MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czarownice i diabły są wśród nas

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 5 marca 2009, 19:32
Aktualizacja: Sobota, 7 marca 2009, 8:05
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Istotom mrocznym i demonicznym: wiedźmom, jędzom, ale także czarodziejkom i wróżkom, w których tkwi pierwiastek dobra, poświęcone było dzisiejsze spotkanie w saloniku Empik na starówce. Edyta Tuz–Jurecka i ksiądz Andrzej Bokiej rozmawiali, prowokowani pytaniami przez Jordana Plisa, także o szatanie. I to nie tylko w kulturze, lecz również w rzeczywistości.

Wypełniona niemal do ostatniego miejsca salka w Empiku świadczyła o dużym zainteresowaniu tematem o czarownicach, wiedźmach i diabłach. Zadbał o to Marcin Nowakowski, gospodarz spotatkania, który "ożywił" salon Empiku, czyniąc zeń miejsce siania intelektualnego fermentu w życiu Jeleniej Góry.

Wstępem do dyskusji była obszerna prezentacja Edyty Tuz-Jureckiej, literaturoznawczymi i wykładowczyni Kolegium Karkonoskiego, którą rzeczona rozpoczęła od wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, poświęconego właśnie tym istotom. Obecnym – jak zaznaczyła mówczyni – nie tylko w literaturze. – W każdym z nas rodzi się czasami mały diabełek – zażartowała.

Edyta Tuz-Jurecka zestawiła pejoratywne znaczenie słowa czarownica – istota stara, brzydka, złośliwa, zła i mściwa – z czarodziejką – niosącą w sobie pierwiastek dobra. Przedstawiła też obraz czarownicy w ciągu dziejów. Od pewnej idealizacji w czasach antycznych poprzez prześladowania w średniowieczu, aż do racjonalizacji i usprawiedliwiania we współczesności.

Dodała, że wciąż żywy jest obraz czarownicy wykreowany przez twórców bajek, choćby Braci Grimm, czy Andersena, którzy wiedźmom przypisali najgorsze cechy, z pożeraniem dzieci włącznie. Zaznaczyła także, że w społeczeństwie wciąż pokutują stereotypy związane z prześladowaniem czarownic. I nierzadko stają się one – przed to właśnie – bohaterkami pozytywnymi.

Ksiądz Andrzej Bokiej, proboszcz Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego, w błyskotliwej wypowiedzi podkreślił, że nie można oceniać czasów dawnych przez pryzmat współczesności, zwłaszcza w naszym obszarze kulturowym.
– Nie mówię, że polowania na czarownice były chwalebne, ale nie należy spoglądać na to według dzisiejszych norm – mówił duchowny. Dodał także, że wiele przekonań pokutujących w społeczeństwie na ten temat jest mocno przesadzonych i przerysowanych przez dzieła literackie, które z fikcji uczyniły rzeczywistość historyczną.

– Czarownice zawsze były i są, tylko rozmaitym ludziom przypisuje się ich rolę. Człowiek zawsze musi sobie znaleźć winnego za swoje cierpienie i zło. Kiedyś winą obarczał czarownice, dziś – od pewnego czasu – naród żydowski – mówił ksiądz Bokiej. – Także ten sam pozostaje system i schemat, w którym tępi się takie osoby, zmieniają się tylko narzędzia tortur – podkreślił. – Czy zbrodnie dokonane przez nazistów i sowietów są mniejsze od tego, co zrobili przedstawiciele Inkwizycji? – zapytał kapłan.

Opowiedział także o symbolice ognia jako elementu kary dla czarownic i innowierców. – Był to sygnał ostrzegawczy dla innych. W tamtych czasach nie było komunikacji w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Dziś rolę „ognia” spełnia pasek na ekranie telewizora, w którym informuje się, na przykład, o pijanych kierowcach. To także swego rodzaju „sygnał ostrzegawczy” – dodał. – Nie możemy stosować współczesnej optyki do oceny średniowiecznych rytuałów. Dziś uważamy się za ludzi oświeconych i pełnych empatii dla drugiego człowieka, ale za trzysta lat ktoś może powiedzieć, że to właśnie w naszej epoce dopuszczono się największej w dziejach zbrodni ludobójstwa – argumentował kapłan.

Jordan Plis spytał księdza Bokieja, czy rzeczywiście istnieje diabeł. – Tak, diabeł jest bytem teologicznym, tak jak czarownica, wróżka, czy czarodziejka to byty kulturowe, ale i zarazem rzeczywiste. Jako człowiek wierzący, jestem przekonany, że diabeł istnieje i magia też. Miałem do czynienia z ludźmi, którzy „tego” spróbowali i naśladownictwa nie polecam. Ale, jeżeli ktoś spróbuje, to niech do mnie przyjdzie i podzieli się wrażeniami – dodał proboszcz parafii garnizonowej.

Na pytanie, dlaczego diabeł ma rogi, ogon i kopyta, kapłan odpowiedział, że człowiek zawsze dążył do wizualizacji opisywanych zjawisk. W czasach „niepiśmiennych” to właśnie ikona była głównym źródłem wiedzy o świecie, również tym nadprzyrodzonym – mówił tłumacząc, że wiele wyobrażeń malarskich pojęć i bytów teologicznych wzięło się z ikonografii, na przykład, Hieronima Boscha.

