MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 9 lipca
im. Sylwii, Weroniki

Czują się jak ludzie gorszej kategorii. Tacy sami a z problemami

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 24 lipca 2011, 7:21
Aktualizacja: Poniedziałek, 25 lipca 2011, 7:23
Autor: Angela
Fot. Angela
Czternastoosobowa grupa, która bierze udział w projekcie „Nowe kwalifikacje i umiejętności szansą na zatrudnienie osób niepełnosprawnych” zakończyła cykl warsztatów psychologicznych, podczas których mówiono o problemach, które blokują ich przed podjęciem pracy. Znajdowano też pomysły na pokonanie tych przeszkód i uwierzenie w siebie.

Pięciodniowe zajęcia psychologiczne po osiem godzin dziennie miały przygotować osoby niepełnosprawne do wejścia na rynek pracy poprzez podniesienie ich poczucia własnej wartości, uświadomienie im posiadanych kompetencji, rozpoznanie mocnych i słabych stron oraz naukę pozytywnego myślenia.

Okazało się, że dla uczestników największym problemem jest traktowanie ich przez urzędników i mieszkańców, jak ludzi słabszych, mniej ważnych czy nic niepotrafiących. Starali się też udowadniać, że osoba niepełnosprawna to nie tylko człowiek bez ręki czy nogi, ale też ze słabszym sercem czy chory na epilepsję itp. Otwarcie mówili o barierach, jakie napotykają w instytucjach, które nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, w tym m.in. brak tłumacza języka migowego czy dokumentów pisanych w języku Braille’a.

– Były to dyskusje, ćwiczenia, wykłady czy prace w podgrupach. Uczestnicy dyskutowali o swoich trudnościach, wymieniali się doświadczeniami. Część osób na początku miało problemem z otwarciem się na innych ludzi. W trakcie kolejnych zajęć te osoby się jednak przełamywały – powiedziała Agnieszka Kubacka, psychoterapeuta współprowadząca warsztaty psychologiczne.

Na zajęcia zgłosiła się m.in. pani Violetta Bendkowska z Jeleniej Góry, która po wypadku samochodowym straciła węch i zachorowała na epilepsję. Od półtora roku nie może znaleźć pracy.
– Choć skończyłam technikum technologii żywienia zbiorowego oraz szkołę muzyczną, po wypadku straciłam prace i nie mogę jej znaleźć do dzisiaj. Na warsztaty przyszłam by znaleźć nowy sposób na życie. Przez swoje choroby nie mogę pracować w swoim zawodzie. Pracodawcy panicznie boją się zatrudniać ludzi z takimi schorzeniami. Miałam jednak już dość siedzenia w domu.
Tu dowiedziałam się, że wewnątrz nas jest taki krytyk, który powoduje, że mamy zahamowania przed wykonaniem jakiejkolwiek czynności i tracimy radość życia. Szukaliśmy więc sposobów, jak to zmienić. Mnie udało się odpowiedzieć na większość pytań, które sobie zadawałam. Wydaje mi się, że jestem na bardzo dobrej drodze do osiągnięcia celu, po który tu przyszłam – wyznała pani Violetta.

Andrzej Wójcik, wolontariusz KSON- u, sekretarz grupy diabetyków, z zawodu jest mechanikiem, kierowcą i budowlańcem. Przeszedł jednak wiele operacji, które uniemożliwiły mu dalsze wykonywanie takiej pracy. – Mam kilka zawodów wyuczonych, ale nie mogę w nich pracować. Szukam więc innej drogi, ale sam nie potrafię jej znaleźć. Chciałem by ktoś znalazł we mnie umiejętności, które mógłbym wykorzystać dla innych. Chcę być po prostu pożyteczny i rozwijać się – podkreśla pan Andrzej.

