MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czy tylko politycy są winni marazmowi? – felieton

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 4 listopada 2007, 17:07
Aktualizacja: Poniedziałek, 5 listopada 2007, 12:54
Autor: Konrad Przezdzięk
Fot. Marek Tkacz
Kilka dni przed rocznicą wyborów samorządowych już ostrzą się zęby krytyków, którzy na surowo pożrą samorządowców za mijający rok sprawowania władzy. Ale i sami krytycy powinni czasem wyostrzyć kły na siebie

Żałuję, że nie jestem kolekcjonerem takich, na przykład, wyborczych ulotek. Zestawienie wydrukowanych na nich obietnic z rzeczywistością, to doskonały materiał nie tylko dla felietonisty. A okazja trafia się znakomita, bo rok temu wszyscy żyliśmy kampanią wyborczą do samorządu.

Obśmiewaliśmy niektóre hasła jako czcze obietnice. Innym wierzyliśmy, choć tak szczerze – chyba nie do końca. Wiadomo jednak, na co liczą polityczni spece od marketingu. Jakakolwiek wiedziona ich sterami organizacja, która obieca, że przez Jelenią Górę jutro przejedzie szybka kolej TGV, ma nie po kolei w głowie. Ale może liczyć na stosunkowo spore poparcie wyborców. Często bardzo rozsądnych ludzi, którzy – jakoś tak mimowolnie – głosują na tych, którzy dla przejęcia władzy są gotowi obiecać wierutne bzdury.

Rok temu kierując się wiarą w lepsze, nadzieją na zmiany i obowiązkiem wobec dobra lokalnej ojczyzny ostrzyliśmy ołówki do dokonania wyborczej selekcji. 12 listopada, po pompatyczno–nudnym uniesieniu w Święto Niepodległości, wskazaliśmy krzyżykiem tych, w których pokładaliśmy zaufanie.

Dziś już czas na sporządzenie radnym i prezydentom cenzurek z ukończenia (lub nie) pierwszej klasy szkoły samorządowej. Wystawiającymi świadectwo w tym przypadku są mieszkańcy. Dobrze by było, gdyby tylko ci, którzy głosowali. Nie ważne na kogo Bo w naszej demokracji – nie przez wszystkich ukochanej – bywa tak, że narzekają miliony, a głosują jednostki.
Zakładam, może się mylę, że wszyscy będą na samorządowców psioczyć, choć nie pofatygowali się do lokali wyborczych ponad rok temu. I pewnie nie poszli tam 21 października.

Bo co w Jeleniej Górze od tego roku się zmieniło? Właśnie wróciłem z cmentarza, gdzie po Zaduszkach i dniach zadumy panuje iście pobitewny krajobraz. Powywalane z koszy zbite znicze, gnijące kwiaty pod wątpliwość poddają ogładę tych, którzy na nekropolię przychodzą. Samo się przecież nie wysypało. Ale już słyszę nagonkę, że wszystkiemu winne jest MPGK, które nie sprząta. A może to nieprawda? Może to ludzie są winni, że brudzą?

W mieście jakoś zmian nie widać, poza sklepami, które zmieniają lokalizacje jak bogaty rękawiczki (biednego nie stać, bo ma tylko jedną parę). Te same coraz bardziej zakurzone kamieniczki. Nadające Jeleniej Górze niepowtarzalny klimat ruiny, choćby ta przy ulicy Sobieskiego tuż przy wjeździe na plac kardynała Wyszyńskiego. Idealna wizytówka miasta, którą niemal na początek wizyty widzą turyści z zachodniej Europy.

Gdzie nam do blasku normalnych miast, do błyszczących neonów, nocnego życia, spokojnego śródmieścia, bezpiecznych spacerów ulicami Zabobrza, jazdy po drogach, na których nie ma korków, wizyty w urzędach, gdzie urzędnikom – zamiast smacznego do bułki wcinanej na drugie śniadanie – mielibyśmy sposobność powiedzieć „dzień dobry”.

