MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dowody do wymiany

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 6 sierpnia 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 sierpnia 2007, 18:41
Autor: Angela/ TEJO
Fot. Archiwum
Za brak nowych dokumentów – do aresztu.

Wymiany starych dowodów można dokonać - do końca roku - w ciągu trzech tygodni, jeszcze nie czekając w tasiemcowych kolejkach, które mogą się wkrótce pojawić. Na razie do wydziału spraw obywatelskich urzędu na placu Ratuszowym zgłasza się od 150 do 300 petentów dziennie.

– To ostatni dzwonek na złożenie wniosku zanim pojawią się kolejki, które sparaliżują pracę urzędników i wydłużą czas oczekiwania na nowe dowody osobiste – mówi Krystyna Chyczewska, naczelniczka wydziału. – Im później złożymy podanie, tym dłużej na dokument poczekamy – dodaje.

Od stycznia bez nowego dowodu można mieć kłopot z zaciągnięciem kredytu w banku, pobraniem przesyłki na poczcie. W skrajnych przypadkach za brak dokumentu ma grozić kara aresztu.

Wniosek można pobrać zarówno w Wydziale Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w ratuszu, lub ściągnąć ze strony internetowej: jelenia-gora.bip.info.pl
Wypełniony należy złożyć do wydziału z zaświadczeniem o opłacie (30 zł) uiszczonej w kasie urzędu. Do tego dwa zdjęcia z lewym półprofilem, bez nakrycia głowy i bez ciemnych okularów. Z opłat zwolnieni zostaną wychowankowie domów dziecka oraz pensjonariusze Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Wydział pracuje w godz. 7. 30 do 15. 30, a od września – najprawdopodobniej do godz. 18. Nowe dowody ważne są dziesięć lat.
<b> Angela </b>

<b> Dowodowy absurd </b>
Przepisy nakazujące wymianę starych dowodów na nowe są kolejną uciążliwością, jaką państwo polskie serwuje swoim obywatelom. Dokument &#8211; rzecz ważna &#8211; ale czy nie mniej ważny jest czas ludzi? Stare dowody są ważne bezterminowo, ale urzędnikom to nie przeszkadzało. Nowe mają mieć tylko dziesięcioletni okres ważności i &#8211; co ciekawe &#8211; trzeba je wymieniać przy zmianie zameldowania. A to kosztuje. Łatwo policzyć, ile państwo na tym zgarnie, skoro dowodów nie wymieniło jeszcze dziewięć milionów Polaków (koszt wyprodukowania dowodu to około 20 złotych, reszta - to danina dla państwa). A urzędnicy, zamiast straszyć kolejkami, sami powinni ludziom te dokumenty przynieść. I ułatwić to bzdurne, biurokratyczne życie. Przecież do wylegitymowania się może równie dobrze posłużyć prawo jazdy i paszport, których posiadanie nie jest wcale obowiązkowe! Grożenie rodakom aresztem za brak nowego dowodu to skandal i powrót do praktyk państwa totalitarnego, a nie dążenie do ideałów kraju wolnego. </b>
<b> tejo </b>

