MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Dawna „Myśliwska” czeka na nowego gospodarza

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 3 sierpnia 2011, 8:07
Aktualizacja: 8:08
Autor: RED
Fot. RED
Opuszczony lokal na parterze kamienicy na rogu ulic Wolności i Wyczółkowskiego nie może doczekać się chętnego na prowadzenie działalności.

Pobliscy mieszkańcy i nie tylko doskonale pamiętają restaurację „Myśliwską”. Lokal cieszył się różną sławą. W początkowym okresie działania (lata 40. i 50. XX wieku) uchodził za miejsce renomowane, ale później jego ranga znacznie podupadła aż do bardzo niepochlebnych opinii. Gromadził się tu bowiem miejscowy „półświatek”, a bójki i przepychanki były na porządku dziennym.

„Myśliwska” przestała istnieć w połowie lat 90. XX wieku, a w jej miejscu urządzano inne lokale – bez powodzenia. Aktualnie puste wnętrza nie mogą się doczekać gospodarza zainteresowanego wznowieniem działalności.

Z kolei sama kamienica, pochodząca z początku XX wieku i zbudowana w stylu secesyjny aż prosi się o remont, podobnie jak większość zabudowy tego rejonu miasta. Budynki są jednak we władaniu wspólnot lokatorskich, które nie mają pieniędzy na kosztowną renowację zabytkowych elewacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Drzymały jeszcze poczeka na remont  

Wędrówka Szlakiem Siedmiu Wzgórz

Komentarze (13) Dodaj komentarz

~Mam 3-08-2011 10:28
A działalność nie będzie przeszkadzała lokatorom?
~uio 3-08-2011 10:36
Inwestor musi się znaleźć, bo ktoś musi w końcu zrobić remont tej kamienicy.
~mmmmmmmmmm 3-08-2011 12:39
Słyszałem, że wspólnoty mogą się starać o dotacje na remont kamienic w wysokości około 60% - jak tak sprawa wygląda konkretnie, ktoś wie?
~nieewiedzący 3-08-2011 14:46
Biedronke Lidla Tesco Netto McDonald's itp.... tam zrobić i będzie po kłopocie..
~Gość 3-08-2011 15:59
ta tu w tym mieście to można tylko zakład pogrzebowy otworzyć i nic więcej ,ludzie kasy nie mają a młodzi olewają takie przytułki jak bary ,tam można tylko zamurować okna i Agencje zrobić chyba jesze ktoś się skusi ,jeśli oczywiście mieszkańcy nie zaczną pisać donosów ,w mieście stoi lokali w brut tylko je brać ,ale nikt się nie kwapi na działalność bo co by się nie otworzyło to za dwa miesiące z dlugami człowiek wyjdzie ,takie to kwitnące miasto i zarządzane przez przewspaniałych Prezydentów .
~do Gosc 3-08-2011 17:41
Stary 100% racji! Znam kilka takich osob Najdluzej wytrzymaly po 6 miesiecy... mimo ulgi na ZUS to czynsz i cala reszta bez zmian... zarob na wszystkie rachunki i jeszcze aby cos godziwego zostalo to mala szansa... niektorzy wspierali sie handlem w necie i postanowili wszystko przeniesc do piwnicy, pokoju lub garażu i zająć się tylko handlem w necie a tym samym oszczędzić co najmniej 1500zł miesięcznie !!!! A i sprzedaż większa, mniej czasu i nie stoisz jak kretyn 8 godzin za ladą aby sprzedać towaru za 100zł To co funkcjonuje w JG to sieciowki, osoby ktore maja kilka sklepow w roznych branzach lub stare wyjadacze gdzie po ukladzie za lokale placa po 200zl i nawet mniej! Wystarczy zobaczyc jaka jest rotacja lokali w JG i roznorakich, krotko trwalych biznesikow... A jak z lokali wynosza sie
~do Gosc 3-08-2011 19:12
Gościu co to znaczy "w brut"? Czy może kiedyś słyszałeś że zdanie rozpoczyna się od wielkiej litery? A wiesz co to interpunkcja? To jest właśnie tragizm internetu. Półanalfabeta nie ma poczucia wstydu i wypowiada się publicznie. To jest właśnie dzisiejszy system szkolnictwa.
~Gość 3-08-2011 20:47
do postu z 19,12 goń sie gadzino jedna>
~Spiity Gonza 3-08-2011 21:46
Do postu z 20:47. Goń się głąbie niepiśmienny!
~wspomnienie 3-08-2011 22:00
Kto pamięta jeszcze Gienka z betoniarni, który codziennie po pracy wypijał w tej Myśliwskiej 2 piwa? Było to pod koniec lat osiemdziesiątych. Zmarł potem na raka wątroby od tych codziennych dwóch piw... Fajny gość był z niego, miły chłopak, wieczny kawaler, bo żadna go nie chciała, (urody nie miał, biedaczek). Pracował w pobliskiej firmie budowlanej na Karola Miarki...
~koleś 3-08-2011 23:05
Pamietam jak nie było kufli w mysliwskiej i każdy przychodzil po piweczko z własnym szkłem-np.słoik po ogórkach lub z kanką na mleko lub termosem..tak było w roku 83-85 ubiegłego wieku.Stali bywalcy to pewnie już poumierali.młodzi nie wiedzą o co chodzi.Na 0.5 L kufel trzeba było czekać aż ktoś odstawi-czasami kilkadziesiąt minut.
~Hareba 4-08-2011 18:56
W tym okresie kiedy szefową była p.Jadzia a nadzorcą porządkowym był p.Tadeusz - uszatek czuwał nad dyscypliną i porządkiem .Było trudno ze wszystkim łącznie z kuflami , bo kradli ,jedakże Mysliwska w tamtym okresie brylowała , był dobry bigos , flaki ,żeberka i całe dania obiadowe jakie smaczne i obfite.Na scianach kilka okazów rogów łosi jeleni , było bardzo czysto i ciepła dekoracja a przed świetami był piękny nastrój przy kufelku.Na codzień dominowało piwo ,kolejki za piwem sięgały od lady po przez schody do piekarni .Pani Jadzia wyjechała z miasta i opuściła ten lokal bo nekały ją liczne co miesięcze łapówkowe kontrole chyba z zawiści bo drobni kapitaliści byli tępieni i od tego czasu renoma lokalu podupadała.Dzisiaj już nie ma takich klimatów a lokal niszczeje i gnije.
~funiko 16-08-2011 17:18
Niestety dzisiaj jest trendy otworzyć pizzerie,lub pub z irlandzkim piwem.Sama nazwa pijalnia piwa lub bar piwny nie jest dobrze postrzegana.Do tego wszechobecni lokatorzy piszacy skargi na prowadzacego tego typu zaklad gastronomiczny i problem z uzyskaniem zezwolenia gotowy.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Chwile wzruszenia podczas Złotych Godów  

Remiza jak nowa

Charytatywny piknik  

Mają w nosie pieszych

Remont ulicy Drzymały – jaka decyzja?

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
331
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%