Tak było 20, 10 lat temu i rok temu też. Kto winny? Zapewne radni i prezydent, czyli oni. Bo nic nie robią, biorą diety, na sesji albo bezproduktywnie gadają, albo kłopotliwie milczą. I zgodnie z maksymą św. Bonifacego – zezwalają nawet na beznadziejne rozwiązania prawne, co później skutkuje różnymi przygodami.

Jak choćby sprawa z honorowymi wyróżnieniami. Może to i błahe, ale to przez niewiedzę radnych uhonorowanym przez nich może być łyso. Niby zaszczyty dostali, ale… nie dostali. Radni pomylili procedury i teraz zasłużonym niezasłużenie nic się nie należy.
A teraz jeszcze rajcy nie uchwalili lokalnego prawa podatkowego. Głowa od tego boli.

Ale czy rzeczywiście tylko samorządowcy ponoszą odpowiedzialność za swojski marazm, w którym rozkwita nasze miasto? Warto się czasami nad tym zastanowić, czy nie oczekujemy od władzy za dużo. I czy nie dajemy kompletnie wpuścić się w maliny wierząc, że jutro obudzimy się w świecie idealnym tylko dlatego, że zapowiedział tak ten, czy inny polityk.

Jak sobie tego świata sami nie zorganizujemy, to będziemy się codziennie budzić w takiej właśnie jeleniogórskiej szarzyźnie. Zaczynać dzień od narzekania, dokładać sobie porcję malkontenctwa a pod wieczór lamentować, że dnia następnego będzie jeszcze gorzej. To jak tu się dziwić, że jest?

A co do polityków, i tych wysoko, i tych nisko, to często wystarczy, aby nie przeszkadzali. Niestety, przeceniają swoją rolę. I uchowaj Boże, aby rzeczywiście zachciało im się ten TGV w jeden dzień uruchomić. Nie dojechałoby nawet do następnej stacji, o ile w ogóle by ruszyło.

