MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Drink z głową konkubiny – uwaga: treść jest drastyczna

Wiadomości: REGION
Niedziela, 12 lipca 2009, 8:54
Aktualizacja: 17:47
Autor: Angela
Fot. .......
To nie fabuła jednego z dreszczowców, ale mrożący krew w żyłach fragment zeznań Marka K., który w grudniu 2008 roku podciął konkubinie gardło i gdyby nie fakt, że na kręgosłupie złamał się nóż, odciąłby jej głowę. W klatkę piersiową i w oko wbił jej też nożyczki. Następnego dnia spakował rzeczy do więzienia, i poszedł na policję, by przyznać się do zabójstwa. Do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze wpłynęły akta tej makabrycznej sprawy.

Grażyna S. i Marek K. poznali się w połowie 2007 roku. Kobieta po wcześniejszym nieudanym małżeństwie prawdopodobnie szukała oparcia u jakiegoś mężczyzny. Początkowo znalazła je w 46-letnim Marku, ojcu sześciorga dzieci w wieku od 6 do 22 lat, które miał z różnymi kobietami. Mężczyźnie, który trzy razy powtarzał piątą klasę szkoły podstawowej, a ostatnie dwa lata zrobił w hufcu zdobywając zawód monter maszyn rolniczych. Człowieku, który był kilkakrotnie karany za rozboje i kradzieże, oraz który leczył się psychiatrycznie.

Wracał pijany
Grażyna wprowadziła się do domu nowego partnera w Bolkowie. Marek pracował dorywczo w stolarni. Rano wychodził do pracy, wracał popołudniu, zazwyczaj pijany. To jednak nie przeszkadzało Grażynie, bo i ona nie wylewała za kołnierz, a do tego nie pracowała. W ciągu dnia przebywała u rodziców, którym pomagała przy utrzymaniu domu. Wieczorem wracała do mieszkania Marka K., gdzie oboje regularnie pili na umór. Alkohol wywoływał agresję: w czerwcu 2008 roku Marek dotkliwie pobił konkubinę.

Na prośbę matki, która zauważyła siniaki na twarzy córki, Grażyna sprawę zgłosiła na policję, ale nie poszła do lekarza i nie zrobiła obdukcji. Po tym pobiciu wyprowadziła się z mieszkania Marka K. i ponownie zamieszkała z rodzicami. Po dwóch miesiącach chciała ostatecznie wyprowadzić się od partnera. Ten przekonał ją jednak, że się zmieni. Nie zmienił się, a przemoc wobec kobiety zaczął stosować częściej i regularniej. Groził, że ją „poderżnie”.

Coś w niego wstąpiło
Grażyna ani o pobiciach, ani o groźbach, policji nie powiedziała. Pewnie nie sądziła, że jej konkubent jest zdolny do takich rzeczy. Późną jesienią 2008 roku pijany Marek K. w środku nocy rąbał drewno w piwnicy. Kiedy sąsiad zszedł do niego i zapytał go, dlaczego hałasuje w środku nocy, usłyszał odpowiedź, że musi się wyładować, i że woli rąbać drewno, niż zrobić krzywdę konkubinie.

– Puściły mi nerwy i coś we mnie wstąpiło – tłumaczył zabójca policji. 18 grudnia 2008 roku Grażyna S. ostatni raz była widziana późnym popołudniem, w mieszkaniu Marka. K. W tragiczny czwartek zabójca nie poszedł do pracy. Rano kupił pół litra, które opróżnił wspólnie z towarzyszką życia. Około południa oboje poszli do banku po zasiłek dla bezrobotnych, gdzie odbierali 238, 50 zł. Pieniądze przepili.

Zarżnął, bo warczała
Wieczorem, kiedy para kontynuowała libację, doszło do kłótni. Grażyna miała za złe Markowi jego kontakty z kolegami, których nazwała narkomanami i alkoholikami. – To „gadanie” i „czepianie się” wyprowadziło mnie z równowagi – zeznał później mężczyzna policji. Powiedział Grażynie, że jeśli nie przestanie „warczeć”, zarżnie ją, jak jej to kiedyś obiecał. Kobieta jednak nie przestraszyła się gróźb.

Wtedy Marek K. podszedł do niej i zakrył jej twarz ręką, po chwili puścił. To kobietę rozjuszyło jeszcze bardziej. Zabójca nie czekał aż się uspokoi. Z kuchni wziął nóż kuchenny, podszedł do łóżka lewą ręką zakrył twarz Grażyny przyciskając jej głowę do tapczanu, a drugą zaczął ciąć jej szyję na wysokości krtani. Kobieta zaczęła się szamotać, ale nie mogła wstać bo Marek K. skutecznie ją obezwładnił, a poza tym była mocno pijana. Badanie wykazało, że w chwili śmierci kobieta miała około 2,7 promila alkoholu we krwi.