Spotkanie, choć poświęcone mrocznej i ważnej tematyce, miało wiele elementów żartobliwych. Kiedy Edyta Tuz Jurecka wymieniała cechy czarownicy, ksiądz Andrzej uśmiechnął się i powiedział, że do niektórych pasuje stereotypowa teściowa. Alina Obidniak, była długoletnia dyrektorka Teatru Norwida, spytała księdza Bokieja, czy feministki to czarownice, czy czarodziejki. – Czarodziejki – odparł duchowny argumentując, że przekonał się do tego obejrzawszy film „Czarownice z Salem”. Z kolei Edyta Tuz-Jurecka wyznała, że czasami w sobie samej widzi też wiedźmę. Ma też pośród bohaterów literackich ulubione czarownice, z którymi zetknęła się już w dzieciństwie. Opowiedziała także, że i diabeł może mieć dylematy moralne. Oczywiście tylko w świecie literackim. Wyznała, że wzruszyła się do łez na „Sonacie Belzebuba” Witkacego. Mówiono także o rzucaniu uroków. Ksiądz Bokiej podkreślił, że są jeszcze takie rejony w kraju, zwłaszcza te oddalone od cywilizacji, w których wciąż się w to wierzy.

O tym, jak żywy jest stereotyp czarownicy przekonaliśmy się wszyscy, kiedy podczas ubiegłorocznych obchodów jubileuszu legendarnego 900-lecia Jeleniej Góry, cała Polska usłyszała o tej zacnej rocznicy jedynie z powodu czarownicy właśnie, która – ku oburzeniu zmonopolizowanej na rację Gazety Wyborczej – miała „spłonąć” na stosie w stolicy Karkonoszy. Spalenie odwołano, a Jelenia Góra w świadomości wielu zaczęła kojarzyć się z prawdziwie średniowiecznym miastem….

Ogłoszenia

Czytaj również

Spotkanie emerytów służb mundurowych

Użytkowanie wieczyste, a prawo własności

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Komentarze (26) Dodaj komentarz

