MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Cieplicka artyleria

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 26 września 2016, 7:10
Aktualizacja: Wtorek, 27 września 2016, 13:43
Autor: Stanisław Firszt/Angelika Grzywacz–Dudek
Zbrojownia w Bibliotece Majorackiej
Fot. Archiwum S. Firszta
W zbiorach Biblioteki Majorackiej Schaffgotschów w Cieplicach, w latach 1834–1945 znajdował się pokaźny arsenał broni o czym pisał Wincenty Pol, który widział tą zbrojownię na własne oczy: „Zbrojownia jest umieszczona w osobnym sklepieniu, które całe po temu urządzono. Są to familijne pamiątki rycerskich czasów, mające jednak historyczną wartość, bo o każdej zbroi jest jakieś zajmujące podanie – i tak znajdują się tutaj zdobyte chorągwie, z wojen religijnych i buńczuki z wyprawy pod Wiedniem, działa piękną rzeźbą zdobione, które ze znakami Schaffgotschów obeszły całe Niemcy, w czasie 30–letniej wojny”.

Jak wyjaśnia Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach, w tym ostatnim przypadku chodzi o dwa działa spiżowe, które dzisiaj znajdują się na zamku w Bolkowie. Rzeczywiście mają one wspaniałe ozdoby w postaci motywów roślinnych, obręczy, tarcz herbowych i stosownych napisów. Historia tych, cennych dla Śląska obiektów, jest bardzo burzliwa, a jednocześnie tragiczna.

Pierwsze działo, bardzo smukłe, zostało odlane w 1529 roku, prawdopodobnie w czasach Hansa II Ulryka Schaffgotscha (1496-1584), pana na Zamku Chojnik i Gryf, pana w Gryfowie, Mirsku i Podgórzynie, starosty i kanclerza księstwa świdnicko – jaworskiego. Ma 2300 mm długości i kaliber 60 mm. Jest to kolubryna w typie falkonetu, do załadowania której używano ładunków prochu o wadze około 3 kg. Działo to strzelało kulami kamiennymi i metalowymi, a jego donośność była znaczna. U wylotu lufy działo zaopatrzone jest w obręcze (pierścienie), pod którymi na szyi umieszczona jest ozdobna obrączka. Podobna obrączka ozdobna znajduje się przy obręczach czopowych. Tutaj znajdują się dwa przeciwległe czopy do zamontowania działa na lawecie. Tu też na polu czopowym umieszczono wspaniały herb Schaffgotschów. Poniżej na polu dennym znajduje się napis na szarfie, a poniżej data odlania „1529”.

Jakie były przyczyny odlania tego działa, dzisiaj już nie wiadomo. Można przypuszczać, że miało to związek z oblężeniem Wiednia przez Turków w 1529 roku, w czasach panowania Ferdynanda Habsburga i obawami najazdu wojsk tureckich na Śląsk.

Drugie działo krótsze i bardziej przysadziste zostało odlane w 1589 roku tj. w czasach Hansa Ulryka Schaffgotscha (1552-1589) podstolego królewskiego, najwyższego ochmistrza i sędziego dworskiego w księstwie świdnicko – jaworskim. Jest to półkartauna o długości 1925 mm i kalibrze 120 mm. Do załadowania działa używano ładunku prochowego o wadze ok. 6 kg. Strzelało ono na bliższe odległości niż to pierwsze, ale kule kamienne lub metalowe były do niego o wiele większe. Kartauna ta jest również pięknie zdobiona niestety ma odłupane czopy i uchwyty czopowe. Na polu dennym umieszczony był mały herb Schaffgotschów (dzisiaj odłupany), a poniżej długi napis w kilku rzędach z datą odlania „1589”. Powodów, dla których odlano to działo, mogło być wiele, jednym z nich było ciągłe zagrożenie tureckie. Oba działa używane były w czasach wojny trzydziestoletniej (1618-1648) przez generała Hansa Ulryka Schaffgotscha (1595-1635), ewangelika w służbie katolickiego cesarza, który m.in. w 1633 roku zdobywał i zajmował miasta śląskie: Brzeg, Oławę, Strzelin, Legnicę, Lubin, Głogów i Chojnów. Generał za zdradę został ścięty mieczem w 1635 roku, a działa wróciły najprawdopodobniej do zamku Chojnik, gdzie znajdował się arsenał Schaffgotschów. Po wielkim pożarze twierdzy w 1675 roku działa umieszczono w Podgórzynie (k. XVII wieku), później w Sobieszowie (połowa XVIII w.), a w końcu w Cieplicach (poł. XIX w.). Były ozdobą zbrojowni.