Zajęcia psychologiczne były jednym z elementów składowych warsztatów rozwoju zawodowego. W najbliższym czasie uczestnicy wezmą udział w pięciodniowych zajęciach grupowego i indywidualnego poradnictwa zawodowego oraz w stażach w zakładach pracy.
Angela
FOT. ANGELA

Projekt „Nowe kwalifikacje i umiejętności szansą na zatrudnienie osób niepełnosprawnych” jest współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będących w dyspozycji Województwa Dolnośląskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Euroregion zabytkowym rowerem – minęło 20 lat

Bolesławieckie Święto Ceramiki

Zapuszczone okolice Drzymały

Komentarze (21) Dodaj komentarz

~wruch 24-07-2011 7:44
Problem nie do rozstrzygnięcia. Dobrymi chęciami piekło wybrukowane. Załużcie spółdzielnie swojej pracy i sami sie zatrudnijcie bez udziału urzędasów i projekyów unijnych. Na was zarabiają Ci co prowadzą kursy. Kolejni naiwni niepełnosprawni. Ukonczyłem 5 kursów i pracy nie znalazłem. Załozyłem własną firmę i charje po 24 na dobę.
~,,, 24-07-2011 8:16
polska to uprzedzenia. to raz. dwa - rynek pracy dla pełnosprawnych jest trudny i nie zawsze bonifikaty za zatrudnienie niepełnosprawnych są na tyle zachęcające, żeby ich zatrudnić. lepiej dać zlecenie za 800zł albo 3.70/godz u Krychy ;)
~............ 24-07-2011 9:03
"Na was zarabiają Ci co prowadzą kursy." - To prawda i nikt temu nie zaprzeczy. Nawet ci, co uczą jak sporządzać projekty unijne, też to wiedzą... Do tego są potrzebne rozwiązania systemowe. Zatrudnia się ludzi z 2 grupą, ale nie zatrudnia się ludzi z 3 grupą, bo to nic nie daje przedsiębiorcy. A należałoby wyrównać szanse i dać coś na zachętę przedsiębiorcy, gdy zatrudnia ludzi z 3 grupą. Inaczej w zakładach pracy chronionej takich jak różne biura ochrony zatrudnia się ludzi z 2 grupą, którzy pracują jako ochroniarze, a ludzie bardziej przydatni nie znajdują jej w ogóle, bo są zbyt sprawni. W innych zakładach nie znajdują pracy, bo są .,.. za mało sprawni. I tworzy się grupa wykluczenia społecznego.
~całonocny 24-07-2011 9:26
To nie takimi w rządzie zajmuje się Pan Minister Arłukowicz, wybitny działacz PO od sześciu pokoleń?
~ 24-07-2011 10:07
polskie realia - przykre ale prawdziwe
~sqandal 24-07-2011 10:28
wsparcie psychologiczne lepsze by było dac Im prace co mi po wsparciu jak dziadem jestem
~jeleniogórza 24-07-2011 10:44
dać im pracę, to motto przewodnie. Ci co pracują i wykorzystują okazję zarobienia na własne utrzymanie (organizatorzy kursów, wykładowcy itd) to be, niedobrzy bo PRACUJĄ ! Ludzie, o co chodzi? Jeśli ten niepełnosprawny zatrudni się w takiej właśnie firmie to już będzie cacy? Wiem, ze rynek pracy jest rudny, że pracować w swoim zawodzie to często nie lada wyczyn ale nie oczekujmy, że siedząc w domu, nie dając nic od siebie znajdzie się Święty Mikołaj i przyjdzie z propozycją pracy za duże pieniądze, pracy, gdzie nie będzie kontaktu z urzędasami, właścicielami itd?
~............ 24-07-2011 11:05
do 10:44 - Dobrze byłoby, gdyby te kursy dawałyby tym ludziom REALNĄ SZANSĘ na znalezienie zatrudnienia. Tak, będzie cacy, gdy dacie im zatrudnienie. Niekoniecznie w ich zawodzie, bo to rzeczywiście trudne, ale jakiekolwiek zatrudnienie, które oni mogliby wykonywać, a nie jakieś mrzonki. Myślę, że oni znają swoją wartość i bez tych kursów, tylko co z tego, że oni znają, skoro i tak dalej nie mają pracy. A może pomyślelibyście o dofinansowaniu szkoleń dających rzeczywistą szansę na znalezienie zatrudnienia, takich szkoleń, których nie sfinansują sobie sami, bo ich na to nie stać. Np. kursy na prawo jazdy, kursy na koparkę, kursy fryzjerskie, kosmetyczne, masażu czy takie, które sami zainteresowani by zaproponowali.Czy spytaliście ich w trakcie tych warsztatów, czego oni chcą się nauczyć?
