MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dożywocie dla kata? Jeszcze nie teraz

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 12 października 2009, 18:50
Aktualizacja: Wtorek, 13 października 2009, 7:57
Autor: Angela
Fot. Angela
Dzisiejsza rozprawa miała przynieść wyrok dla mordercy 3,5–letniego Bartka z Kamiennej Góry. Półtora roku temu zakatował on dziecko swojej konkubiny, Iwony K.. Wyrok miała usłyszeć też matka chłopca, która sama używała wobec chłopca przemocy i w porę nie udzieliła mu pomocy. Dla Mariusza V. prokurator zażądał dożywocia, dla Iwony K 6,5 roku więzienia. Sąd zadecydował jednak o wznowieniu przewodu sądowego w celu dodatkowego przesłuchania biegłego z zakresu medycyny sądowej.

Sprawa bez wątpienia nie jest tuzinkowa, świadczy o tym chociażby wniosek oskarżyciela o najwyższy wymiar kary. W kontekście wysłuchanych mów, w szczególności obrońcy oskarżonego Mariusza V. mamy pewne okoliczności, które musimy w krótkim przesłuchaniu z biegłym wyjaśnić – mówił po krótkiej przerwie na naradę, sędzia Marek Klebanowicz prowadzący sprawę.

– Sąd w tak poważnej sprawie musi mieć pewność co do zasadności przyjętego rozstrzygnięcia, kwalifikacji prawnej, zamiaru. Podczas narady pojawiły się wątpliwości, które musimy rozstrzygnąć, a które sygnalizował obrońca oskarżonego. Chodzi głównie o kwestie związane z mechanizmem obrażeń, które doznało to dziecko. Dlatego też wyznaczamy kolejny termin rozprawy, podczas której będzie dosłuchanie biegłego, i która mam nadzieję, pozwoli nam on na ostateczne wydanie wyroku

Zanim jednak padły te słowa prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska oraz obrońcy Mariusza V. i Iwony K. wygłosili mowy końcowe. Prokurator najpierw przypomniała szczegóły makabrycznej zbrodni, jakiej dopuścił się konkubent Iwony K., Mariusz V.. Mówiła o obrażeniach dziecka, których odczytanie na pierwszej rozprawie zajęło niemal piętnaście minut. Następnie opowiadała o trzech ostatnich, najgorszych dniach z życia 3,5 latka, podczas których był on katowany i konał w cierpieniach, bez zdrowego miejsca na ciele.

Oskarżony bił 3,5 letniego Bartka za to, że się źle popatrzył na niego, że nie chciał jeść, usiąść. Chłopiec czuł strach przed Mariuszem V. do tego stopnia, że bał się powiedzieć o tym, że chce się załatwić. A kiedy sprawca siłą zaniósł trzylatka do toalety i ten się załatwił, chłopiec został pobity za to, że go okłamał - mówiła.
Prokurator Ewa Weglarowicz-Makowska zwróciła również uwagę na kwestie związane z wcześniejszym życiem sprawcy, unikania przez niego pracy, znęcania się nad swoją matką.

Ten człowiek nigdy nie zhańbił się pracą, całe życie żył z opieki społecznej, leczył się psychiatrycznie, ale jednemu z lekarzy powiedział wprost, że leczy się tylko po to by dostać rentę – mówiła prokurator Węglarowicz-Makowska. Oskarżony znęcał się też nad swoją matką, która za każdym razem wycofywała zeznania, przez co nigdy nie poniósł za to kary. Poprzez symulację choroby psychicznej chce uniknąć kary. W jednym z listów do swojej matki pisze, że ma wszystko w d...., że nikt mu nic nie zrobi bo jest chory psychicznie.

Oskarżyciel wskazał też dowody, które miałby świadczyć o tym, że oskarżony był świadomy swoich czynów. Świadczył o tym m.in. fakt, że próbował on zacierać ślady zbrodni paląc w piecu poplamionymi krwią dziecka ubraniami.

