MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czasami trzeba być snobem - mówi Dębski

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 26 lutego 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 26 lutego 2007, 10:04
Autor: W. Wojciechowski
Fot. Jelonka.com
Jeden z popularniejszych kompozytorów oraz instrumentalistów Krzesimir Dębski wystąpił w koncercie muzyki filmowej z orkiestrą Filharmonii Dolnośląskiej. Solistką była Anna Jurksztowicz, prywatnie żona artysty.

Dębski często bywa w Jeleniej Górze i okolicach. Niemal za każdym razem koncertuje w sali Filharmonii Dolnośląskiej. Melomani mają okazję posłuchać znanego z eteru radiowego muzyka, z którym udało nam się po ostatnim koncercie porozmawiać.

<i> Wojciech Wojciechowski: Panie Krzesimirze, zajmuje się Pan wieloma rzeczami. Jest Pan producentem muzycznym, jazzuje pan na skrzypcach, komponuje muzykę filmową. Które z zajęć pochłania Pana najbardziej? </i>

Krzesimir Dębski: Myślę, że jest to pisanie, komponowanie muzyki. Coraz bardziej nabieram przekonania, że nowoczesne sposoby zapisywania dźwięku są zupełnie nietrwałe. Nie ma gramofonów i zadeptaliśmy czarne płyty. Kasety magnetofonowe stają się także rzadkością, a na płytach kompaktowych zanika dźwięk po dziesięciu latach. A zatem powstaje pytanie, co to znaczy wobec tysiącleci trwania kultury. Ale gdy weźmiemy ołówek i papier, to wtedy taki zapis, na przykład nut, może przetrwać nawet pięćset lat.

<i> W.W.: Jak powstaje muzyka do filmu? Reżyser opowiada panu o emocjach danej sceny, czy zdarza się również tak, że Pan sam analizuje scenariusz i daje propozycje? </i>

K.D.: Przeżyłem wszystkie możliwe kombinacje. Zdarzało się tak, że pisałem muzykę dokładnie pod dyktando reżysera lub do scenariusza, gdy nie było jeszcze filmu. Komponowałem muzykę, gdy nie było jeszcze nawet scenariusza. Komponuję także muzykę do odcinków seriali, które zostaną dopiero nakręcone. Ważne jest również, aby muzyka odpowiadała gustom osobistym reżyserów. Umiejętnością jest wyczucie potrzeb reżysera. Podobnie jest w teatrze. Muzyka jest podporządkowana nastrojom granej sztuki czy obrazu na cenie. Jest to muzyka, która podkreśla tylko emocje.

<i> W.W.: Tworzy Pan również muzykę eksperymentalną. Czy muzyka współczesna, na przykład Pendereckiego czy eksperymenty Steve’a Reicha, ma w Polsce dużą publiczność? </i>

K.D.: W Polsce jest gorzej niż na świecie. Niewielki procent ludzi interesuje się wysoką kulturą. Bardzo mało ludzi odwiedza filharmonię. Potrzeba nie tylko edukacji, wysiłku, czy też chęci, a czasami nawet trzeba być snobem. </i>
<i> W.W.: Jak Pan się odnajduje ze swoimi kompozycjami w muzyce popkultury i czy próbuje Pan zmienić gusta muzyczne młodych ludzi? </i>

K.D.: Jeszcze kiedyś pisałem piosenki i starałem się, aby były bardziej ambitne. Chciałem coś zmienić. Ale zauważyłem, że to są bezsensowne działania. Jak nie ma chęci, to nie będzie zainteresowania.
Czasami układałem małe rymowanki i rapowałem w filharmonii, a orkiestra grała cztery takty w kółko. Młodzi ludzie przyjęli ten eksperyment z odrazą. Zdruzgotałem wtedy chyba niejedną młodą psychikę

<i>W.W.: Nie uważa Pan, że w środowisku kompozytorów muzyki współczesnej powinien zostać spisany taki kodeks etyczny to znaczy: poniżej pewnego poziomu nie zejdę, ponieważ ktoś zaraz powie, że tworze “sakropolo”. </i>

K.D.: To jest oczywiście ciężki temat. Nikt mi nie uwierzy, że jestem poważnym kompozytorem, gdy tworzę piosenki. Ja rozstrzygam to w taki sposób: to jest muzyka do serialu i ja nie dążę do tego, aby uznano to za dzieło muzyki artystycznej. Każdy ma jakąś osobistą linię gustu i powinien wiedzieć, kiedy coś uwłacza jego godności

<i> Dziękuję za rozmowę </i>

<b> Słowo o artyście </b>
Krzesimir Dębski jest wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Muzyki Współczesnej. Wykładał na letnich kursach muzycznych m. in.: w Ankarze, Darmstadt, San Diego. Tworzy również muzykę filmową, teatralną i eksperymentalną. Skomponował muzykę do kilkudziesięciu filmów fabularnych i kilkunastu seriali telewizyjnych. Ostatnio podjął również działalność dyrygencką. Prowadził koncerty z udziałem takich międzynarodowych gwiazd jak: Jose Carreras, Ewa Małas-Godlewska, Nigel Kennedy, Adam Makowicz, Canadian Brass, Vadim Riepin, J. L. Ponty, Mark O’Connor, John Blake, Alberto Iglesias i Jose Cura. W USA film Andrzeja Maleszki – "Maszyna Zmian" z muzyką Krzesimira Dębskiego otrzymał nominację do Emmy Award ’98. W roku 2000 Dębski otrzymał nagrodę Fryderyk w kategorii „Kompozytor Roku” oraz nagrodę Międzynarodowej Akademii Filmowej - Philip Award. Za muzykę do filmu Ogniem i mieczem. W 2001 otrzymał nagrodę za muzykę do W pustyni i w puszczy, na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Pyros w Grecji.
<i> źródło: Wikipedia </i>

Ogłoszenia

Czytaj również

Trudny dojazd do SP 3

Spór o edukację seksualną

Energetyczny prolog!

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~Zibij 26-02-2007 11:27
Talie koncerty powinny byc w obowiązkowym programie młodzieży. Całkiem inne spojrzenie na muzykę ,,poważną,,. Wrażenia wspaniałe. Już czekam na następny koncert.
~Martinez 26-02-2007 16:47
Fajnie byłoby gdybyście napisali newsa, że taki koncert ma się odbyć a nie informowali o tym po fakcie :( Chętnie bym się wybrał na ten koncert a załapałem się tylko na newsa po fakcie :(
~Zibij 26-02-2007 18:23
do Martinez - kliknij 1/Kalendarium imprez 2/Muzyka 3/Koncerty i masz pełen obraz propozycji, jeśli naprawdę się interesujesz - polecam.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Celadon? Ćwiczenia z obcości w BWA

Zaczytaj się z Jelonką.com

Stop marginalizacji średnich miast

Park już gotowy

Wieczór z Jackiem Kleyffem

Sonda

Dla piratów drogowych, jak w Estonii, zamiast mandatu godzinny postój. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
44
Tak
70%
Nie
25%
Nie wiem
5%