MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Diabelski „mecenas” – portret oszusta

Wiadomości: VIDEO
Niedziela, 9 marca 2008, 7:40
Aktualizacja: 17:16
Autor: AGA, ROB, TEJO
Fot. TEJO
Wyłudzał od ludzi w trudnej sytuacji duże pieniądze podając się za adwokata, którym nigdy nie był. Prosił o jałmużnę pod kościołem na chore dzieci, których nie było. Starannie dobierał ofiary, z których naiwności i datków uczynił sobie sposób na życie. Po zatrzymaniu przez policję ogląda świat z celi aresztu śledczego w Jeleniej Górze. Może tam pozostać nawet 10 lat. Jelonka pomogła stróżom prawa w dostarczeniu dowodów przeciwko złodziejowi. Jako jedyni z mediów uczestniczyliśmy też w zatrzymaniu kryminalisty. Przeczytaj, jak działał oszust!

Wtorkowy poranek. Ulica Łukasiewicza. Odrapany dom wielorodzinny. Grzegorz W. właśnie przewraca się na drugi bok, aby podrzemać jeszcze zanim wstanie. Dzwonek do drzwi. Otwiera starszy mężczyzna, który mieszka z W. – Policja. Jest w domu syn? – pytają funkcjonariusze ubrani w odblaskowe kamizelki pokazując odznaki stróżów prawa. Tak zakończyła się kariera „mecenasa Grzegorza Lankiewicza”, który co prawda nigdy nie zamierzał nawet studiować prawa, ale wrodzonym sprytem i przestępczą żyłką oszukiwał na grube pieniądze niczego nieświadomych ludzi.

Oszustwo miał we krwi
Jak dowiedzieliśmy się z nieoficjalnych źródeł, Grzegorz W. już kilka lat temu naciągał ludzi zbierając pod kościołem w Kowarach pieniądze na chore dziecko (trafił za to do aresztu). Sprzedawał też na ulicy krzyżówki, z których dochód miał być rzekomo przeznaczony na chore dzieci. O jego przestępczym procederze policja wiedziała już od dawna, ale nie miała wystarczających dowodów. Działał bardzo przebiegle. Oszukiwał przede wszystkim osoby starsze, zdesperowane i w trudnej sytuacji życiowej.

Nauczka nie pomogła W. Nie potrafił zapanować nad pazernością i przestępczym stylem życia. Postanowił założyć togę, tyle że „wirtualną”. Nigdy nie miał do czynienia z prawem, ale nie przeszkodziło mu to zareklamować swoje usługi jako „mecenas Grzegorz Lankiewicz”. Wystarczyło małe ogłoszenie przyklejone na przystankach komunikacji miejskiej, aby biznes zaczął się kręcić.

Za obietnicę załatwienia sprawy, „mecenas Lankiewicz” pobierał od pokrzywdzonych pieniądze w kwotach od 20 – 600 zł, powołując się przy tym na szerokie znajomości w jeleniogórskich urzędach. W ogłoszeniach oferował profesjonalne usługi w zakresie pisania podań, pism urzędowych, porad prawnych z zakresu kodeksu karnego, cywilnego i prawa pracy.

W treści podawał numery telefonów, pod które powinny zgłaszać się osoby, chcące skorzystać z jego usług. Zainteresowanym przedstawiał się jako radca prawny lub adwokat. W rozmowie dawał do zrozumienia, że jest w stanie załatwić wszelkiego rodzaju sprawy, a szybkość ich załatwienia zależy tylko i wyłącznie od kwoty, jaką interesant wpłaci mężczyźnie. Po wpłaceniu uzgodnionej opłaty, pokrzywdzeni tracili kontakt z fałszywym prawnikiem.

Złoty biznes
Jedną z poszkodowanych jest pani Elżbieta, która oszust naciągnął na 600 zł. – Miałam skomplikowaną sprawę lokalową, więc ucieszyłam się, gdy natrafiłam na ogłoszenie umieszczone na jednym ze słupów w mieście. Skusiła mnie niska cena – 15-20 zł za pismo. Zadzwoniłam pod podany numer telefonu i umówiłam się z mężczyzną, podającym się za adwokata Grzegorza Lankiewicza – opowiada jeleniogórzanka. Nie miała na co dzień kontaktu z prawnikami, więc nie zdziwiło jej, że mężczyzna wyznaczył spotkanie nie w kancelarii, lecz wieczorową porą w jednym z barów na Zabobrzu.