~ago od kosmosu 5-03-2009 19:50
To bardzo ciekawe rzeczy (i fajnie opisane, dobrze się czyta).
~s. 5-03-2009 20:12
Jak się człowiek napije, różne rzeczy widzi.
~xyz 5-03-2009 20:21
Świetne fotki Panie Tejo...niektóre iście demoniczne...
~Okienko 5-03-2009 20:22
Diabeł właśnie wylatuje z Teatru Jeleniogórskiego, a przynajmniej jedna czarownica w każdej szkole uczy :D
~wie39 5-03-2009 20:37
~Wierzący pedagog 5-03-2009 20:50
Jeśli chodzi o literaturę - cóż - faktycznie człowiek pisał różne rzeczy. I można rzeczywiście mieszać i dopisywać dobre cechy nawet diabełkowi. Mnie bardziej zainteresowałyby sugestywne przykłady z humorem, a jednak wskazanie biblinej prawdy kto jest kto np. w "Igraszkach z diabłem". Szkoda, że ksiądz Andrzej Bokiej wypadł blado na tym spotkaniu. Mógł spokojnie cytować literaturę chrześcijańską, a przede wszystkim wersety z Biblii (o czarownicach i wróżkach też tam jest, m.in. Szymon Czarnoksiężnik z Dziejów Apostolskich 8; 9-13, za apostołem Pawłem też chadzał czarnoksiężnik Elymas) i po prostu wskazywać na ten autorytet. Uniknąłby przyziemnych pytań pani Obidniak o feministki jako czarownice czy czarodziejki, a raczej ujawniłby, że Jezus wyganiał z ludzi demony. Zresztą są współcześni ludzie wierzący, którzy w imieniu Chrystusa potrafią uwolnić człowieka od tych istot.
~ago od kosmosu 5-03-2009 21:08
i tylko luster brakowało na tym spotkaniu, a bywa, że w nich czasem interesujące duchy się ukazują
~ast 5-03-2009 21:33
~ulyssenardin 5-03-2009 21:38
Ksiądz Andrzej Bokiej to ppkn w służbie czynnej i tak należy go tytułować!!!!!
~marian 5-03-2009 21:54
doktorze Lesiak, niezle pana zmulilo hehe cale to "porzedstawienie" jak widac na foto nr. 17 hahahahah
~Dobra wróżka 5-03-2009 21:56
Ktoś z " Jelonki" napisał, że to będzie spotkanie z socjologiem, zapachniało mi trochę ukochaną etnografią, a tu literraturoznawca. Ale było nieźle, choć chwilami padały oglnie znane prawdy. Urok, wiedza i erudycja p. Edyty Tusk-Jureckiej plus dojrzałość duchowa i intelektualna ks. Bokieja dały dobry efekt. Drugi raz widziałam i słyszałam młodego Jordana jako prowadzącego spotkanie i powiem krótko: wracaj chłopie po naukę dobrego wychowania, paniętaj, że na sali byli nie tylko Twoi kumple..
rymcycymcy 5-03-2009 22:38
Całe szczęście, że są różne fajne demony, szatany, czarownice i diablice. Świat byłby strasznie bez nich nudny ...szczególnie bez tych ostatnich :) Ja sam czasami mam wrażenie jakby mi ogon ...no wiecie ;) Ale to chyba tylko złudzenie. PS: Jelonkowy naczelny w końcu odpuścił rybie oko i robi fajne digarty długą rurą ;) ...te klimaty bardziej przemawiają, brawo ! ;)
diablica 6-03-2009 11:57
rymcycymcy zupełnie się z Tobą zgadzam:D i tak w ogóle to po drugim zdjęciu widać, że ksiądz za bardzo zainteresowany diabłami i czarownicami nie był:) a Pani z zdjęcia 10 pracuje w western city i porywają ją w napadach na bank:P
rymcycymcy 6-03-2009 13:04
Chciałbym jeszcze zapytać. Jesli od mojego sąsiada jedzie czasem siarką, to czy powinienem to zgłosić jakiemuś księdzu dzielnicowemu ? ;)
~Ana 6-03-2009 14:25
Pani Edytka to najlepsza "wykładowczyni" na Kolegium. uwielbiałam chodzić do niej na zajęcia:) szkoda że już skończyłam studia bo chętnie bym posłuchała jeszcze jej wykładów. A gdybym wcześniej się dowiedziała że cos takiego było napewno bym się wybrała. serdeczne pozdrowienia Pani Edytko:)
piipi 6-03-2009 15:45
..do - (..Ago od Kosmosu).. mam "cos" dla Ciebie !.Ten *fajny pan na zdj.nr.7...ma juz widzenie.
piipi 6-03-2009 15:51
..do - (*Rymcycymcy)..jezeli juz "upolujesz" Diablice,to napisz nam koniecznie do czego jej ogon...sluzy.
~ago od kosmosu 6-03-2009 17:33
Piipi, osoba na zdjęciu nr 7 zbyt twardo chodzi po ziemi, aby mieć widzenia, może z niepokojem patrzył, jak pająk zwiesza się z sufitu coraz niżej i niżej
~ali 6-03-2009 17:41
Pozdrowienia dla ulubionej wykładowczyni z KK Pani Edyty. Miło jest Panią posłuchać i na Panią patrzeć. Mam nadzieję, że poprowadzi Pani jeszcze jakiejś spotkania w Empiku. Pozdrawiam serdecznie.
~ago od kosmosu 6-03-2009 17:58
do Piipi cd. W niektórych zwierciadłach bardzo interesujące widoki można zobaczyć, które w innych lustrach znikają, jak w Krainie czarów...
~ago od kosmosu 6-03-2009 18:00
Ty Piipi także jesteś czasem jak Alicja z tej Krainy - pojawiasz się i znikasz. Bój się Boga, Piipi, nareszcie jesteś!! :-) Pozdrawiam! :-)
kwakwa 7-03-2009 8:45
zdjęcie 9 -satyr z demonicznym śmichem chyba nie bardzo ma na myśli czarownicę...raczej rusałkę, zdjęcie 17 -słucham, słucham i zaraz puszczę puszczę pawia, zdjęcie 20 -piipi
~ago od kosmosu 7-03-2009 8:59
do kwakwa. Na zdjęciu nr 9 - Ty we własnej osobie. Na jaką rusałkę wtedy spoglądałeś? Na zdjęciu nr 20 jest kilka pań, a tylko jedna może być Piipi. Typuję kogoś z drugiego planu.
piipi 7-03-2009 13:29
..do - (..Ago od kosmosu). ..pamietasz ?..."jezeli bedziesz przychodzil przykladowo o czwartej,zaczne byc szczesliwy juz o trzeciej.." Pieknie napisal pewien autor w opowiesci o marzycielu Malym Ksieciu. Ago,..to jest *piekne "oswojenie".Dziekuje i pozdrawiam.*piipi.
~Kami 11-03-2009 20:09
Ksiądz Andrzej B. rzeczywiście wypadł blado - i stylistycznie, i merytorycznie. Aż bolało słyszeć z ust osoby przemawiającej publicznie słowo "włANczać"... Do tego stwierdzenie, że Inkwizycja istniała również w prawosławiu, a następnie wycofanie się z tego stwierdzenia... Słabo, słabo... Wzbudził naprawdę mało wiarygodności... Dr Edyta Tuz-Jurecka wypadła znakomicie! Temat bardzo ciekawy i bardzo rzadko niestety poruszany.
~ana 25-04-2009 15:18
bardzo ciekawa recenzja dobry temat faktycznie istnieja w nas i hohliki i ndiabelki i aniolki u niektorych przewaza jedno u innych drugie..

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wsparcie strajkujących

Jeżów Sudecki będzie miał wodociąg

Będą widoki ze Złotego Widoku

Czego dotyczył Dolnośląski Kongres Samorządowy?  

Zapomnieli sprzątnąć?

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
146
Tak
68%
Nie
30%
Nie wiem
2%