Chciał wypić wódkę z głową
Marek K. naciął skórę szyi, krtań, mięśnie, naczynia krwionośne i zaczął ciąć kręgosłup, ale złamał mu się nóż, a obie jego części utknęły w ciele nieżywej już partnerki. W zeznaniach wyjaśniał, że kiedy ciął szyję konkubiny, chciał jej odciąć głowę, postawić ją sobie na ławie i wypić z nią wódkę. Potem chciał iść na policję.

Zabójca nie pamiętał natomiast jeszcze innych okrucieństw, jakich dopuścił się na kobiecie. W międzyczasie wbił jej bowiem kosmetyczne nożyczki w klatkę piersiową, a kiedy ostrza przyrządu się złamały, fragmentem nożyczek dźgnął kobietę w dolną powiekę oka. W wyniku obszernych obrażeń głowy i szyi kobieta zmarła.

Żegnał się z kolegami
Po zabójstwie Marek K. poszedł do drugiego pokoju, wziął neseser i zaczął pakować się do więzienia. Ciało denatki zarzucił ubraniami z szafy, spośród których wybierał te, które miał zabrać ze sobą. Przygotował sobie torbę z przyborami toaletowymi do więzienia, którą następnego dnia rano zostawił w mieszkaniu ojca. Później poszedł pić, aby w ten sposób pożegnać się z kolegami.

Eugeniuszowi K. powiedział, że długo się nie zobaczą. Adamowi B., do którego wyjawił: „zabiłem ją, poderżnąłem jej gardło, wyrwałem chwasta” i opisał mu przebieg zdarzenia. Następnego dnia, 19 grudnia, Marek K. wraz z kolegami wrócili do mieszkania sprawcy, gdzie zabójca pokazał kolegom swoją ofiarę, po czym poszedł na policję by przyznać się do morderstwa. W chwili zatrzymania przez policję miał 2,3 promila alkoholu we krwi.
Biegli stwierdzili, że w chwili zabójstwa marek k. Nie miał zniesionej ani w znacznym stopniu ograniczonej zdolności rozumienia znaczenia czynów. Był w stanie upojenia alkoholowego, ale nie do tego stopnia, by nie wiedział co robi.

Widział diabła
Marek K. pił od najmłodszych lat. Przez alkohol miał problemy ze skończeniem szkoły i był leczony psychiatrycznie. W wieku 44 lat próbował odstawić nałóg, nie dał rady. Policji mówił, że kiedy nie pił, nie panował nad sobą. W 2000 roku dostał pracę w Karpaczu, ale postawiono mu jeden warunek – koniec z piciem. Wstawił sobie wówczas wszywkę, nie pił rok, ale później zaczął pić od nowa, regularnie z kilkudniowymi przerwami. Kiedy odstawił procenty trzęsły mu się ręce, miał zwidy, widział diabła, „nieraz rzucało mnie całego, musiałem wypić. Palił marihuanę, kilka razy wciągał amfetaminę. Lubił się ciąć, szczególnie po alkoholu i na trzeźwo w nerwach. Jak mówił, pocięcie przynosiło mu ulgę, uspokajało go. Pierwsza rozprawa w tej makabrycznej sprawie w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze planowana jest na 31 lipca 2009 roku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Pożar w opuszczonej papierni

ODK do zameczku?

