MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 9 lipca
im. Sylwii, Weroniki

Cudowne lekarstwo na szkolną szarzyznę

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 23 października 2008, 20:30
Aktualizacja: 20:30
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Koncertem grupy „Pentatonika” rozpoczęła się dziś II Konferencja z Zakresu Twórczych Technik Edukacyjnych. Jej organizatorzy chcą, aby nauczanie nie było szare i smutne. Pragną zachęcić nauczycieli do skorzystania z metod, które zagwarantują, że młodzież z zajęć nie będzie wychodziła sfrustrowana, ale szczęśliwa.

Koryna Opala-Wnuk, inicjatorka i główna organizatorka spotkania, które odbywa się w gmachu Jeleniogórskiego Centrum Kultury, przeczytała na początek poruszający sumienia wiersz czternastolatka napisany zanim jego autor popełnił samobójstwo. Wyznanie szczere, wskazujące, że głównym powodem życiowych frustracji mogą być traumatyczne przeżycia w szkole, na lekcji. – Niech te ławki nie będą szare, dajmy im więcej kolorów i kształtów – apelowała Koryna Opala-Wnuk.

Organizatorka przedstawiła gości oraz tematykę, o której będą mówić w trakcie seminariów i wykładów. W szczególny sposób przywitała prof. Detleva Cramera z Berlina, który w terapii wykorzystuje muzykę i instrumenty Orffa. Opowiedział też o metodzie kolorowych punktów. Obecny był prof. Wiesław Karolak, który wygłosił wykład inauguracyjny „Od przedmiotu do podmiotu”, a także Katarzyna Klimowicz z Warszawy.

Organizatorzy wyróżnili profesorów Detleva i Karolaka okolicznościowymi srebrnymi jeleniami płaniczymi, dyplomami oraz płaskorzeźbami aniołów. A na zakończenie zagrał zespół instrumentalistów „Pentatonika”. To grupa integrująca ludzi o różnym stopniu niepełnosprawności, która od kilku lat działa przy Dolnośląskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli. Dyrygował nią, między innymi, sam Detlev Kramer.

Jutro odbędzie się wykład Olgi Handford o użyciu mandali w edukacji twórczej. Uczestnicy wezmą też udział w zajęciach warsztatowych. Konferencja zakończy się w sobotę wykładem prof. Swietłany Masgutowej, która zajmie się integracją schematów odruchów jako metodą wsparcia rozwoju i uczenia się dzieci. W całej imprezie bierze udział ponad 100 nauczycieli i pedagogów z Jeleniej Góry i innych miejscowości.

