MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Cieplickie skarby nie do odzyskania?

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 26 stycznia 2009, 8:17
Aktualizacja: Wtorek, 27 stycznia 2009, 8:31
Autor: TEJO
Niemcy uważali, że to właśnie w Cieplicach był "Skarbiec śląski". Stanisław Firszt z przedwojennym wydawnictwem poświęconym kolekcji Schaffgotschów.
Fot. TEJO
Czy są szanse na powrót do uzdrowiskowej części miasta utraconej na początku lat 50. ubiegłego wieku kolekcji Schaffgotschów, której tylko niewielka część zachowała się do dziś?

Militaria i zdobycze z czasów odsieczy przeciw Turkom, kiedy jeden z Schaffgotschów był dowódcą wojsk śląskich i w armii Jana III Sobieskiego i brał udział bitwy pod Wiedniem, w tym legendarne siodło Kara Mustafy, zbiory etnografii z Nowej Gwinei i przebogaty księgozbiór. To wszystko do dziś stanowiłoby atrakcję Cieplic. Nie jest tak, bo państwo w 1952 roku zabrało cieplickie eksponaty i uzupełniło nimi zbiory muzeów w całym kraju.

– Przygotowania nastąpiły już rok wcześniej po upaństwowieniu muzeum. W 1951 przyjeżdżały komisje z Warszawy i na podstawie różnych rozporządzeń i za zgodą ówczesnego Ministerstwa Kultury dzielono te zbiory – mówi nam Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego. – Stwierdzono, że w takim małym ośrodku, jak Cieplice, były one nieprzydatne. Przydzielano poszczególne eksponaty większym muzeom, które w trakcie II Wojny Światowej doznały strat.

W 1952 roku zaczęła się wywózka z muzeum. – Cieplice straciły wtedy prawie wszystkie książki (z 80 tysięcy woluminów zostało niewiele ponad 200). Jeśli chodzi o zbiory historyczne związane z Cieplicami i regionem, różne militaria, zabytki etnograficzne, numizmaty, dzieła sztuki – wylicza S. Firszt. Siodło Mustafy i militaria trafiły na Wawel. Halabardy, dzidy i broń palną zabrano do Poznania. Broń myśliwska, preparaty, trofea pojechały do powstającego Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, część dostały warszawskie muzea przyrodnicze. Bardzo wiele eksponatów trafiło do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zbiory z Nowej Gwinei – stroje, instrumenty muzyczne i broń – są przechowywane w warszawskim Muzeum Etnograficznym.

Jaka jest szansa, aby choć część z tej kolekcji udało się odzyskać? – Nie mamy ku temu żadnej podstawy prawnej, jedynie tradycję, która w tym przypadku nie jest wiążąca. Muzea, które te zbiory posiadają, obawiają się, że w pewnym momencie nastąpi sytuacja, która każe im zwrócić i niechętnie informują o pochodzeniu swoich kolekcji – wyjaśnia Stanisław Firszt.

Część dokumentacji na szczęście się zachowała i można odtworzyć listę cieplickich eksponatów oraz wskazać miejsca, gdzie aktualnie są. Staranie się o zwrot nie będzie możliwe, ale utworzenie katalogu zbiorów cieplickich wraz z mapą muzeów, w których się znajdują, jest możliwe. Można też brać w depozyt. Większość zabranych przedmiotów, z nielicznymi wyjątkami, nie jest pokazywana i zajmuje magazyny.
Ale żeby pokazać część utraconych zbiorów (lub ich wirtualne przedstawienie), trzeba mieć ku temu warunki. Jak mówi dyrektor Firszt Pawilon Norweski jest za mały. – Można też dziś robić muzea wirtualne, rodzaj pokazów multimedialnych - usłyszeliśmy.