~pomysł 24-07-2011 11:43
Tak jak tworzy się sztuczne i naciągane stanowiska dla pełnosprawnych nieuków i cwaniaków( i można!) ,to może stwórzmy stanowiska "specjalisty ,lub doradcy niepełnosprawnego" i dajmy w końcu pracę wszystkim tym ludziom (to oczywiście żart -choć naciągane stanowiska dla pełnosprawnych"z układu" to nie żart tylko POlska rzeczywistość). Niepełnosprawni są zdolni i często lepsi od tzw "zdrowych" tworzących niezdrowe układy.Niepełnosprawni powinni stworzyć przeciw układy -"jak widzisz lub jak słyszysz to nie ma dla ciebie pracy". Wtedy "sprawni "(przeważnie w przekrętach i żerowaniu na społecznych pieniądzach) , raz odczuliby co znaczy być inaczej traktowanym !!!!
~rrr 24-07-2011 12:44
test
~ 24-07-2011 13:00
Sprawni inaczej-tak należy mówić o tych,o których mówimy inwalidzi,niepełnosprawni.30 lat temu moje życie-sprawne,normalne,piękne i radosne zetknęło się z tymi,którym los nie dał tej normalności lub nagle ją przerwał.Byłam w Konstancinie,w 40 Spółdzielniach Inwalidów w Polsce,wśród sportowców- przyszłych olimpijczyków olimpiad specjalnych. Nie da się opisać tego co przeżyłam,widziałam,dotknęłam.Powiem tylko-mój świat piękny i kolorowy z każdym dniem szarzał i pękał jak bańka mydlana.Ze swoją normalnością psychiczno-ruchową nie byłabym w stanie dokonać i pokonać tego,czego Oni dokonywali. Takiej determinacji,odwagi,pokory a przy tym pogody ducha mimo wszelkich ułomności jaką posiadali ja nie miałam -to mój świat był blady-nic nie mogłam i to ja czułam się niepełnosprawna.
~UreNotAlone 24-07-2011 14:29
tacy ludzie mają więcej pokory w sobie,bo oprócz problemów dnia codziennego zmagają się z własnymi ograniczeniami, trzeba ich poznać,dać szansę a nie oceniać przez pryzmat tego czego nie mogą, przyjaźń z takim człowiekiem,to przyjaźń od serca a nie tylko poklepywanie po plecach.
~jeleniogórza 24-07-2011 14:36
o tym właśnie mówię. Nie rozumiem podziału na niepełnosprawnych i tzw sprawnych. Każdy z nas w jakiejś dziedzinie jest niepełnosprawny a w innej wyjątkowy. Skończmy z tymi podziałami i ekstra ułatwieniami lub utrudnieniami. Miejmy na uwadze, że każdy z nas może stanąć po tej drugiej stronie. Kochani, jeśli chodzi o kursy to z tego co wiem, wiele z nich organizowanych jest właśnie pod dyktando potrzebujących ale trzeba jeszcze z tego skorzystać. Żadna szkoła, żaden kurs nikomu nie pracy, niestety. Warsztaty jakie proponowane są w tej chwili pomagają zrozumieć siebie, swoje możliwości. Zobaczyć, że nie jesteśmy sami a wspólne działania mogą zmienić sytuację. Wiele osób z tego korzysta i to jest wspaniałe. Sami jednak nie zmienimy rzeczywistości, liczymy na władzę.
~ 24-07-2011 14:41
cd.Pamiętam śliczną,długowłosą dziewczynę,miała 17 lat,czytała radośnie swoje wiersze,gdyby jej słowa płynęły przez radio nigdy bym się nie domyśliła,że to poezja chorej i niepełnosprawnej osoby-która miała świadomość,że nie doczeka swojej pełnoletności..Że odejdzie.. a wciąż się uśmiechała..Pamiętam ogromny salon,stałam w rogu, paliłam papierosa i nagle kilkadziesiąt wózków inwalidzkich zmierzało w moją stronę,oniemiałam kiedy pewien mężczyzna powiedział..fajnie,że pani jest to na obiad był schabowy,do końca mojego pobytu były mięsne obiady ale ja nie mogłam przełknąć już nic.Była też zabawa i kilkadziesiąt wózków,wirowało w rytm muzyki takiej jak w naszym świecie,ktoś poprosił mnie do tańca-stanęłam jak wryta ..to ja nie miałam nóg..to ja nie umiałam tańczyć..tańczyłam i świat był jeden.