Ogłoszenia

Czytaj również

Trwa jarmark świąteczny

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Ekumenicznie i świątecznie

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~socjolog 4-11-2007 17:19
O wyższości picia alkoholu nad paleniem papierosów Tak sobie siedzę i myślę. Lubię piwo, choć rosnę w szerz, ale nie palę papierosów, bo uwielbiam się całować. Lubię się całować, ale nigdy z „popielniczką”. Uważam, że kobiety to anioły i powinny być czyste, pachnące, smaczne. Facet, to inna sprawa, czasem musi się spocić, może się nie ogolić, bo to taki wół do roboty. Może się nawet od czasu do czasu upić na umór, byleby nie pchał się kobiecie do łóżka. Wówczas może zapomnieć o całowaniu. Ale gdy wytrzeźwieje, to powinien użyć wody, Giorgio Armani Acqua i potem do kobiety. Oczywiście czystej, nie po umyciu zębów, ale na co dzień. Nie palącej. Palenie, to taki prymitywizm, próżność połączona z brakiem higieny. To dobre dla starych Indian i szamanów. Najbardziej mnie śmieszą kobiety, które ubierają się w modne ciuchy, wystawiają opalony pępek, chodzą do fryzjera i stosują kosmetyki na twarz, a zaraz po wyjściu z fitnes studio jarają jointa na ulicy. Błe! Szkoda mojego języka, nie wspomnę już o coraz bardziej wiotczejących piersiach kobiety i nie daj Boże raku sutka. Tak więc nie ma dwóch zdań, z obu nałogów wolę już picie alkoholu, oczywiście też nie na co dzień, z umiarem, bez delirek... Alkohol przynajmniej zaszumi w głowie, pozwoli na chwilę realnie odlecieć z tego świata; piją go ludzie z wysokim IQ. W niektórych formach i odpowiednich dawkach bywa nawet leczniczy. Papierosy natomiast palą moim zdaniem lidzie prości. Wpuszczać świadomie smołę do organizmu, fetor na ciuchy, firanki, meble i całe otoczenie, dla szpanu (na początku), to trzeba nie mieć rozumu. Alkohol dodaje odwagi, ośmiela, zobojętnia, ale fajki zatruwają wszystkich dookoła i co najważniejsze – zabijają smak kobiecego języka... <i> Panie Socjologu... może tak bardziej na temat, następnym razem? ;-) TEJO </i>
~do redakcji 4-11-2007 17:45
Dziwi mnie dlaczego pod artykułem nie ma podpisu autora?? Nie ma wszak czego się wstydzić. Pozdr..
kazimierzp 4-11-2007 18:55
Ten atykuł którego autorem jest Konrad Przeździęk - takie nazwisko widnieje w główce tekstu przy tytule - według mnie mówi o powszechnej nieznajomości prawa! Można taki stan zrozumieć gdy chodzi o zwykłych obywateli, ale już nie do przyjęcia jest sytuacja gdy dotyczy to tych co chcą lub już sprawują funkcje publiczne. Mentalność "nie matura lecz chęć szczera..." mimo, że tamten okres podobno już minął, dalej jest powszechna. Społeczne stanowiska z wyboru zajmują kolejne grupy Nikiforów prawa! Radni podlizując się wyborcom blokują zmiany w stawkach podatkowych, a potem się dziwią, że zmniejszona jest dotacja ze strony Państwa (taka bywa zależność), dziwią się też że brakuje środków na coś co wcześniej obiecywali!!! Radni chcąc dowalić aktualnie rządzącym (dotyczy to różnych opcji w ostatnich kilkunastu latach) blokują róznymi spospobami wejście w życie planów zagospodarowania, a potem dziwią się, że centralne prawo pozwala na powstanie czegoś, czego nie chcieli aby powstało, ale z powodu braku planu nie mają tu już nic do powiedzenia. Zdarzają się redaktorzy (rzadziej sie nie zdarzają) którzy z cała mocą atakują jakieś zjawiska w mieście, piętnują jakiś organ władzy, a zgodnie z prawem to zupełnie ktoś inny jest winny, a prawo wręcz zabrania atakowanemu wtykać nos w te sprawy! Takie przykłady można przytaczać bez końca bo cały czas kolejne wybory pokazują, że nie racjonalizm, szczerość i znajomość rzeczy jest w cenie, ale czcze obietnice bez pokrycia i atakowanie bez pardonu przeciwników! Na szczęście ostatnie wybory trochę zmieniły ten obraz elektoratu, ale ciekawe na jak długo!?!
~do kazimierza 4-11-2007 21:41
Panie K., przeciez Pan nie musi się bać, że stanie sie Panu krzywda bo nie pochwali Pan radnych bądź pracodawcy; proszę spróbować pokazać działania władz miasta (uchwałodawczej i wykonawczej), może z Pańskiej "branży", które świadczyły by o "dobrych pomysłach na Jelenią Górę"