– Przedstawił się jako radca prawny i solennie zapewnił, że założy sprawę w sądzie, będzie mnie reprezentował, a dodatkowo załatwi umorzenie kosztów sądowych. Za spotkanie zapłaciłam 30 zł – mówi oszukana jeleniogórzanka. Rachunku ani faktury nie otrzymała. Nie pomyślała też, aby o nie poprosić. – Wtedy nie przyszło mi to w ogóle do głowy. Cieszyłam się, że ktoś zajmie się moją sprawą za niewielkie pieniądze – dodaje. Po dwóch dniach skontaktował się z panią Elżbietą, przedstawiając wyliczenia, z których wynikało, że sprawa będzie kosztowała ją tysiąc złotych, ale wystarczy, jeśli na początek zapłaci mu 300 zł.

– Przyjechał do mnie, a ponieważ nie miałam przy sobie pieniędzy, pojechał ze mną do banku i czekał, aż podejmę żądaną kwotę – wspomina p. Elżbieta.
Na tym się jednak nie skończyło. Wieczorem oszust zadzwonił ponownie mówiąc, że byłoby dobrze, gdyby kobieta dopłaciła jeszcze 200 zł, bo kupił już koniaki i czekolady, które przydadzą się w sądzie. Warunkiem pomyślnego załatwienia sprawy było również zaproszenie do domu na dobry obiad.

Naiwność kosztuje
– Aby zapłacić dodatkowe 200 zł musiałam zastawić złoto w lombardzie. Zależało mi jednak na szybkim załatwieniu sprawy – mówi rozżalona kobieta. Czy sposób postępowania mężczyzny nie wydał się jej podejrzany? – Pojawiły się jakieś wątpliwości, więc poprosiłam synów, żeby byli w domu podczas jego wizyty. Cały czas myślałam jednak, że ma możliwości i mi pomoże – dodaje.

Jeleniogórzanka na tyle zaufała oszustowi, że opowiedziała mu o problemie córki, która stara się o odroczenie służby wojskowej dla męża. Pseudoadwokat nie zamierzał przepuścić okazji łatwego zarobku i szybko zainteresował się nową sprawą.

– Przyszedł do mnie o szóstej rano, zapoznał się z dokumentami i powiedział, że ze względu na mamę policzy mi za usługę tylko 100 zł. Zapłaciłam mu jednak tylko połowę, dodając, że drugą dostanie, gdy przedstawi mi potwierdzenie, że zajął się już sprawą – mówi Katarzyna Nowicka. Oszust pojawił się ponownie drugiego dnia przynosząc gotowe pismo i informując, że był już w WKU i rozmawiał z komendantem, a ten jako jego dobry kolega zajmie się pozytywnym rozstrzygnięciem sprawy. Zażądał też zapłaty pozostałej kwoty. – Byłam w szoku, gdy zobaczyłam pismo, które przyniósł ze sobą. Roiło się w nim od błędów, a w dodatku “adwokat” podpisał się na nim za mojego męża. Widząc moje zdumienie powiedział, że taka praktyka jest jak najbardziej legalna i zgodna z prawem – opowiada pani Katarzyna.

Gdy pomimo próśb klientki nie przyniósł poprawionego pisma i nadal żądał zapłacenia pozostałej kwoty, oszukana zrezygnowała z jego usług. – Wydzwaniał do mnie później jeszcze przez jakiś czas i chciał, żebym dopłaciła mu 130 zł. Za co? Nie mam pojęcia. Razem z mamą zaczęłyśmy wtedy sprawdzać wiarygodność rzekomego adwokata – mówi poszkodowana. Kobiety skontaktowały się z Okręgową Radą Adwokacką w Wałbrzychu i Biurem Porad Obywatelskich przy ul. Złotniczej.

Dowiedziały się, że „mecenas Lankiewicz” jest bytem wirtualnym. Po prostu takiego człowieka nie ma. A panie nie są pierwszymi ofiarami sprytnego oszusta. Wtedy zdecydowały się powiadomić o oszustwie Jelonkę. – Podczas rozmowy w naszej redakcji na jednym ze zdjęć wykonanych do materiału o Miejskim Zakładzie Komunikacji, rozpoznały naciągacza w osobie kontrolera biletów. Za naszą namową udały się na policję, aby złożyć zeznania. Po pięciu dniach fałszywy adwokat został aresztowany.

Góra lodowa
– Jeleniogórzanin przestępczy proceder uprawiał, co najmniej cztery miesiące i oszukał, co najmniej osiem osób, jednak z zebranych informacji wynika, że jest to początek góry lodowej i pokrzywdzonych wskutek działalności fałszywego prawnika może być kilkadziesiąt mieszkańców naszego regionu – poinformowała nadkom. Edyta Bagrowska z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Fałszywemu adwokatowi zostały postawione zarzuty oszustwa i płatnej protekcji, za co grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

„Mecenas Grzegorz Lankiewicz” pracował również przez trzy tygodnie jako kontroler biletów w firmie Vacat Plus. – Na początku mieliśmy pewne wątpliwości, czy zatrudnić Grzegorza W., bo obawialiśmy się, czy zmieści się między siedzeniami. (W. może pochwalić się potężną tuszą). Wyszliśmy jednak z założenia, że każdemu trzeba dać szansę. Mężczyzna został zwolniony, gdy pojawiła się u nas policja i poinformowała o jego sprawkach. W lutym zgłosiła się do nas nawet jedna z poszkodowanych osób, która rozpoznała w oszuście kontrolera biletów – mówi pracownica Vacat Plus.