Rozrywki tu nie będzie, powstanie market

Komentarze (29) Dodaj komentarz

daria30119 12-07-2009 10:12
Brak słów..........to jakiś horror.....!!!
~olo 12-07-2009 10:17
brawo ta kobieta dokonała super wyboru a koleś nie może już żyć bez krat. Bilans tej makabry jest jeszcze lepszy, jedno cięcie i dwa chwasty wyrwane
~al 12-07-2009 11:11
trafił swój na swego
daria30119 12-07-2009 11:21
"Bilans tej makabry jest jeszcze lepszy........dwa chwasty wyrwane"--tylko tego bardzo szkodliwego teraz ja (i nie tylko) muszę utrzymywać ze swojej ciężkiej pracy-odbieranych mi podatków. Szlag mnie trafia-wina bez wątpienia a on teraz jedzonko,ciepełko i inne dobrodziejstwa od państwa. Krótko mówiąc on jest przesadzony a nie wyrwany.....
~ 12-07-2009 11:53
ta kbitka tez niespelna rozumu zyc z takim bydlakiem,ale mysle ze to lubila "swoj zawsze ciagnie do swojego"
piipi 12-07-2009 12:15
.."szukala oparcia u jakiegos mezczyzny" ~Smutne..JAKIEGOS znalazla !
~Yogi 12-07-2009 12:16
Pani redaktor , gratuluję wyczucia.Osiągnęła Pani poziom Faktu( i podobnych czsopism ). Prosze odpowiedzieć co chciała Pani osiągnąć , umieszczając na portalu tak makabryczny opis. Pozdrawiam ,zycząc dobrego samopoczucia
~olo 12-07-2009 14:03
Daria cały czas utrzymujesz takie jednostki jak nie w więzieniu to w opiece społecznej lub w urzędzie pracy :-)
~gosc niedzielny 12-07-2009 14:24
~~ 12-07-2009 14:28
niech się menele wycinają
~cela45 12-07-2009 14:47
przestancie chłopaka oczerniać nie znacie prawdy !!! a gazety internet i telewizja kłamie nałogowo.
Cień 12-07-2009 14:49
Naćpał się to go poniosło jeszcze do tego alkohol i mamy efekt.
ago. 12-07-2009 15:52
Do Yogi - Takie opisy są w pierwszym lepszym współczesnym kryminale, choćby w książkach Marka Krajewskiego z Breslau w tytule, z których przynajmniej jedna otrzymała paszport Polityki. Zdarzały się również w Gazecie Wyborczej. Jeśli chodzi o dzieci to one nie takie rzeczy czytują i oglądają. Rodzice kupują dzieciom gry komputerowe, przewyższające okropieństwiem to wszystko co w tym artykule. Program 997 również epatuje takimi opisami, natomiast filmy PIŁA ze wszystkimi numerami oraz Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną (też wszystkie numery) w wypożyczalniach biły rekordy popularności wśród małolatów. Więc o co chodzi? Artykuł jest rzetelny i niczego nie pomija.
ago. 12-07-2009 16:11
Poczytaj sobie, YOGI, opis pod tym linkiem: http://wyborcza.pl/1,99219,6774725,Smak_ciala_bialej_kobiety.html
~jaś 12-07-2009 16:11
do Yogi. Racja! Poruszać takie tematy w niedzielę jest conajmniej niesmaczne, Pani R. Ale o tym że Włoszczowska jest mistrzynią Europy, to ani słowa, a na MRAdiu juz z 5 razy mówili
~oj racja, święt racja 12-07-2009 17:12
~oli6665 12-07-2009 17:26
gruby numer,hehe
piipi 12-07-2009 18:57
~JAS ..a DLACZEGO ? Mezczyzni bija ..swoje kobiety i to nawet w .. niedziele !
~123 12-07-2009 20:35
pani redaktor przedstawiła instrukcje noża
~tutek 12-07-2009 20:52
konkubinat - niestety....
~popo 12-07-2009 21:24
Ago: olewaj kumpli Marka K., nie mogą przeżyć to, że nie wypiją już na jego koszt.
ago. 12-07-2009 21:47
Tutek, znowu prowokujesz! ;-) Nie przejmuj się gadaniem ludzkim i sąsiadami. Oni nawet jak nie będą mieli się do czego przyczepić to i tak coś wymyślą. Pozdrawiam!:-)
ago. 12-07-2009 22:04
do Popo - Tak czynię, a uwielbiam czytać to co On sam pisze o Breslau i o EM.
~Yogi do Ago 13-07-2009 0:53
W który miejcu mojego komentarza napisałem ,ze obawiam się aby dzieci nie przeczytały artykułuNapisałem tylko o swoich odczuciach, i o tym ,ze jelonka to nie magazyn kryminalny. Poczytaj, prawo prasowe , kodeks cywilny i zobacz ,ze taki artykuł powinien zawierać to co posiada w tej chwili: ostrzeżenie o drastycznośći ,
Ryba 13-07-2009 9:20
Pewnie zupa byla zbyt slona. Powinni zakazac sprzedazy soli. To ona jest glowna przyczyna domowych tragedii ;)
~ 13-07-2009 10:24
wlasnie dla takich ludzi powinni wprowadzic kare smierci... uda wariata i pojdzie tylko do zakladu psychiatrycznego... szkoda gadac...
EDWARD_JP 13-07-2009 15:18
Cieniu to twój stary?
~-.- 13-07-2009 19:27
.. a jak wyjdzie, to innych `poderżnie` .. ; /
~do Edward_JP 15-07-2009 12:25
Gościu-jesteś tak pusty i tępy,że aż mi Cię żal!!! Bardzo mnie dziwi to ,że Cień nie wątpliwie fajna osóbka wdał się z tobą w tak pustą gadkę. Powinien Cię ignorować-i mam ogromną nadzieję,że tak się stanie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Potrącenie rowerzysty na Karola Miarki

Nowe drogi w Janowicach Wielkich

21–latka aresztowana za narkotyki

Piaskarka w rowie

Policjant wyciągnął psa ze studzienki

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
879
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%