MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Drżą przed wielką wodą

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Poniedziałek, 2 lipca 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 2 lipca 2007, 10:04
Autor: Angela
Fot. Arkadiusz Piekarz, rylit
Dziś (poniedziałek) mają zacząć się prace przy regulacji koryta Kamiennej.

To, w przededniu 10. rocznicy powodzi stulecia, dobra wiadomość. Gorsza: na inne wodne inwestycje nie ma pieniędzy, a ludzie wciąż boją się potopu.

– Od pięciu lat walczyliśmy, żeby zrobić porządek na rzece – mówi Włodzimierz Belta, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta. Roboty potrwają do grudnia przyszłego roku. Koszt: cztery miliony złotych. W tym roku wykonane zostaną udrożnienia, przebudowa jazu przy młynie na ulicy Wolności, zabudowa wyrw, pogłębienie koryta rzeki. Przewiduje się, że zostanie wywiezione około 50 tysięcy m sz. piasku i kamieni z koryta rzeki.

Włodzimierz Bełta ma nadzieję, że już w nadchodzącym roku problem rzeki Kamiennej po prostu zniknie. Niestety, na regulację innych groźnych cieków miasto nie ma pieniędzy.

Tymczasem Kamienna wciąż budzi grozę mieszkańców, którzy pamiętają kolejne powodzie, jakie nawiedziły rejon rzeki w ciągu minionych 10 lat.
– Z mężem od 1997 roku przeżyliśmy już cztery powodzie – mówi mieszkanka ulicy Ludowej. – Straciliśmy przez wodę większość majątku. Lęk paraliżuje nas za każdym razem, kiedy na niebie pojawią się ciemniejsze chmury. Ile można tak żyć? – pyta.

– W ubiegłym roku woda wlała mi się do pomieszczeń gospodarczych – mówi Bolesław Biernat z ulicy Francuskiej. – Z synem cudem udało nam się uratować zwierzęta i dobytek. Dzwoniliśmy do urzędu, do straży. I co? Nikt nie przyjechał. Skandal. Sami musieliśmy sobie radzić, bo inaczej by nas tu całkowicie zalało – opowiada.

Odpowiedzialni za ochronę ludzi przed wylaniem rzek tłumaczą, że zrobili tyle, ile mogli. – Podjęliśmy wiele działań, aby naszych mieszkańców przed wodą zabezpieczyć. Nie jesteśmy jednak w stanie pomóc wszystkim. Powstał magazyn przeciwpowodziowy, w którym znajdują się worki oraz piasek. Miasto kupiło kamizelki i zapory przeciwpowodziowe oraz łódź. Powiatowy zespół reagowania kryzysowego czuwa – mówi Włodzimierz Belta.
Główny ciężar ochrony mieszkańców i zabezpieczenia rzek spoczywa na Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej, właściciela rzek i potoków. Poza tym o rzeki powinni dbać Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Lwówku Śląskim.

<b> Był potop </b>
W lipcu 1997 roku po kilkudniowych intensywnych opadach deszczu z brzegu wystąpiły wody wszystkich rzek i potoków Dolnego Śląska. W Jeleniej Górze zalało część Cieplic i Osiedle Łomnickie. Woda wdarła się także blisko śródmieścia: na Osiedle Robotnicze. Niektóre rejony miasta były sparaliżowane przez wielką wodę przez kilka dni. Groźne podtopienia odnotowano także w marcu i lipcu 2000 roku, w sierpniu 2002 oraz w sierpniu roku ubiegłego. Wówczas woda najbardziej zagroziła Piechowicom.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sentymentalny powrót Watry

Stoi kolej na Kopę

Młodzież ZSRA o jakości powietrza  

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~bolass 2-07-2007 10:03
Noo pamiętamy !!! 1007 rok wszyscy !! to był potop !!! :–)))
~NoWaK 2-07-2007 14:09
ja nie pamiętam :p
~d3m0l 2-07-2007 14:20
mamy 2007 rok i ktoś chce wmówić, że przez 10 nie można było zebrać zaledwie 4 mln złotych? dodam tylko, że większość tych pieniędzy można było pozyskać z Unii a wiadomo dzięki komu nie pozyskano. Jak zwykle wielkie dzięki składamy wielkiemu bratu Wrocławiowi. Zgodę na wjazd sprzętu ciężkiego na moim odcinku rzeki podpisałem im w 2002r. aż 5 lat potrzeba było się z tym czaić, by wreszcie ruszyło?
~Taki sobie mieszkaniec Jelonki 2-07-2007 18:09
Ostatnio geodeta, podczas mierzenia gruntu na zlecenie ZGM, nie uwzględnił części muru który chroni budynek przy Obrońców Pokoju przed zalewaniem go przez Młynówkę. A budynek należałoby zabezpieczyć poprzez przedłużenie muru lub usypanie wału przeciwpowodziowego. Z jednej strony budynek zalewany jest przez rzekę a z drugiej strony przez wodę spływającą ulicą. Podczas robienia nawierzchni (środki Unii) nie zbudowano kanałów ściekowych od strony szkoły, więc tylko część wody jest zbierana, a pozostała reszta wielką falą wpływa w podwórze (po niezrobionym zjeździe do budynku). To mój przykład, a w mieście jest ich na pewno więcej.
~antyterrorysta 3-07-2007 16:32
a u mnie deszcz a umnie ona ona u mnie jest jej oczy lsnia a usta smieja sie.... spoko nie bedzie powodzi ja tego dopilnuje

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O rozpadających się górach

VII Dolnośląski Kongres Samorządowy

Jezioro Łabędzie z owacjami na stojąco!  

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Debatowali o bezpieczeństwie

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
219
Tak
61%
Nie
35%
Nie wiem
4%