Policjanci proszą wszystkie osoby, które zostały oszukane przez 27-letniego jeleniogórzanina o kontakt z Sekcją d/w z PG KMP w Jeleniej Górze ul. Armii Krajowej 22, parter osobiście lub kontakt telefoniczny pod numerem 075/75-20-618 lub 075/75-20629.

Adwokatów działających w naszym regionie sprawdzisz na stronie internetowej www.ora-walbrzych.pl lub telefonicznie Okręgowa Rada Adwokacka w Wałbrzychu, tel. 074 842 62 99, a radców prawnych na www.oirp.walbrzych.pl lub kontaktując się z Okręgową Izbą Radców Prawnych tel. 074 842 68 76.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wyborcze obiecanki cacanki

Karolina wśród najpiękniejszych!

Pożegnanie księdza Kubka

Komentarze (27) Dodaj komentarz

KochaS835 9-03-2008 8:08
Pewnie wiele osób zostało oszukanych przez tego Grzegorza W. Tak naprawdę dziwię się kierownictwu firmy Wakat-Plus, gdzie on pracował jako kontroler biletów jeżdżąc autobusami MZK Jelenia Góra. Niech spędzi w więzieniu dużo czasu, a to może go nauczy, żeby nie oszukiwać nikogo. Naważył sobie piwa, więc niech je teraz wypije...
~Krzysiek 9-03-2008 9:14
Fakt gruby strasznie to on był:D ledwo się miedzy siedzeniami mieścił haha:) zawsze go rano widziałem jak ludzi nie było, po południu chłopak miałby wieeelki problem z chodzeniem po autobusie:D
~tak se myślę... 9-03-2008 9:39
Dla mnie ta historia to ewidentny przykład na głupotę i naiwność ludzi jeszcze z jednego powodu.Ten facet byłby ostatnim który wzbudziłby zaufanie większości. Gruby spaślak, sapiący, obśliniony, gadający jak ostatni prostak. Jakiś czas pracował na kasie w Kauflandzie. Siedział, i co chwila ręka sięgał pod pulpit spod którego garściami wpychał sobie do gęby cukierki-czkoladki MM. Lepką, obślinioną dłonią brał potem towary które kasował. OHYDA! Zwróciłem natychmiast uwagę kierownictwu, wiem, że go potem szybko sie pozbyli. Jednak poraża mnie nie działalność tego człowieka (w końcu oszustów jest sporo, ale zawsze starają sie wzbudzić ludzkie pozytywne odczucia) , a głupotą i ślepotą tych, co dali się nabrać. Uważam, że zasłużyli sobie na to. I wiem, że Co co go znali zgodzą się z moim widzeniem tej sprawy.
~cyganowa 9-03-2008 9:57
każdy orze jak może :D
~Pawel 9-03-2008 11:03
Wow brawo Jelonka! :D prawie jak gazeta sledcza :P gratulacje i wiecej takich sukcesow ;)
~ale jaja 9-03-2008 11:25
<i> regulamin złamany </i>
~_rymcycymcy____ 9-03-2008 12:22
W sumie wiele nie nabroił ...oszustwo na kilka stówek zakończy się wyrokiem w zawiasach i znowu pomysłowy grubasek da się naiwniakom we znaki :) A z ofiarami jest jak z przytępiałymi, młodymi kierowcami ...jak nie przypapra w latarnię, to się jeździć nie nauczy ;))) Oni kochają naukę na własnych błędach ...i przynajmniej jest wesoło ;)
piipi 9-03-2008 14:48
...Gdzies go widzialam,a moze i poznalam...czy ten "Diabelek" mieszkal przy rzeczce w Cieplicach ?. ~ Tam kiedys mieszkal ..taki,co potrafil wszystko...wszechstronne uzdolnony.
~ 9-03-2008 17:40
Ciekawe czy na spotkania przychodził w tej swojej bluzie:):):):):):):) ale cóż, barany są po to, aby je strzyc............................. :)
piipi 9-03-2008 18:53
..do - (~cyganowej)....." kazdy orze...jak moze " ~Takim bledem to moze sie kazdy tlumaczyc: zlodziej,pijak.lapowkarz...czy nawet morderca...i to jest BARDZO niebezpieczne !!!.
~M__ 9-03-2008 20:13
heh, ja tego "mecenasa" znam z autobusu.! był kontrolerem biletów..xdd heh, wydawalo sie to dziwne że zostaał "kanarem" bo ledwo sie miscił w przejściach między siedzeniami.xdd pozdro.