Ewa Weglarowicz-Makowska za zabójstwo 3,5 letniego Bartka zażądała wymierzenia oskarżonemu najwyższego wymiaru kary, dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem żądała kary pozbawienia wolności na 6 lat, i łącznej kary dożywotniego pozbawienia wolności. Dla matki chłopca, która również stosowała wobec chłopca przemoc fizyczną oraz nie udzieliła mu na czas pomocy, prokurator zażądał łącznej kary sześciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Obrońca Mariusza V., mecenas Grzegorz Janisławski. skomentował mowę prokuratora jako zbyt emocjonalną. Mówił, że oskarżony nie jest człowiekiem „miłym i dobrym”, ale też nie jest „uosobieniem zła”. Winą za tą makabryczną zbrodnie obarczył nie Mariusza V, bo – jak przekonywał – jest on chory psychicznie, ale system społeczny i sądowy, w którym kuratorzy nie dopilnowali swoich obowiązków, a społeczeństwo przyzwala na bicie dzieci.

– Nie można mówić, że oskarżony przez lata symuluje chorobę psychiczną, bo około był leczony przez dziesięć lat. Poza tym po zachowaniu oskarżonego można wnioskować, że posiada on obniżony krytycyzm. Początkowo traktował 3,5 latka jak partnera, a dopiero później zaczął zachowywać się jak psychopata, starał się nauczyć 3,5 latka zachowania dorosłego. Ogólnie mówi się, że pupa nie szklanka i można po niej bić, by z dziecka wyrósł dobry człowiek. My wiemy, że tak nie jest, ale takie panuje ogólne przekonanie – mówił obrońca Mariusza V.

– Matka nie łączyła choroby dziecka z pobiciem, wysłała konkubenta po leki na zbicie gorączki. Moim zdaniem, tym bardziej złego stanu zdrowia dziecka z wcześniejszym pobiciem nie łączył sam oskarżony. Nie można więc powiedzieć, że godził się on na jego śmierć. Chciałbym, żeby sąd wydając wyrok wziął pod uwagę szerszy obraz całej sytuacji.

Obrońca wnosił o zmianę kwalifikacji czynów z zabójstwa na artykuł 156 kk paragraf 1. i 3. czyli spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć, za co grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
– Wnoszę o to, by kara była stosowna do poziomu intelektualnego i emocjonalnego oskarżonego, nie może być ona łagodna przez wzgląd na skutek tych czynów, ale też nie powinna być najwyższa – mówił obrońca Mariusz V.

Obrońca Iwony K., mecenas Krzysztof Warzyński również wnioskował o zmianę kwalifikacji czynów oskarżonej Iwony K. Podkreślał on, że kobieta była terroryzowana przez Mariusza V. i z tego wynikało jej zachowanie. Obrońca mówił również, że Iwona K. obecnie bardzo przeżywa tę sytuację, co wyraża w listach pisanych do niego.

W listach oskarżona pisze, że dręczy ją sumienie, że cierpi, i że nie może sobie darować, że dopuściła do takiej sytuacji. Proszę o odpowiedni wymiar kary i by sąd dał jej szansę na powrót do społeczeństwa.

Emocji nie brakowało również na korytarzu podczas przerwy, gdzie dziennikarze zadawali pytania matkom Iwony K. i Mariusza V. Podczas wymiany zdań niemal nie doszło między nimi do rękoczynów. Matka oskarżonego twierdziła, że o biciu 3,5 letniego Bartusia dowiedziała się z mediów. Za niesprawiedliwe uznała zaprzeczenie przez oskarżyciela chorobie psychicznej jej syna.

– Kiedy Mariusz miał pięć lat wypadł mi z okna z II piętra i od tego czasu były z nim kłopoty, nie mógł skończyć szkoły, był agresywny – mówiła na korytarzu sądowym. Leczył się prawie jedenaście lat, a teraz mówią, że jest zdrowy.

Irena Żytyńska, matka Iwony K. twierdziła natomiast, że matka zabójcy doskonale znała sytuację Bartusia i jego matki. Obydwie kobiety zgadzały się natomiast co do winy obojga i kary, jaką powinni ponieść Mariusz V. i Iwona K.
- Za śmierć Bartusia, obydwoje powinni usłyszeć wyrok, nie mniej, ani więcej ale 25 lat pozbawienia wolności – mówiły kobiety.

