MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Damian Drobyk objechał rowerem Islandię

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 25 czerwca 2016, 8:07
Aktualizacja: 10:30
Autor: Damian Drobyk
Fot. Archiwum Damian Drobyka
– Wyspa objechana, góra zdobyta. Tak w telegraficznym skrócie można opisać moją kolejną podróż w nowy, nieznany mi zakątek Europy. Islandia okazała się dla mnie bardzo łaskawa. Termin wyprawy starałem się wybrać tak, aby temperatury na wyspie nie były zbyt niskie, a opadów jak najmniej – opowiada znany, jeleniogórski podróżnik–cyklista Damian Drobyk.

- Głównym celem wyprawy było wejście na najwyższy szczyt Islandii - górę Hvannadalshnúkur o wysokości 2119 m n.p.m. Szczyt należy do Korony Europy i jest to 37. wierzchołek z tej listy, który udało mi się zdobyć. Jeden dzień wyprawy w całości poświęcony był na zdobycie góry. Wejście i bezpieczne zejście zajęło mi 8 godzin. Do przejścia były ponad 24 km w obie strony oraz ponad 2000 metrów przewyższenia, ponieważ początek trasy na szczyt zaczyna się zaledwie na wysokości kilkudziesięciu metrów nad poziomem morza. Wejście nie należało do trudnych, a jedynymi przeszkodami na trasie były szczeliny, które trzeba było ostrożnie pokonywać – relacjonuje cyklista.

- Islandia to prawie idealne miejsce na rowerowy wypoczynek. Ruch samochodowy, poza aglomeracją Reykjaviku, jest bardzo niewielki. Na wschodzie kraju mijałem na drogach głównie turystów z Europy i Azji w wypożyczonych autach. Główne atrakcje wyspy usytuowane są przede wszystkim przy drodze nr.1 okalającej Islandię. W trakcie wyprawy mogłem obserwować ciągle zmieniający się krajobraz. Zielone łąki, na których pasły się tysiące owiec często ustępowały miejsca czarnej, powulkanicznej ziemi, na której widoczne były z daleka kwiaty łubinu – opowiada Damian Drobyk.

- Islandia to kraina lodu, 11 proc. powierzchni kraju zajmują lodowce, a po największym z nich - Vatnajökull przechodziłem, aby dostać się na najwyższy szczyt wyspy. Islandia to także ogień, który kryje się pod postacią czynnych wulkanów, gejzerów, gorących źródeł. Znajduje się tam wiele miejsc, gdzie wysokie góry łączą się z morzem, a morze wdziera się w ląd na wiele kilometrów w postaci fiordów znanych mi z podróży po Skandynawii. Woda z roztapiających się lodowców spływa w dół wodospadami, których widziałem kilkadziesiąt. Największe z nich to ogromny Dettifoss, kaskadowy Gullfoss, natomiast najwyższy z nich to mierzący 200 metrów Glymur. Jest też piękny i szeroki Godafoss oraz wiele innych o przeróżnych rozmiarach, czy też kształtach – mówi podróżnik.

- Na wyspie nie ma zbyt wielu dziko żyjących dużych ssaków. Czasami można dostrzec białego lisa polarnego oraz sprowadzone ze Skandynawii renifery. Ptaki na wyspie mają swój raj i żyje ich tam wiele gatunków. Są to głównie mewy, alki, rybitwy i ostrygojady występujące blisko morza oraz łabędzie, gęsi, kaczki, kruki schowane bardziej w środku lądu. W czystych wodach Islandii widziałem wiele ryb, kilka razy dostrzegłem też foki oraz wieloryby. Zwierzęta domowe na wyspie to głównie owce, których podobno jest trzy razy więcej niż samych Islandczyków - czyli około miliona. W zagrodach jest również wiele koni, na których Islandczycy, jak i turyści lubią jeździć – opowiada Damian Drobyk.

- Prawdziwym rarytasem jest serek typu jogurtowego Skyr, który jadłem praktycznie codziennie. Wiele smaków, niska zawartość tłuszczu oraz dużo białka to główne jego zalety. Próbowałem też ryb - tuńczyka, sardynek, isy, a także tamtejszego przysmaku - suszonej ryby. Popularną potrawą jest tu zupa, którą najłatwiej zrobić oraz najszybciej można się nią rozgrzać. To zwykły wywar z warzyw, czasami z mięsną wkładką. Cena za talerz zupy niska nie jest, jak niestety wszystko w tym odległym od kontynentu kraju – kończy relację.

Wkrótce na stronie wyprawy www.Islandia.DamianDrobyk.pl pojawi się więcej ciekawych informacji o Islandii oraz relacja z wyprawy dzień po dniu. Wiele zdjęć oraz newsów także na facebookowym profilu Damian Na Wyprawie.

Statystyki / Wyprawa w liczbach:
1866 przejechanych kilometrów
16 dni jazdy, 1 dzień na wejście, 2 dni na dojazd/powrót
116,6 km - średni dzienny dystans
59, 9km/h - najwyższa prędkość podczas wyprawy
1 zdobyty szczyt pieszo
0 dni odpoczynku
6-20 st.C - zakres temperatur

Ogłoszenia

Czytaj również

Opłata za odpady – za dzieci też płacimy

Wszyscy za strajkiem

Jeszcze o Ptasiej

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~Roma 25-06-2016 9:06
Brawo Panie Damianie! Świetna sprawa. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć :-(
~lolo2 25-06-2016 13:32
Czekam już na kolejną wyprawę!!!
~ 25-06-2016 16:21
fajnie, ale co my z tego mamy ?
~rowerowe objazdy i nie tylko 25-06-2016 17:16
Józek Gacek objechał najpierw swoją Maryśkę , później objechał wszystkie sklepy monopolowe na rowerze , spił się jak świnia , a na końcu Maryśka objechała go za wódę. Objeżdżają się tak już kilka lat. Nikt nie zmierzył ile kilometrów objechał przez te lata Józek .Może objechał już parę razy kulę ziemską. Któż to wie.
~inge 25-06-2016 18:50
Gratuluję z całego serca!!!
~lato lato 25-06-2016 22:48
Brawo!!! Tylko pozazdrościć. Pięknie realizuje Pan swoje pasje :)
~wtf? 26-06-2016 19:47
A ja dzisiaj rano po zrobieniu kupy nie umyłem dupy i kogo to obchodzi?? Może warto by napisać o jakiejś ważniejszej sprawie, na przykład od tym jak pan Zawiła okrada Jeleniogórzanin z pieniędzy...
~Yrezi Rewor 26-06-2016 22:13
Brawo Damian:-) Rewelacyjna wyprawa:-) Ja ostatnie dwa tygodnie spędziłem na bałtyckich plażach... Z rowerem oczywiście:) Pozdrawiam:-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Walczyli o... dziurawy kubek

Wspaniała integracja

Prace zgodnie z planem

Zamiany w przepisach wyborczych  

Głosy za strajkiem?

Sonda

Czy wszystkie handlowe niedziele powinny wrócić?

Oddanych
głosów
475
Tak
62%
Jest dobrze, jak jest
14%
Nie
23%
Nie ma zdania
1%