MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Ćwiczenia tajne przez poufne

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 15 grudnia 2006, 0:00
Autor: TEJO
Fot. MT
W stolicy Karkonoszy sprawdzali sprawność antyterroryści.

Jednostki antyterrorystyczne policji z Wrocławia w czwartek odbyły ćwiczenia sprawdzające ich gotowość do akcji. Na miejsce obrali jeden z terenów w Jeleniej Górze.

Ćwiczenia były ściśle tajne, choć obecności jednostek nie udało się w pełni ukryć: charakterystyczne mundury, kominiarki, broń, kamizelki kuloodporne i opancerzone samochody terenowe.

Jednostka antyterrostyczna z Wrocławia jest najbliżej położoną tego typu formacją. Kiedy w Jeleniej Górze istnieje poważne zagrożenie bezpieczeństwa ludzi, to właśnie wrocławscy antyterroryści przybywają z „odsieczą”.

Jeleniogórzanie pamiętają ich obecność wiosną tego roku, kiedy w wieży aresztu śledczego zabarykadował się strażnik więzienny, który wcześniej strzelał w ziemię z kałasznikowa.
W formację wchodzą także snajperzy. Wówczas rozłożyli swoje stanowiska na okolicznych dachach, aby zapobiec ewentualnemu zagrożeniu dla ludzi.

Spec-policjanci z Wrocławia brali udział w pacyfikacji przestępców, którzy 13 marca 2000 roku podczas rozprawy sterrororyzowali granatem i pistoletem skład sędziowski. Zdecydowane działanie „czarnych” okazało się skuteczne. Podczas strzelaniny na sądowych korytarzach zabili dwóch groźnych bandytów i uratowali życie wielu pracownikom sądu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Z rzeką za pan brat