Ogłoszenia

Czytaj również

Stop marginalizacji średnich miast

Przeszkadzali gapie

Wybory parlamentarne (aktualizacja)

Komentarze (20) Dodaj komentarz

~wie39 12-10-2009 19:02
.Dożywocie to jedyny możliwy wyrok-chociaż cóż on znaczy w porównaniu co ten zwierz zrobił.
~oolo001 12-10-2009 19:17
Wiadomo ze adwokat musi swoje mówić ale niech sedzi nie zadrży glos przy wydawaniu najwyższego wymiaru kary dla tych besti i chwastow morderców niewinnego dziecka które jest w wieku mojego synka.Wystarczy posłuchać obu babć aby wiedzieć co tam się dzialo.A na ławie powinien też usiąść kurator i pracownicy opieki społecznej.Napewno bez winy nie jest też policji kamiennogórska która o biciu dziecka i warunkach w jakich żyje musała słyszeć.O sąsiadach z tego bloku nie słyszących płaczu i błagań dziecka zza ściany nawet nie ma co wspominać bo to pewnie podobny element a za nieudzielenie pomocy też jest paragraf.NIE BĄDŹMY NIGDY GŁUSI NA PŁACZ DZIECKA
~ChUdY 12-10-2009 21:22
za takie coś dla niego kara śmierci :[ a dla matki dożywocie że pozwoliła w ogóle na takie coś, niech gniją banda prostaków i debili . CZEMU TO DZIECKO BYŁO WINNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ŚMIERĆ ZA ŚMIERĆ
~andi2007 12-10-2009 21:28
A jakim prawem dożywocie!!!!- W więzieniu będzie miał lepiej ,jak nie jeden polski emeryt czy rencista - Przywrócić karę śmierci dla takich oprawców.
~Rhayader 12-10-2009 21:33
Przykazanie „nie zabijaj” ma wyraźnie treść negatywną: wskazuje na istotną granicę, której nigdy nie można przekroczyć. Pośrednio jednak skłania do przyjęcia pozytywnej postawy absolutnego szacunku dla życia, prowadząc do jego obrony i do postępowania drogą miłości, która składa siebie w darze, przyjmuje i służy. Także lud Przymierza, choć powoli i wśród trudności, dojrzewał stopniowo do takiej postawy, przygotowując się w ten sposób na wielką zapowiedź Jezusa: przykazanie miłości bliźniego jest podobne do przykazania miłości Boga; „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. "Albowiem przykazania: nie zabijaj i wszystkie inne — podkreśla św. Paweł — streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Przykazanie „nie zabijaj”, przejęte i wypełnione w Nowym Prawie, pozostaje nieodzownym warunkiem „otrzymania życia”. W tej samej perspektywie mieszczą się także stanowcze słowa apostoła Jana: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego”. Od samego początku żywa Tradycja Kościoła na nowo potwierdziła, w sposób stanowczy, przykazanie „nie zabijaj”, jak o tym świadczy Didache, najstarszy pozabiblijny tekst chrześcijański: „Dwie są drogi, jedna żywota, druga śmierci, różnica zaś wielka między tymi drogami. (...) Drugie zaś przykazanie nauki jest takie: nie zabijaj, (...) nie zabijaj płodu, nie odbieraj życia niemowlęciu. (...) A oto droga śmierci: (...) nie znają litości wobec nieszczęśliwego, nie pomagają utrudzonemu, nie liczą się ze Stwórcą, lecz bez skrupułów zabijają niemowlęta i spędzają płód, odwracają się od ubogiego, dręczą uciśnionego, bronią bogaczy, a biednych sądzą niesprawiedliwie i w ogóle wszelkie możliwe popełniają grzechy. Wy, dzieci, nie miejcie z tym nic wspólnego!” W miarę upływu czasu ta sama Tradycja Kościoła zawsze i jednoznacznie nauczała o absolutnej i trwałej wartości przykazania „nie zabijaj”. Powszechnie wiadomo, że w pierwszych wiekach zabójstwo zaliczano do grupy trzech największych grzechów — wraz z apostazją i cudzołóstwem — i że skruszony zabójca musiał odbyć wyjątkowo długą i uciążliwą