Ta tradycja jest dla ciepliczan ważna, tym bardziej, że przebogata historia Cieplic jest traktowana po macoszemu tylko dlatego, że nie ma miejsca, aby ją pokazać. Może przy dobrej woli władz miasta i województwa uda się jakoś rozwiązać tę sprawę – usłyszeliśmy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dwa dni mega rabatów w salonie i serwisie Volkswagen, Audi oraz SEAT w Lubinie podczas Black Friday

Niebezpieczne wyzwania

W obronie H. Tomaszewskiego

Komentarze (15) Dodaj komentarz

~Pytek 26-01-2009 9:05
Co oznacza zwrot" licha część"
~jan 26-01-2009 10:23
Nie rozumiem: S. Firszt będzie się starał o odtworzenie zbiorów Schaffgotschów czy to tylko "nowomowa", z której nic nie wynika ?
~Współnie odbierzemy 26-01-2009 11:35
To bardzo ważna inicjatywa p.Firszta. Decyzje głupie zawsze można zmienić. Zwrot zbiorów cieplickich to obowiązek państwa polskiego. Zbiory leżą po magazynach muzealnych i pewwnie niszczeją. Tu na miejscu stanowiły by atrakcje dla turystów a przedewszystkim powód do dumy dla mieszkańców. Jest to zadanie dla naszych parlamentarzystów, radnych, Towarzystwa Miłośników Cieplic. Należałoby przeprowadzić akcje zbierania podpisów wśród mieszkańców Jeleniej Góry. Wrcław zadbał o swoje muzea, wzbogacił je kosztem Jeleniej Góry. Jesteśmy w jednym województwie i czas najwyższy na uczciwe rozliczenie się Wrocławia z Jelenią Górą.
~s. 26-01-2009 11:54
Zwrot jest zawsze możliwy, tylko kto się ośmieli ?
~PTASZKI 26-01-2009 12:15
DYREKTOR MUZEUM PRZYRODNICZEGO, ZA PIENĄDZE PODATNIKA, POWINIEN CHYBA ZAJMOWAĆ SIĘ PTASZKAMI, A NIE POSZUKIWANIEM SKARBÓW? CHOCIAŻ, JAKO ARCHEOLOG Z ZAWODU, NA PTASZKACH PRZECIEŻ SIĘ NIE ZNA...
piipi 26-01-2009 12:47
..chalupy (niektorych) dzialaczy partyjnych sa "ozdobione" tymi pamiatkami !!...TAM szukajcie.
~do ptaszki 26-01-2009 13:18
Jak widać są ludzie którym zależy aby pozostawić wszystko tak jak to ustalono w 1952 roku.W latach 50-tych i 60-tych też komuś zależało aby w Cieplicach pozostało tylko to co jest dzisiaj .
~Jan Owczarek 26-01-2009 13:24
Zawsze to jest niedobrze, gdy sensowna kolekcja idzie w rozsypke. Tak się stało ze zbiorami cieplickimi. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtym czasie (1952) obawiano sie, bo nie było politycznych uregulowań (mimo Układu Zgorzeleckiego), o trwałość granicy zachodniej. A rozkradzione i zniszczone zbiory polskie starano się doposażyć przez swoistą rewindykację zachowanych na Ziemiach Zachodnich dóbr kultury. Sporo zabrali Sowieci, trochę "władza ludowa" do gabinetów komunistycznych dostojników ( i jakoś poźniej często się "rozchodowały"). Była tu potężna biblioteka silesianów (o Śląsku) i sorabianów (o Łużycach), genialna sprawa do studiów regionalistycznych. Po wojnie nawet nazwano je Biblioteką im. Samuela Bandtkego, uczonego i śląskiego działacza politycznego. Trochę z tych zbiorów ma chyba Uniwersytet we Wrocławiu (zbiory na Piasku), pewnie Ossolineum, pewnie też Biblioteka Narodowa w Warszawie. Pytanie, gdyby tu zostały te biblioteczne skarby, ile by osób z tych zbiorów naukowo korzystało ? Pomysł Pana Dyrektora, by spróbować skompletować choćby stan tych zbiorów, gdy były własnością Schaffgotschów, i ewentualnie wyeksponowanie fotografii, uważam za dobrą inicjatywę. Czy Pan, Panie Dyrektorze, mogłby przybliżyć sytuację prawną takich zbiorów, np. w sytuacji gdybym, jako właściciel się upominał o ich zwrot, co wtedy ?
~JO 26-01-2009 13:48
rozsypke- rozsypkę, sie=się Przepraszam.
~jan z Cieplic 26-01-2009 18:18
