MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Domowe wino trafi do sklepów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 15 lipca 2008, 8:20
Aktualizacja: 8:21
Autor: TEJO
Jelenigórskie winnice Haeuslera. Dziś w zachowanym do współczesnych czasów budynku jest znany pub i dyskoteka. Kiedyś stolica Karkonoszy była krainą winem płynącą...
Fot. www.wroclawhydral.com
Cieszą się drobni producenci trunku Dionizosa, którzy będą mogli legalnie sprzedawać swoje wyroby bez obawy o posądzenie o pokątny handel alkoholem. Wszystko dzięki decyzji Sejmu, który znacznie zliberalizował przepisy.

Na Dolnym Śląsku jest kilku winiarzy, którzy z przydomowych plantacji uzyskują całkiem przyzwoite wino, porównywalne z tym, które wytwarza się choćby we Francji.

– Do tej pory życie producentów win w Polsce nie było proste, zwłaszcza po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Wszystko przez zaostrzone przepisy, które rodzimych winiarzy stawiały w fatalnej pozycji – doniosła poniedziałkowa Polska Gazeta Wrocławska: produkcja wina na sprzedaż była zupełnie nieopłacalna. Teraz nowe przepisy zwalniają tych, którzy wytwarzają do tysiąca hektolitrów wina rocznie z obowiązku tzw. składu podatkowego, prowadzenia laboratoriów i budowy hali celnej.

To świetna wiadomość dla jednego z właścicieli winnicy pod Wrocławiem. Ma 24 hektary z 40 odmianami winorośli i wytwarza całkiem niezłe trunki. Do tej pory czynił to hobbistycznie, teraz będzie mógł wyjść z ofertą do wszystkich, którzy docenią walory smakowe tych produktów.

Czy w Jeleniej Górze – mimo niezbyt sprzyjającego klimatu – jest szansa na wyrób wina? Jeszcze w XIX wieku winnice były w pobliżu centrum stolicy Karkonoszy na terenach przylegających do dzisiejszej ulicy Sobieskiego. W stolicy Karkonoszy produkowano też wino owocowe, jeszcze do lat 50. XX wieku. Było to Jeleniogórskie Mocne. Etykiety zachowały się do dziś w zbiorach kolekcjonerów takich gadżetów. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować. Tyle tylko, że w podgórskich warunkach potrzebne są odmiany winorośli uodpornione na zmiany temperatury.

Winiarze zapewniają, że przy zachowaniu odpowiedniej procedury, wina domowej roboty smakują wybornie. To także szansa na wyeliminowanie lub przynajmniej ograniczenie kultury „jabola”, czyli napoju alkoholowego zwanego winem i produkowanego na bazie owoców, ale niewiele – poza nazwą – mającego wspólnego z prawdziwym winem.

Ogłoszenia

Czytaj również

O rozpadających się górach

Utrudnienia na żółtym szlaku

Oszust pod kluczem

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~bary33 15-07-2008 11:59
Jabole som okej.
piipi 15-07-2008 13:45
..a moj sasiad robi bimber !.
~do piipi 15-07-2008 17:15
ty masz cos z glowa
~v vv v 15-07-2008 17:27
niestety klimat mamy do d.. u nas przezimowac potrafia jedynie nieliczne odmiany winogron,nie jest tak cieplo jak w lubuskim ale probowac warto.
~zebel 15-07-2008 23:47
Wina agrestowe nie ustępują gronowym.
~eeee 16-07-2008 2:37

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Radni KO przeciw kupcom?

Studium na początek

Nowe zasady kontroli drogowej  

Karkonoskie witraże

Artystycznie na rzecz czystego powietrza

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
908
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%