pokutę publiczną, zanim udzielono mu przebaczenia i ponownie przyjęto do wspólnoty kościelnej. Nie powinno to dziwić, ponieważ zabójstwo ludzkiej istoty, która jest obrazem Bożym, stanowi grzech szczególnie ciężki. Tylko Bóg jest Panem życia! Jednakże wobec licznych i często dramatycznych przypadków, jakie zdarzają się w życiu indywidualnym i społecznym, refleksja ludzi wierzących zmierzała zawsze do pełniejszego i głębszego zrozumienia tego, czego przykazanie Boże zabrania i co nakazuje. Zdarzają się bowiem sytuacje, w których wartości zawarte w Prawie Bożym przybierają formę prawdziwego paradoksu. Na przykład jest tak w przypadku uprawnionej obrony, kiedy prawo do ochrony własnego życia oraz obowiązek nieszkodzenia życiu drugiego człowieka okazują się w konkretnych okolicznościach trudne do pogodzenia. Nie ulega wątpliwości, że wewnętrzna wartość życia oraz obowiązek miłości samego siebie w takiej samej mierze jak innych są podstawą autentycznego prawa do obrony własnej. Nawet wymagające przykazanie miłości bliźniego, ogłoszone w Starym Testamencie i potwierdzone przez Jezusa, przyjmuje za punkt odniesienia miłość samego siebie: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nikt zatem nie może wyrzec się prawa do obrony własnej tylko dlatego, że nie dość miłuje życie lub samego siebie, ale jedynie na mocy heroicznej miłości, która pogłębia i przemienia miłość samego siebie, zgodnie z duchem ewangelicznych błogosławieństw, w radykalną gotowość do ofiary, której najwyższym wzorem jest Chrystus Pan. Z drugiej strony, „uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby, za wspólne dobro rodziny lub państwa”. Zdarza się niestety, że konieczność odebrania napastnikowi możliwości szkodzenia prowadzi czasem do pozbawienia go życia. W takim przypadku spowodowanie śmierci należy przypisać samemu napastnikowi, który naraził się na nią swoim działaniem, także w sytuacji, kiedy nie ponosi moralnej odpowiedzialności ze względu na brak posługiwania się rozumem.
~Deli 12-10-2009 21:36
Chora sytuacja , chore spółeczeństwo , postawę matki chwilowo zostawię bez komentarza , gdzie do cholery byli SĄSIEDZI kiedy małe niewinne dziecko było katowane? Przecież napewno ktos słyszał krzyki bądź płacz tego dzieciaczka . To przykre, że obie babcie wypowiadaja się ze spokojem , że obie doskonale znały sytuacje Bartka to do cholery dlaczego nic nie zrobiły ??! HA HA HA ... Gartuluję matce wychowania syna na kata ! Myślę , ze tez powinny ją zniszczyć wyrzuty sumienia , matke Iwony K również .. Co to za ludzie którzy mordują małe dzieci KATUJĄ w tak okrutny sposób . Nawet nie ma słów na opisanie tego wszystkiego. Postawa matki.. uważam , że nie powinnismy jej nawet tak nazywać to nie była MATKA i miejmy nadzieję , że nigdy juz się tak nie określi i nie zostanie \"matką\" MATKA! powinna byc oparciem dla dziecka OPARCIEM I TYM WSZYSTKIM CO W ZYCIU JEST NAJLEPSZE I NAJWAZNIEJSZE powinna dbac o DZIECKO -to dziecko powinno być cZęscią jej a ona... była zastraszana? HAHAHAHAHHAHAHAHAHA!!!!!! Litości , kiedy dziecku dzieje się krzywda nie sądze , że istnieją jakies blokady nawet w chwili zastraszenia za dziecko matka powinna byc wstanie oddac nawet własne zycie . Ona wręcz pozwoliła na smierć Bartusia i nie zrobiła nic by mu pomóc w jakikolwiek sposób . !! TRAGEDIA... Uważam , ze dla obojga sprawców powinna byc wymierzona taka sama kara DOŻYWOCIE ! < W takich sytuacjach szlag chce trafic człowieka , że nie istnieje u nas kara śmierci> ... ale coz znając nasze prawo .. dostana pewnie nie więcej niz 25 lat , ale zycze im tego by zgnili w tym więzieniu za tak okrutny czyn .. ZERO LITOŚCI..