Panowie . Mieszkamy u SIEBIE !!!. Na Polskich ziemiach w Polsce !. I od rajców tego Polskiego miasta domagamy się przede wszystkim akcentacji POLSKOŚCI . Jakimś dziwnym trafem widzę coraz mniej Polskich flag na urzędach i przy organizowaniu uroczystości ? . A kolekcje ptaków stwórzmy sami . Nie trzeba żebrać i płacić !.
wupe 26-01-2009 20:42
wrocławskie muzeum starało się odzyskać część eksponatów "zapożyczonych" przez stolYcę... z nikłym skutkiem...
~bardzo stara ciepliczanka 26-01-2009 22:00
Mam nadzieję ,że dożyję jeszcze chwili kiedy znowu ujrzę muzeum w Cieplicach takim jakie pamiętam z młodości ,z początku lat 50-tych. No może już nie będzie takie ,ale chociaż trochę.
~ago od kosmosu 26-01-2009 22:06
do Jan z Cieplic. Na tych naszych Polskich ziemiach przez 700 lat mieszkali Niemcy. Faktów nie da się zmienić, czy tego chcemy czy nie. Od 1945 r. są to tereny RP i oby było tak do końca świata. Odnośnie braku polskich flag - obecnie rzeczywiście jest ich nieco mniej. Jednak w czasach gdy pełno było ich przy okazji każdego święta państwowego - towarzyszyły im również te nieco mniej pożądane, jednolitego koloru. Były również papierowe chorągiewki, leżące później na bruku i rozdeptywane przez niektórych przechodniów. Zatem może lepiej nie szafować tymi flagami dookoła. Im będzie ich mniej - tym bardziej będą szanowane. ........ Panu Firsztowi raczej nie chodzi o samą tylko kolekcję ptaków, lecz o to co znajdowało się w pałacu Schaffgotschów przed 1945 rokiem, a co zostało stamtąd wywiezione przez różnych ludzi z różnych powodów. Jego pomysł jest jak najbardziej słuszny. Swoją drogą Pan Dyrektor to chyba uwielbia wszelkie inwentaryzacje!:-) Te "porządki" dobrze wróżą dla tego Muzeum!
~do ago od kosmosu 26-01-2009 23:59
Proszę zajrzeć do podręczników szkolnych i nie pisać głupot ,że na tych ziemiach mieszkali sami Niemcy od 700 lat ...
~ago od kosmosu 27-01-2009 18:05
do postu z godziny 23:59 26.01.2009r. IP:*. 51.44.13. - NIE PISAŁAM, że SAMI Niemcy. Paweł Jasienica w "Polsce Piastów" pisze następująco: "9 lutego 1339 r. podpisał król Kazimierz w Krakowie dokument, którym uznawał przynależność Śląska do Czech i obiecywał nie dążyć do jego odzyskania. (...) Układ zawarty w Namysłowie 22 listopada 1348r. (...) stwierdzał, że odzyskanie Śląska wciąż nie leżało w mocy krola Polskiego. Władcą Czech był już wtedy syn Jana Luksemburczyka od 1347 r. również cesarz NIEMIECKI - Karol IV." [str. 216 PIW W-wa 1986r. wydanie ósme (dodruk)]. Pod linkiem http://portalwiedzy.onet.pl/20820,,,,slask,haslo.html jest co następuje: "(...)1348 Kazimierz III Wielki zrzekł się praw do Śląska, na rzecz Czechów. W ciągu XV w. do Polski wróciły tylko księstwa: siewierskie (1443), oświęcimskie (1457) i zatorskie (1494). 1526 wraz z innymi ziemiami czeskimi Śląsk dostał się pod panowanie Habsburgów tracąc swoje znaczenie gospodarcze. Linie piastowskie w poszczególnych księstwach stopniowo wygasały, 1675 zmarł ostatni Piast śląski, Jerzy Wilhelm, książę brzesko-legnicki. W XVIII w. po wojnach Prus z Austrią, na podstawie traktatów z 1742 i 1763, przeważająca część Śląska (z wyjątkiem Śląska Cieszyńskiego i Karniowsko-Opawskiego) weszła w skład państwa pruskiego. (...)" A potem to już wiemy co dalej było. Zatem może nie te same książki czytaliśmy.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Chwile wzruszenia podczas Złotych Godów  

Bulwar Cieplicki otwarty!

Studium na początek

Komisja w terenie

Usłyszał zarzut zabójstwa

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
310
Tak
62%
Nie
36%
Nie wiem
3%