak i sam klimat, jaki tam panował. Tak, ten budyneczek miał w sobie tą niepowtarzalną atmosferę, która już sama w sobie sprawiała, że odczuwało się jakąś wewnętrzną przyjemność i satysfakcję z samej możliwości przebywania w tym jakże ciekawym i fascynującym miejscu. Oczywiście duża w tym też zasługa pracowników. Zawsze lubiłem przebywać wśród ludzi o ciekawych pasjach, tworzących w miejscu pracy wyjątkową atmosferę. Niestety, faktem jest, że budynek nie spełniał wymogów p-poż. W piwnicach pawilonu znajdowały się pomieszczenia preparatora, i dużo łatwopalnych substancji

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Chcą powtórki wyborów!

"Madonna" Holbeina była w Karpnikach

Cieplicki wirydarz

Morze... pod Śnieżką

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
740
Tak
21%
Nie
70%
Nie wiem
9%