Ogłoszenia

Czytaj również

Mobilizacja przed II turą

Dla odnowy wsi

Biuro Rzeczy Znalezionych w Bolesławcu

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~Sabath 23-10-2008 21:56
też widzę życie szkolne na szaro ... dobrze żeby w szkołach była sprawiedliwość nauczycieli i uczniów i zrobić coś z tą agresją i wyśmiewaniem
~ 24-10-2008 6:40
Ja też mam ze szkoły złe wspomnienia, i to mimo tego, że miałam bardzo dobre oceny. Nie zapomnę nigdy, jak pani w II klasie tak waliła mojego kolegę po ręce za rozmowy na lekcji, aż rozbiła mu ten piórnik, którym go lała. Piórnik rozleciał się na jego ręce. Wtedy były drewiane piórniki z przegródkami na gumkę, ołówek, pióro i temperówkę. Uczniów lała również wielką linijką (LINIJĄ) do tablicy. Często zdarzało się, że w drugiej klasie kazała jednemu uczniowi czytać na głos jakąś książkę przez całą godzinę lekcyjną, a sama gdzieś wychodziła. W połowie lekcji wpadała sprawdzić, czy nie ma rozmów. Ta nauczycielka przez dwa pierwsze lata szkoły była naszą wychowawczynią. To były czasy...
~WTAJEMNICZONY-OBURZONY 24-10-2008 10:15
W naszej szkole w tamtych czasach drewnianego piórnika było miejsce jw piórniku jeszcze na Plastusia z plasteliny. Nikt nigdy nikogo nie bił jedyną karą było stanie w kącie na lekcji. Mieliśmy starego przedwojennego kierownika szkoły i można z nim nawet na przerwach rozmawiać było. Wszystkich uczniów nawet pierwszoklasistę traktował jak dorosłego człowieka. Mieliśmy po lekcjach sekcje sportowe , plastyczną , fotograficzną, teatralną , poetycką, chemiczną, fizyczną , matematyczną, biologiczną języka obcego i inne. Do Domu Kultury nie chciało się chodzić tak w szkole podstawowej było miło i interesująco. Nie pamiętam abyśmy tak wrzeszczeli na przerwach jak moje wnuki obecnie . Przykład szedł od góry. Pan kierownik nigdy na nikogo nie wrzasnął najpierw posłuchał co mamy do powiedzenia i zawsze znalazł wyjście Salomonowe.
~Sabath 24-10-2008 21:22
też miałem prawie to samo każdy siedział cicho a jak ktoś zaczął się odzywać albo źle odpowiedział to stał w kącie przez całą godzinę bity pałą u nas zawsze były porządne pały bo linije się łamały oprócz tego trzeba było wykonać kilka ćwiczeń najbardziej wysiłkowych i potem trzebabyło stanąć przed tablicą twarzą do klasy ze spuszczoną głową i jeszcze dostawało się kilka razy porządnie pałą a klasa miała za zadanie się śmiać i tylko mój jeden kolega to złamał jego rodzice chcieli wyrzucić nauczyciela z pracy ale tego nie zrobili co mnie dziwi że się dali zastraszyć pamiętam jak mój kolega przez to zdychał przez kilka dni i do tej pory ma parę blizn i siniaków
~wyborca 25-10-2008 9:52
Pani Szreder uczyła nas języka polskiego. Uczniowie zanosili zeszyty do sprawdzania do jej domu. Przypadło na mnie. Zaniosłam zeszyty ale Pani kazała mi pozmywać jej jeszcze naczynia. Odmówiłam i wyszłam. O wszystkim powiedziałam rodzicom. Następnego dnia Pani Szreder zastępowała chorą panią od nauczania matematyki. Za krzywo napisane według pani cyfry pociągnęła mnie za ucho. Nazajutrz interweniowała moja mama nigdy mnie nikt w domu nie bił .Zawsze dyskutowaliśmy z rodzicami wspólnie rozwiązując małe i duże problemy. Od tej pory nikt nie nosił pani polonistce zeszytów do jej domu. Za niedługo została szatniarką w kawiarnii Cassanowa.
~ 26-10-2008 14:43
Moja dawna wychowawczyni chodziła raz po klasie i nachylała się po kolei przy każdym uczniu i o coś go z uśmiechem pytała. To było przed Dniem Nauczyciela. W końcu doszła do mnie. Pytanie brzmiało: A ty co mi przyniesiesz na Dzień Nauczyciela? Odpowiedziałam: "kwiaty". Następne pytanie brzmiało: "I co jeszcze?" Odpowiedziałam: "Bombonierę". I było jeszcze następne pytanie: "I co jeszcze?" Odpowiedziałam: "nie wiem". Po południu opowiedziałam o tym mamie w domu. Dostałam burę za to, że niepotrzebnie mówiłam o tych kwiatach. Bo kwiaty były wtedy drogie. Mama miała dla mnie na jutro tylko bombonierkę... To było w drugiej klasie podstawówki. Jak sobie to teraz przypomniałam, to jest to aż nie do uwierzenia. To było strasznie dawno temu. Ale to się pamięta. Ta pani została po wakacjach przeniesiona do innej szkoły. Ale wiem, że dalej była nauczycielką. Po wielu latach w trakcie rozmowy ze znajomym wypłynęło jej nazwisko. Okazało się, że ten znajomy zna jej męża. Zapytałam wtedy o jego żonę, czy ona nadal jest nauczycielką. Odpowiedział, że ona już jest na emeryturze, ale faktycznie miała takie zajęcie. Do dziś pamiętam jej długie paznokcie, które wbijała w małżowiny uszne uczniów za rozmowy na lekcjach. A stanie w kącie nie było wcale takie złe. Teraz Dzień Nauczyciela jest dniem wolnym od pracy. I bardzo dobrze. Ale kiedyś wcale tak nie było.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Monitoring w Radomicach

Spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

Oficjalne wyniki wyborów – Jelenia Góra i powiat jeleniogórski

Finał na lawecie

Zebrali 3 tony odpadów

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2164
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%