Ogłoszenia

Czytaj również

Udany Piknik Strzelecki

Wypadek przy baniakach  

Śledztwo ws. KPR–u umorzone

Komentarze (14) Dodaj komentarz

~yoyo 6-08-2007 18:39
Zgadzam się "tejo"
~seba 6-08-2007 19:02
Szkoda słów, pochylmy głowy nad bezgraniczną, bezdenną głupotą urzędasów.
~kazimierzp 6-08-2007 19:03
Post scriptum autorstwa Tejo zabrzmiało twardo i groźnie. Niemniej należy postawić właściwie akcenty. Ktoś: Sejm (posłowie, senatorowie), Rząd (premier, ministrowie) Rada Wojewódzka czy Miejska (radni) wymyślają prawo (często bzdurne i sprzeczne – w tym przypadku zgadzam się z Tejo) i wskazują, że odpowiedzialnymi za realizację tegoż prawa i egzekucję są urzędnicy! Na pytanie redaktora Ci urzędnicy przekazuja w swej wypowiedzi dla redakcji co "zwierzchność legislacyjna" raczyła wymyśleć – w całej rozciągłości, nawet z sankcjami. I cóż czytamy w wypowiedzi pana redaktora: winny urzędnik, urzędnik powinien przynieść dokument, urzednik ma ściśle pilnować prawa, urzędnik ma być elastyczny gdy jest taka potrzeba,... (te akcenty to w zależności czego dotyczy artykuł czy zbytniej uległości wobec petenta, czy zbytniej surowości wobec interesanta!) Nie piszę w tej chwili tylko o tekście redaktora Tejo. Piszę o tym co słyszę czy czytam w różnych miejscach. Szczytem głupoty i perfidii ze strony tzw organów ścigania było to co usłyszałem w jednej z telewizji z ust prokuratora gdzieś w Polsce: "urzednik na pewno wziął łapówkę, bo był życzliwy dla interesanta, a żaden urzędnik nie jest bezinteresownie życzliwy!" Ostatnio słyszeliśmy w odstępie kilku miesięcy wypowiedzi pana Premiera: który w momencie gdy chciał uwalic panią Gronkiewicz Walc to twierdził, że prawo należy brać literalnie. Gdy zaś dotyczyło to pomyłek w rozliczeniach Jego partii to usłyszeliśmy, ze prawa nie należy brać literalnie.Takie są też często wypowiedzi domorosłych polityków których pełno w tych wyżej wymienionych gremiach! Takie są często wypowiedzi redaktorów którzy piętnują skutki, a nie piętnują przyczyn! Takie przykłady można mnożyć. Jestem urzednikiem, nie w dowodach osobistych, ale pracuję przy wydawaniu pozwoleń na budowę. Gdybyście państwo zobaczyli ile w tej materii sprzecznych jest przepisów, ile wzajemnie wykluczających się wyroków Naczelnych Sądów Administracyjnych (w takich samych sprawach), jakie głupie i drobiazgowe są zarzuty ewentualnych kontrolujacych (z zewnątrz) pracę nas urzedników. Dlatego nie dziwcie się, że w większości przypadków urzednik będzie trzymał się ściśle, literalnie zapisów prawa, jak będzie interpretował niespójne prawo na niekorzyść petenta. On po prostu nie chce być posądzony o stronniczość, on nie chce usłyszeć, że na pewno wziął łapówkę bo przyznał wątpliwą rację petentowi. Dlatego proponuję wyszukiwać sprzeczne zapisy prawa, zastanowic się skąd ono się wzięło. Bardzo często w podtekście inicjatorów zapisów w ustawach są zawarte jakiejś grupy interesy (modne słowo lobbystów) – kiedyś poczytałem sobie stenogramy komisji sejmowej i widać było wyraźnie kto walczy o pewne, dodatkowe zapisy (było to przy ustawie o prawach lokatorów). Wiem, że najłatwiej walnąć "urzędnika Kowalskiego", nie ma za bardzo jak się bronić, od wielu lat urzednik to taki chłopiec do bicia. Ale na końcu okazuje się, że kowal zawinił, a cygana powiesili! Może doprowdźmy do sytuacji aby jak najmniej Nikiforów prawa było w Sejmie, Rządzie, Radach Miejskich czy Wojewódzkich. Takim zbiorowym wysiłkiem może się udać! Kazimierz Piotrowski
~KK 6-08-2007 19:09
Do autora (tejo) – Paszport pomimo ze jest dowodem tozsamosci nie wszedzie wystarczy poniewaz nie ma w nim adresu zameldowania. Poza tym zgadzam sie z opinia :)
~Do"tejo" 6-08-2007 19:22
"Terminowe"dowody osobiste obowiazuja we wszystkich panstwach Unii – widocznie nadszedl czas i na zmiane naszych.Slusznie,natomiast nazywasz skandalem straszenie aresztem tych,ktorzy w 2008 nie beda ich posiadac.Obowiazek obywatelski nie powinien byc przymusem – w zadnym kraju i dla nikogo.Pozdrawiam. Agnieszka
~obywatel 6-08-2007 19:47
Na nic więcej tego państwa nie stać.Jak długo istnieje to zawsze straszyło obywateli na każdym kwicie urzędowym itd.Pobytem w więzieniu,mandatem,pobiciem,zesłaniem.Nastąpiło rozwiązanie kolegium.Prawie większa połowa załapała się do nowych sądów,do straży miejskiej itd.i dalej uprawiają ten sam proceder co przed 17–tu laty,w nieco inny sposób.Pamiętam swojego nauczyciela na każdym wykładzie matematyki był pijany.Ale po pracy był ławnikiem w sądzie i przewodniczącym kolegium.Karał ludzi zawsze tak samo,albo najwyższa kara pieniężna albo największa kara więzienia.To był przykład z tamtych lat.A dzisiaj się nic nie zmieniło.Dalej straszą.