~Sir 4-11-2007 21:48
Nawiazujac do puenty... 'wystarczy by politycy nie przeszkadzali' - stad prosta droga do stwierdzenia: po co w takim razie oni w ogole??? Oto drogi autorze, za samo nieprzeszadzanie nie pobiera sie diet i urzedniczych pensji!!!! Ja od rzadzacych oczekuje by mi i innym mi podobnym stwarzali dogodne warunki do rozwoju, bo najmniej by przeszkadzali gdyby faktycznie ich nie bylo... i panu, panie autorze proponuje sie nad tym zastanowic.
~kmam 4-11-2007 22:33
do kazimierzap: proszę mi powiedzieć dlaczego powstał okręg wyborczy tylko w Legnicy obejmujący także Jelenią Górę. Dzięki takiej decyzji przegrywamy już na starcie. Co się robi aby to zmienić? Czy nie powinniśmy od tego zacząć. Jeżeli nie ma kto bronić interesów naszego regionu, to możemy już dzisiaj wybudować dookoła naszego regionu mur i drukować bilety. Zarobimy chociaż na wpuszczaniu turystów aby oglądali zmarnowane możliwości (przeciętny Polak myśli - góry, rzeki, lasy - turystyka; młodzież - uczelnie; jednostki wojskowe - usługi na ich rzecz-czyżby o czymś zapomniano - a... o Szmajdzińskim)
~ 5-11-2007 1:42
Zacząć należy od tego, że d...kracja ma to do siebie, że mniejszość wybiera jednych matołów spośród innych matołów (często należących zresztą do tej mniejszości), a później większość jak płakała tak płacze... że źle było, jest i będzie, a winni są wszyscy, czyli nikt. Zasadniczo pewnie należałoby się zgodzić z główną myślą, jaka z pewnością przyświecała szanownemu autorowi felietonu, a mianowicie - o ile dobrze wydedukowałem - coś w rodzaju, że każdy, komu nie podoba się to i owo w naszym mieście, niech najpierw zacznie je zmieniać na lepsze sam od siebie. Słusznie! Tyle, że wspomniane wcześniej matoły robią wszystko, żeby chętnym skutecznie w tym przeszkodzić. Chociażby zabierając im coraz większą kasę (w różnego rodzaju podatkach), aby dzielić się biedą lub - jak kto woli - wspierać nieudacznych kolegów matołów, rozdając im diety, zasiłki, dotacje, itp. W ten sposób następuje klasyczne zniechęcenie społeczeństwa (nawet lokalnego - zaczynając oczywiście od siebie) do jakichkolwiek działań. Nawet w razie ich wstępnego podjęcia - tak na przekór - z uporem i samozaparciem ostatecznie i tak działania takie spełzają na niczym w biurokratycznym gąszczu wszechobecnego aparatu państwa (miasta), którego funkcjonariusze, wmawiają niemal przy każdej okazji swoim mieszkańcom, że sami sobie nie poradzą i że we wszystkim potrzebują odpłatnej (niestety) pomocy pseudo fachowców (znaczy się matołów). A, że państwo (miasto) to nie kościół (który i tak lepiej od nich sobie radzi, żyjąc z dobrowolnych datków), nikt nie zamierza liczyć na łaskę bądź niełaskę potencjalnych darczyńców, więc najlepiej zmusić ich do obowiązkowych (po)datków... Swoją drogą ciekawe, że mój szanowny przedmówca z jednej strony tak ubolewa nad blokowaniem zmian w stawkach podatkowych przez radnych (oby więcej takich lizusów), aby na końcu wyrazić swe szczęście z przewagi elektoratu LIBERALNEGO nad socjalistycznym. Czyżby światopoglądowo-polityczne rozdwojenie osobowości Panie Kazimierzu? Czy może nieudolna próba zdefiniowania jeleniogórskich socjaliberałów?
~bystrzak 5-11-2007 6:53
do pana powyzej - autor artykulu jest zaraz pod tytululem artykulu
~Gyubal Wahazar 5-11-2007 7:15
Musiałem zetknąć sie, chcąc nie chcąc, z urzędnikami przy wymianie dowodów osobistych i muszę powiedzieć że odbywało się to szybko, profesjonalnie i... bardzo wyrozumiale w stosunku do niekiedy wyjątkowo irytujących interesantów. Co innego ewidentny zastój w JG za który odpowiada prezio Obrębalski i ekipa PO.Oprócz kolejnych marketów...objazdowe lodowisko.Groteska.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Groźna kolizja na Wolności

Przemysłowe Davos w mieście pod Śnieżką

Od niedzieli z nowymi przystankami

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Wieści z rejsu Pogorią

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
978
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%