MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Czarni lepsi od Włókniarza

Wiadomości: Lwówek Śląski
Środa, 9 czerwca 2010, 18:28
Aktualizacja: 18:30
Autor: KAM
Czarni Lwówek Śląskim wygrali z Włókniarze Mirsk 1:0. Mecz był wyrównany, ale to podopieczni Jana Wrony okazali się lepsi od odwiecznych rywali, którzy jeszcze nie tak dawno występowali na boiskach IV ligi.

Zawodnicy z Mirska liczyli z pewnością na korzystny dla siebie rezultat meczu tym bardziej, że ostatnio grają, co raz lepiej. Sam początek meczu to głównie testowanie swoich możliwości. Jako pierwsi do ataku na bramkę Włókniarza ruszyli gospodarze meczu. W pierwszych minutach z 25 metrów potężnym strzałem wykazał się grający trener Czarnych Lwówek Śląski Jan Wrona, jednak rewelacyjnie spisał się Ciepiela, który wybił futbolówkę na rzut rożny.

Piłkarze z Mirska szybko odpowiadali kontratakiem, w 35 minucie dośrodkowywał Gajewski. Kibice po chwili złapali się za głowę, ponieważ obrońca Czarnych bardzo nieudanie interweniował przy tym strzale, co spowodowało, ze futbolówka leciała prosto do siatki. Na szczęście zimną krew zachował bramkarz gości, który wybił piłkę na rzut rożny. W końcówce pierwszej połowy rzut wolny ponownie wykonywał Gajewski, który po mocny uderzeniem trafił w poprzeczkę, co uratowało podopiecznych Jana Wrony przed stratą bramki.

W drugiej połowie na płycie boiska przeważali goście. Ciekawą akcję przeprowadził Majer, który zagrał ładną piłkę, do Morzeckiego, ale ten z około 13 metrów nie był w stanie umieścić piłki w bramce. Sytuacje szybko wykorzystali Czarni. W 65 minucie meczu Marcin Sikora dośrodkował piłkę, która trafiła wprost do Grzegorza Falińskiego, byłego zawodnika Włókniarza, ten ograł kilku obrońców, prostopadle podał do Filipa Godlewskiego, a ten bez trudu umieścił piłkę w siatce gości ustanawiając wynik 1:0.

Po kilku minutach zawodnicy z Lwówka Śląskiego musieli już grać w 10. Dwie żółte kartki otrzymał Kacper Włodarek, który opuścił boisko. Od tej pory do ataku ruszyli piłkarze z Mirska, którzy przeprowadzili kilka groźnych akcji. Podopieczni Jana Wrony nie spoczęli jednak na laurach i mogli wygrać znacznie więcej. Marcin Hubski, który wrócił do gry po kontuzji próbował przechytrzyć Ciepielę jednak ten popisywał się znakomitymi interwencjami. Do końca meczu utrzymał się wynik 1:0 dla drużyny z Lwówka Śląskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Od niedzieli już z nowymi przystankami

Młodzi przeciw zmianom klimatycznym

Rok niespełnionych obietnic

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~czarni 12-06-2010 22:49
przepraszam pani(e) redaktor(ze) ale wydaje mi się,że na meczu to pan(i) nie był(a) i co gorsze chyba nie zna się pana(i) na lokalnej piłce .Przed opisaniem czegokolwiek proszę sprawdzić jaki są fakty. Ps. Hubski to bramkarz czarnych ciężko by mu było "sprawdzić" Ciepiele.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Karpacz rezygnuje z fajerwerków

Pary półfinałowe

Betlejemskie światełko pokoju dla jeleniogórzan

Cieplice nie chcą Jeleniej Góry?

Magiczny poranek

Sonda

Czy coraz więcej przepowiedni o zbliżającym się końcu świata należy traktować poważnie?

Oddanych
głosów
983
Tak
22%
Nie
70%
Nie wiem
8%