~bjg 6-08-2007 19:55
do Agnieszki: ty bzdur nie opowiadaj o DO w Unii. Anglicy dotad w ogole nie mieli
~wicek 6-08-2007 20:24
A może jakiś bunt ogólnonarodowy? Nie wymieniać, mamy inne dokumenty!! W innych krajach trzeba tłumaczyć ludziom po co nam dwa paszporty (paszport i D.O.). Zameldowanie .... o ile mi wiadomo są kraje w UE (np. Irlandia), gdzie nie istnieje coś takiego, a to wpisane w naszych dowodach często ma się nijak do rzeczywistości (przynajmniej w moim ;p)
~cr@zy 6-08-2007 20:50
Wymiane dowodu rozumiem – lepszy, mniejszy, zawsze w nim jestem kawalerem :D Ale dlaczego wymiana dowodu kosztuje 30zl, a prawa jazdy ponad 70zl?
~Teraz Polska 6-08-2007 22:53
Pani Agnieszko –tak tylko jako ciekawostke napisze Pani , ze zalatwienie ID–czyli dowodu osobistego np. w USA trwa nie wiecej jak pol godziny , z drukowaniem plastiku wlacznie . W Kanadzie troche dluzej to zajmuje czasu . W Polsce , nie wiem, ??? Pani wie , pewnie czas oczekiwania jest imponujacy .
~ponury grabarz 6-08-2007 23:18
Jeżeli chodzi o możliwość aresztowania, to nie należy się jej tak obawiać – z tego co mi wiadomo to grozi to tylko wtedy, kiedy zachodzi podejrzenia złamania prawa a obywatel nie może się wylegitymować. Niemniej jednak w tym co napisali przedmówcy sporo jest prawdy – w dużej części ten bałagan z dowodami spowodowany jest przez wymogi unijne – WE lubią, kiedy urzędnicy mają dużo pracy, bo wtedy jest pretekst, żeby zatrudniać ich jeszcze więcej. Ja osobiście nie widzę problemu, żeby wszystkie funkcje dowodu z możliwością przekraczanie granic wewnątrz Unii włącznie przejęło prawo jazdy. Jest ono akceptowane na terenie całej Wspólnoty, jest na nim adres... czego jeszcze trzeba? Jeżeli ktoś nie ma prawka, wyrobiłby sobie dowód, ale po co mi na przykład w portfelu i dowód, i prawo jazdy? Jeżeli zaś chodzi o prawo w Polsce, to zgadzam się że jest ono zakręcone jak świński ogon... ale o to właśnie chodzi ustawodawcom. Wielu z nich specjalnie pisze ustawy tak, by nawet sąd nie był jednoznacznie ustalić jak je interpretować. Wiele można potem zarobić na wykorzystywaniu luk w prawie. A że czasem jeden przepis stoi w sprzeczności z drugim? Trudno.
~Do"teraz Polska" 7-08-2007 1:16
"Teraz Polska" – wprawdzie czas oczekiwania na ID,byc moze,nie jest az tak imponujacy(w zaleznosci co pod tym rozumiemy)jak w Polsce,niemniej jednak trwa troche dluzej niz pol godziny – wbrew pozorom amerykanska biurokracja istnieje i prosze mi wierzyc,potrafi byc takze meczaca.Pozdrawiam i w zaleznosci od strefy czasowej zycze przyjemnego wieczoru badz dobrej nocy. Agnieszka
~guru 7-08-2007 14:51
"do wszystkich co narzekają na trudne prawo" – dobrze Wam tak – jak są wybory to siedzicie w domach, a do lokalu wyborczego pójdzie paru buraków i wybierze jeszcze gorszych buraków którzy "Wam to prawo poprawią". Pozdrawiam
~Havoc 7-08-2007 14:56
Co do aresztowania: problem polega, że ustawa mówi o tym, że obywatel ma obowiązek posiadania dowodu, ale nie musi go zawsze nosić przy sobie. Podejrzewam, że to ma zmusić ludzi do wymiany dowodów. Niestety o tym trzeba wymienić dowody wiadomo od paru lat – i co? I nic! Ludzie mają to gdzieś i pewnie dlatego Policja straszy. A 30 zł? Trzeba płacić bo dowody są wyrabiane w jednym miejscu w Warszawie. A po to wymieniać trzeba co 10 lat bo zdjęcia są potem nieadekwatne do wyglądu. Panie Tejo proponuje wsiąść dowód osoby 70 letniej, która wyrobiła ten dowód 50 lat temu (bo przecież były bezterminowe) i na podstawie tego określić tożsamość. Właśnie by tego uniknąć wymyślono czasowość dowodów. A przy następnym takim razem proszę porozmawiać z paniami z Biura Dowodów Osobistych co one na ten temat sądzą i jak mają "miło" w pracy. Bo wszyscy na nie krzyczą: i petenci i zwierzchnicy....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Łoś w Karkonoszach

VI Bieg Niepodległości – utrudnienia w ruchu

Problemy krwiodawców

Stoi kolej na Kopę

Radni KO przeciw kupcom?

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
841
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%