~n i c o 12-10-2009 21:42
KARA SMIERCI ALE PRZEZ TORTURY !!!!! , KU..A w jakim my państwie żyjemy ?!!!!!!!! Przecież to gorzej niż zwierzęta !!!! Jak można było tak znęcac sie na niewinnej istotce ?!!!!
~jesień średniowiecza 12-10-2009 22:05
zrobią mu w pace, oj zrobią...
~obserwatorjg 12-10-2009 22:06
Patrząc na jego rysy twarzy i uczesanie - normalnie typowy \"obijmorda\"
~mała 7362 12-10-2009 22:48
cios za cios
~mess 12-10-2009 22:56
...na szafot... na śmierć... ...nad czym tu myśleć...NIGDY OBOJĘTNI NA ICH PŁACZ!!!
~ 12-10-2009 23:48
no w więzieniu to bedzie miał ciezkie zycie.. bedzie miał u współlokatorów troszeczke
~ 12-10-2009 23:50
W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ... W IMIENIU PRAWA... która realna?
~mama 2,5 letniej dziewczynki 13-10-2009 7:40
1. ten osobnik na zdjęciu utracił dla mnie wymiar człowieczeństwa 2. "mamusia" j.w. 3. uważam, że oboje należy wysterylizować (skoro nie umieją zadbać o małego człowieka, to nie powinni go NIGDY mieć) 4. po tak OBRZYDLIWEJ zbrodni można ich wykorzystać np. do robót w kamieniołomach, albo badań medycznych - w ich wypadku bardziej sobie cenię woła roboczego ew. królika doświadczalnego 5. GDZIE BYŁY KURATOR, SĄD RODZINNY, SĄSIEDZI???? 6. PRAWA RODZICIELSKIE POWINNO SIĘ ODBIERAĆ TAKIM OSOBNIKOM "Z AUTOMATU" a nie naiwnie czekać aż się poprawią
~ 13-10-2009 7:56
KARA ŚMIERCI POWINNA BYĆ PRZYWRÓCONA
~MISIU1 13-10-2009 7:59
DOŻYWOCIE DLA TEGO ŚMIECIA !!! INACZEJ WYJDZIE ZA MAKSYMALNIE 12 LAT I POD PRETEKSTEM, ŻE JEST CHORY ZNOWU KOGOŚ ZAMORDUJE, NIE WARTO RYZYKOWAC, JUZ RAZ POKAZAŁ CO POTRAFI
kwakwa 13-10-2009 8:52
pozwolę sobie po raz kolejny przytoczyć słowa pana korwina mikke: "morderca który zabił, musi wiedzieć, że będzie wisiał" rozumiem demokrację, dyrektywy unii europejskiej i prawa człowieka ale zabójstwo obraca to wszystko w gruz, więc czemu sprawca ma z tego korzystać ?
~Jano 13-10-2009 9:15
oboje zasluguja na dozywocie , matka i tan zbir powinni zgnic w wiezieniu , chc zycia to temu dziecku nie wruci , a my bedziemy tych mordercow utrzymywac , najlepszym rozwiazaniem bylo by POWIESIC oboje
~domino1 13-10-2009 19:25
OKO ZA OKO,ZĄB ZA ZĄB !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PRZYWRÓCIĆ KARĘ ŚMIERCI !!!!!!!
~ 24-08-2013 12:33
Pytanie kto pośrednio doprowadził do tragedii. Temu psychicznemu zwyrodnialcowi należy się najwyższa kara. Lecz poza nim nikt nie widzi winnych. Zakon Świętych Togowców jak zawsze pomija okoliczności. Absurdalne stwierdzenie prokuratora mówi samo za siebie. :"Ten człowiek nigdy nie zhańbił się pracą, całe życie żył z opieki społecznej, leczył się psychiatrycznie, ale jednemu z lekarzy powiedział wprost, że leczy się tylko po to by dostać rentę.'"Ta wypowiedź jest sprzeczna sama w sobie. Lecz tego nie poddaje analizie.To absurdy. Prokurator dowcipnie twierdzi że nigdy nie schańbił sie pracą. Lecz jednocześnie przyznaje że leczył się psychiatrycznie. Czyli posiadał stopień niepełnosprawności. I z tego powodu korzystał z MOPS-u.Jako psychicznie chory wcale nie musiał sie martwic o rentę.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radny KO: Szyszko już, a kiedy reszta?

Deszczowy dogtrekking

Cofnięty dozór wobec prezesa DIOZ

Nabór wniosków na wymianę pieców

Gala Senioraliów

Sonda

E-papierosy są lepsze od zwykłych?

Oddanych
głosów
579
Tak
13%
Nie
66%
Nie wiem
21%