~Ius est ars boni et aequi 9-03-2008 20:48
prawo jest jak płot - tygrys przeskoczy, żmija prześlizgnie się, a bydło tylko stoi, patrzy i czeka aż je wydoją ;)
~czesio 9-03-2008 21:12
szkoda ze go zamkneli bo wlasnie szukalem dobrego prawnika z ukladami a ten wygladal na godnego zaufania
~kom17 9-03-2008 21:20
Jak wynika z materiału osoba kilkakrotnie karana, sprawdzała bilety w autobusach. Sorry raz zrozumiem ale kilkakrotnie!!! Ciekawe ile osób jadących bez biletu i przyłapanych przez tego Pana dała w łapę!!! Zróbcie abolicję dla tych co dali, to się dowiecie, sam byłem świadkiem jak ten Pan jednoznacznie mówił do pasażera jadącego bez biletu że można to załatwić mniej " oficjalnie".
~JPG 9-03-2008 23:17
<i> regulamin złamany </i>
~Do redakcji 9-03-2008 23:28
<i> Pan, lub Pani, dziękujemy za uwagę </i>
~Śmiechu Warte 10-03-2008 18:24
Tak wielka afera :) Temat tygodnia A Grzeska widzialem dzisiaj jak jechal z ojcem czyzby nawet nie dostal aresztu tylko dozur policyjny?
~ 10-03-2008 22:14
afera?
~riko23 10-03-2008 22:45
jaka afera? znam tego człowieka,ojciec jego ciężko pracował żeby zarobić na rodzinę.ale ten chłopak od podstawówki miał smykałkę do ucieczek i nie słuchania rodziców.to nie rodzina patologiczna,poprostu czasami nie mamy wpływu na wychowanie.temu chłopakowi trzeba pożądnego psychologa a nie aresztu,darmozjadów w więzieniu mamy wielu i lepiej się mają jak my robole za 700zł.rodzice napewno go utrzymają,więc proponuję nadzór policyjny.nieróbmy z niego bandyty,zawsze powiedział dzień dobry i nikogo nie pobił.w tej okolicy jest wielu bańdziorów,ale na nich nie ma siły,policja woli takich omijać.tych naiwniaków bym wystawił na pośmiewisko,bo jak można zaufać w sumie takiemu chłopcu(ani wyglądu ani prezencji na adwokata),tak więc nieróbmy z niego wielkiego przestępcy,bo przestępcy są wśród nas i to o wiele gorśi,chyba że adwokaći prawdziwi chcą się nachapać ,ale informuję nie ma z czego ,to są zwykli rodzice którzy ciężko pracowali,i mają marne emerytury i wiem że bardzo się za niego wstydzą
~JPG do redakcji 12-03-2008 23:25
<i> wyjaśnienia udzielimy drogą mailową </i>
~kamil 13-03-2008 14:53
Nic złego nie robił tylko ludziom pomagał. Adwokaci za to samo biorą 10xwięcej.
~ ber 13-03-2008 17:07
zgadza sie w paru przypadkach pomogl widac jest takiego zdania jak jelen to go w rogi a jak słon to go w trabe ludzie sami daja sie oszukiwac
~dlaczego? 13-03-2008 21:23
Dlaczego ten "mecenas" wyszedł już na wolność?Czy może ktoś mi to wyjaśnić?Dzisiaj w "Interwencji"w TV Polsat został wyemitowany reportaż o tym oszuście,tu jest link http://clips.interia.pl/stm/play.html?attId=2396107&type=V&ref=interwencja#
~dlaczego? 13-03-2008 21:38
Dlaczego ten "mecenas" wyszedł już na wolność?Czy może ktoś mi to wyjaśnić?Dzisiaj w "Interwencji"w TV Polsat został wyemitowany reportaż o tym oszuście,tu jest link http://clips.interia.pl/stm/play.html?attId=2396107&type=V&ref=interwencja#
piipi 13-03-2008 22:44
...do - (~dlaczego)...bo jego kumpel...to ADWOKAT....i moze ten z ...%.
~ 15-03-2008 12:13
Pseudoadwokat drukowal pisma w kawiarence internetowej ... nic mu nie zrobia bo ma papiery ze nie moze odsiadywac wyroku ile to juz go razy zamykali izawsze wychodzil ... komedia :]
~PijMleko 26-03-2008 9:22
,,BYL GLODNY " hehehe

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Bulwar Cieplicki otwarty!

Nowe przystanki kolejowe

Kiedy zmiany na Bankowej?

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
732
Tak
21%
Nie
70%
Nie wiem
8%