~mano mano 24-07-2011 14:45
Lata temu starałem o pracę w"Simecie". Wiekowa pani"psycholog"z wypaleniem zawodowym wyzierającym z oczu oznajmiła mi,że nie mogę dostać pracy bo za dużo niepełnosprawności we mnie i miałbym tylko ciężko.Potem przyznała że panicznie boi się lasu,bo się w nim gubi.Ja w lesie bez problemu odnajduję drogę,więc kto tu jest niepełnosprawny???
~ 24-07-2011 15:12
cd.Pamiętam też mężczyznę jak z okładki kolorowego pisma.On wtedy był ,,wielki,, układał Im życie każdego dnia,rzadko się uśmiechał.Z dumą opowiadał co dla nich zrobił i robi.Dwa miesiące póżniej miał wypadek- jeżdził na wózku i mówił już Ich głosem.Zapytała mnie też dziewczynka,,dlaczego w ,,Teleranku ,,występują tylko ładne i zdrowe dzieci?..Zapytałam dalej- tak jak ona zapytała mnie i kilka tygodni póżniej pijąc poranną kawę ujrzałam w owym ,,Teleranku,,uśmiechnięte dziecko na wózku inwalidzkim.Nigdy wcześniej kawa tak nie smakowała jak wtedy.
~ 24-07-2011 15:25
cd.Pamiętam śliczną,długowłosą dziewczynę,miała 17 lat,czytała radośnie swoje wiersze,gdyby jej słowa płynęły przez radio nigdy bym się nie domyśliła,że to poezja chorej i niepełnosprawnej osoby-która miała świadomość,że nie doczeka swojej pełnoletności..Że odejdzie.. a wciąż się uśmiechała..Pamiętam ogromny salon,stałam w rogu, paliłam papierosa i nagle kilkadziesiąt wózków inwalidzkich zmierzało w moją stronę,oniemiałam kiedy pewien mężczyzna powiedział..fajnie,że pani jest to na obiad był schabowy,do końca mojego pobytu były mięsne obiady ale ja nie mogłam przełknąć już nic.Była też zabawa i kilkadziesiąt wózków,wirowało w rytm muzyki takiej jak w naszym świecie,ktoś poprosił mnie do tańca-stanęłam jak wryta ..to ja nie miałam nóg..to ja nie umiałam tańczyć..tańczyłam i świat był jeden.
~miliardy 24-07-2011 18:42
rocznie idą z budżetu miliardy dla niepełnosprawnych kradną je pełnosprawni jeden z nich właściciel firmy Im... jest na liście najbogatszych ludzi w Polsce te wszystkie firmy sprzątające i ochroniarskie to zwykłe getta do wykorzystywania rencistów i inwalidów dostają milionowe dotacje a chorym ludziom tyrającym jak pełnosprawni płacą grosze PFRON bez problemu daje kilkaset tysięcy na windę w hotelu którą jeżdżą wszyscy jeden na tysiąc to niepełnosprawny a spławiają ludzi proszących o dofinansowanie do wózka
~Obywatel 24-07-2011 20:02
Miło jest przeczytać że ktoś dostrzega takich ludzi i stara się im pomóc.
~nietolerancj 24-07-2011 20:44
a...to właściwe słowo.Polacy w odróżnieniu od zachodnich cywilizacji,nie umieją patrzeć w oczy osobie niepenosprawnej,udają,że jej nie widzą,muszą sie tego NAUMIEĆ.Wtedy nie będzie barier,lęków,co z TAKIM robić w zakladzie pracy ,jak rozmawiać ,co indywidualizować.Wiele potrafią ci ludzie-robic i znosić ,choć niezasłuzenie znoszą zbyt wiele.Pomóżmy im!Warsztaty to zbyt malo-dajmy im pracę.
~mano mano 24-07-2011 23:45
Popieram powyższą wypowiedź w sprawie źle lokowanych dotacji, dadzą niepełnosprawnemu tyle ile może dorobić a reszta pieniędzy dziwnie uchodzi i wszyscy są zadowoleni prócz tych co tego potrzebują. Popieram również,że praca jest b.ważna,już dla zdrowej osoby a co dopiero ON,dla takiej osoby najgorsze siedzieć w 4 ścianach z własnymi ograniczeniami.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

WORD Jelenia Góra podsumowuje I półrocze 2020

Plany wysadzenia mostu (jednak) są realne?

Wyrok dla sędziego

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Trwa przeprowadzka LGD do Kowar

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2057
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%