Sztuka w pałacach i nowi ambasadorzy

Odpust na szczycie

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~Powiązany :) 15-12-2006 10:23
Jesteście nieźli :) Chłopaki szacuneczek dla was :)
~albert 15-12-2006 11:34
(gwoli prawdy) 13 marca 2000 r. przestepcy sterroryzowali oprocz skladu sedziowskiego rowniez adwokatow.
~JA 15-12-2006 18:44
nie wiem tylko czemu strzelali tuz obok przejezdzajacych aut obok
~Marcyś 15-12-2006 19:52
Kto widział akcje antyterrorystów na moście we Wrocławiu to widział jak wyszkoleni są chłopcy Gdyby to była prawdziwa bomba było by po zabawie Wysłać taśmę z nagraniem do śmiechu warte Pierwsze miejsce PEWNE!!!!
~obserwator_1 15-12-2006 20:26
''wrocławscy antyterroryści przybywają z odsieczą'' właśnie tak przybywali jak się strażnik zamknął w wieży, tak przybywali z odsieczą aż się zakorkowali na autostradzie A4
~bolo 15-12-2006 21:32
mysle ze są to najlepsi antyterrosyści w polsce pozdrawiam
~Wiesiek 16-12-2006 1:33
A ktory to teren w JG wybrali do treningu?
~~papla 16-12-2006 15:43
A ja z rozrzewnieniem wspominam czasy kiedy antyteroryści byli jedynie na lotnisku Okęcie w Warszawie a ich jedyne pełne brawury akcje były nagrywane przez reżyserów filmowych, gdyż do filu były potrzebne. No cóż, rzekoma wolność jest raczej źle pojmowana i to już na samym początku życiowej drogi - zaczyna się od przewrażliwionych rodziców (najczęściej nowobogackich) którzy przekonani są o nieodpartej sile ich pieniądza, którzy zaraz po jego uzyskaniu ( sposób obojętny : ciężka harówka, kradzież, wyłudzenie, oszustwo czy spadek)wpajają swoim dzieciom, że wolność to tzw. swobodny styl życia z możliwością ziszczenia każdej zachcianki i wszechobecnym przekonaniu, że jeżeli jest ktoś winien to napewno nie moje dziecko ! itd. itd. Problemy i to poważne zaczynają się wtedy kiedy przychodzi policja i zabiera te ich niewinne dziecko, a później należy zaangażować specjalnie szkolonych ludzi zwanych antyterorystami aby sobie dali radę z tym dzieckiem czy ewentualnie z jego pomysłami. Co do strażnika w AŚ, to akurat ta jednostka nie była potrzebna - facetowi odbiło ! ale nie na tyle aby komukolwiek czy może nawet samemu sobie zrobić krzywdę. A winą obarczyłbym kogoś, kto przyjął go do pracy i kogoś kto w tym dniu wydał mu broń zamiast odsunąć od służby.
~Do ~papla od coach 16-12-2006 22:36
Co do strażnika w AŚ, to akurat ta jednostka nie była potrzebna - facetowi odbiło ! ale nie na tyle aby komukolwiek czy może nawet samemu sobie zrobić krzywdę. A winą obarczyłbym kogoś, kto przyjął go do pracy i kogoś kto w tym dniu wydał mu broń zamiast odsunąć od służby. Sprawy by nie było gdyby, ktoś kto powinien jako przełożony rozwiazać konflikt, nie robi tego. A tu co czytamy w nowinach, osoba która powinna interweniować, której znany był problem, w trakcie wyjaśnień zdarzenia odchodzi na emeryture. Czyżby palił mu się grunt pod nogami ????
~Pij Mleko 17-12-2006 13:28
nie Witold P przekupil pana naczelnika i mial telefon w pudle ;) kino jak w Kilerze kochany panie naczelniku Mieczyslawie
~~papla 17-12-2006 15:56
-> coach Myślę, że nasze opinie są zbieżne. Jednak, widzisz służba w ZK czy w AŚ , to jak sama nazwa wskazuje nie jest zwykłą pracą tylko służbą. Przed przyjęciem do takiej służby, ubiegający się o możliwość służenia muszą przejść dość skomplikowane badania psychologiczno-psychiatryczne, które w jakimś stopniu dają pewność, że osoba przyjęta do służby będzie zachowywać się zgodnie z obowiązującymi normami w danej służbie. Zachowanie strażnika wskazuje na to, że została u niego zachwiana równowaga psychiczna. W związku z tym winien być on odsunięty od prac gdzie zachwianie tej równowagi mogło zagrozić bezpieczeństwu. Jednym słowem nie nadawał się on już do pełnienia służby wartowiczej, a tym bardziej do pracy z osadzonymi. To co twierdzisz, iż rolą przełożonego było rozwiązanie konfliktu, jest błędem - u osoby nieobliczalnej nigdy nie wiadomo kiedy i jak zareaguje, kiedy dojdzie do następnego konfliktu i z jakiej przyczyny. Jedynym właściwym rozwiązaniem było nie dopuszczenie tego osobnika do pracy na zajmowanym stanowisku ! - Można go było przenieść do poracy w administracji czy gdzie kolwiek indziej, jednak nie miało prawa być dla niego miejsca w ochronie. Dlatego moje stwierdzenie, że błąd popełnił ktoś kto zdecydował o tym, że facet przyjęto do AŚ do pracy. Druga rzecz to to, że d-ca zmiany i kierownik ochrony nie powinni dopuścić tego człowieka w tym dniu ani w następnych do pracy.
~coach 18-12-2006 11:38
-> ~papla Szanuje Twoje poglądy ,,Zachowanie strażnika wskazuje na to, że została u niego zachwiana równowaga psychiczna", ale coś bez powodu się nie bierze.To, że nie był zdolny do pelnienia służby to rozumiem, bo przebywał na zwolnieniu lekarskim. Dopuścił, go do pracy pewnie prowadzący lekarz. ,, Druga rzecz to to, że d-ca zmiany i kierownik ochrony nie powinni dopuścić tego człowieka w tym dniu ani w następnych do pracy."- co do tego, to może stwierdzić czy jest trzeźwy i nie odurzony środkami /jak kierowca/. Jeszcze jedna sprawa, jest to praca pod presją i stresująca pełna napięć. Nerwy napięte jak struna. Sam osobiście potraktował bym sprawe, że gość ne wytrzymał nerwowo w pownym momencie i na swój sposób odreagował. Wszyscy mówią, że lepiej to wyrzucić z siebie niż to dusić w sobie, bo dopiero może siąść na banie. Zrobił to na swój sposób, możliwy na daną chwilę. :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Pociągiem do Pragi

PiS ujawnił listy kandydatów

Akcja Segregacja

W obronie zwierząt

Kwiaty za elektroodpady  

Sonda

Czy poprzez budżet obywatelski mieszkańcy powinni mieć coraz większy wpływ na miejskie inwestycje?

Oddanych
głosów
413
Tak
87%
Nie
9%
Nie mam zdania
4%