Po 1945 roku podzieliły los innych najcenniejszych zbiorów Schaffgotschów, chociaż z uwagi na swoje rozmiary, a przede wszystkim wagę sprawiły beneficjentom tej części rozdzielanych skarbów Cieplic nie miało kłopotu.
Po upaństwowieniu zbiorów w 1950 roku, już 24 listopada 1951 roku dyrektor Muzeum Śląskiego we Wrocławiu (dzisiaj Muzeum Narodowe we Wrocławiu), któremu podlegało Muzeum w Cieplicach Śląskich Zdroju, Jerzy Güttler poinformował kierowniczkę Marię Langdo, że decyzją Ministerstwa Kultury i Sztuki przyznano mu broń z cieplickiej placówki. Wcześniej stosownego spisu obiektów dokonał dr Marian Haisig (późniejszy profesor). Polecono, aby niezwłocznie zamknąć zbrojownię na drugim piętrze (muzeum znajdowało się wówczas w Długim Domu).

Z uwagi na chorobę kierowniczki Muzeum w Cieplicach, zestawienia pozostałej broni, której nie uwzględnił w swoim spisie M. Haisig, sporządził pracownik placówki Józef Szczuka w dniu 11 kwietnia 1952 roku. W jego spisie, wśród „sprzętów bezużytecznych i bezwartościowych” znalazło się, m.in. „14 kul armatnich”. Część broni zatem trafiła do Muzeum Narodowego w Poznaniu (dwie armatki wiwatówki i być może coś jeszcze) oraz do teatru w Jeleniej Górze (broń biała jako rekwizyty).

Na przełomie czerwca i lipca 1952 roku, po mniejsze gabarytowo egzemplarze broni przyjechał mgr Wojciech Gluziński i zabrał je do Muzeum Śląskiego we Wrocławiu ( tam znajdują się do dzisiaj). Dział wówczas nie zabrano, bowiem pojawiły się one w „spisie zbiorów nieużytecznych dla tutejszego Muzeum” (Muzeum w Cieplicach), sporządzonym 13 października 1952 roku przez Marię Langdo.

Działa zgodnie z decyzją Muzeum Śląskiego z dnia 25 maja 1953 roku, 27 maja wywieziono z Cieplic na zamek Bolków, który był wówczas oddziałem Muzeum Śląskiego. Przyjmował je tamtejszy kierownik, Józef Bedryj. Kiedy w 1954 roku utworzono w Cieplicach Muzeum Przyrodnicze, p.o. dyrektora Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, Józef Dębczak , w dniu 3. maja wystąpił pisemnie do kierownika Muzeum w Cieplicach, Józefa Bieniasza Krzywca o przekazanie dział na stałe do Bolkowa, a ten już 11 maja wyraził na to zgodę (nie miał innego wyjścia, bo też podlegał pod Muzeum Śląskie we Wrocławiu).

I tak działa Schaffgotschów trafiły do Bolkowa, gdzie przez lata funkcjonowała ekspozycja historyczna, w tym militarna. Wszystko zmieniło się w 1976 roku, po utworzeniu nowych województw. Powstało wówczas Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze ( na bazie Muzeum Regionalnego w Jeleniej Górze), którego filią stał się Zamek Bolków. Muzeum Narodowe we Wrocławiu (dawne Muzeum Śląskie) zlikwidowało swoje ekspozycje w Bolkowie i przeniosło zbiory do Wrocławia. Cieplickie działa Schaffgotschów z jakiś względów (może ciężko było je przetransportować) pozostały w Bolkowie.

- Dzisiaj Zamek Bolków podlega pod Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze. Działa Schaffgotschów pozostają nadal własnością Muzeum Narodowego we Wrocławiu, a fizycznie są na zamku. Siedziba Muzeum Przyrodniczego, dawna prepozytura klasztoru cystersów w XVIII w. była jednym z kluczy majątku opactwa w Krzeszowie, drugim kluczem od połowy XVIII wieku był właśnie Zamek Bolków, ale nie ma to nic wspólnego z działami Schaffgotschów – podsumowuje Stanisław Firszt.

Czytaj również

Prezesi spółek miejskich o cenach energii

Drugi podział wiedeńskich łupów

Profesor Alfred Jahn

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~ 26-09-2016 8:40
Mogłyby te armaty wrócić do Cieplic posłużyłyby w noc Sylwestrową.
~Trew... 26-09-2016 12:39
Działa powinny być eksponowane w Sobieszowie, np. na dziedzińcu Pałacu Schaffgotschów. Gdyby to ode mnie zależało to Muzeum Cieplickie również prezentowałoby się okazalej w Sobieszowie, KPN tam zrobi tragedię, Ci ludzie swoimi przybytkami udowodnili że potrafią tylko "przygotowywać przetargi"... wszyscy wiemy na czym to polega.
~Juliusz 26-09-2016 12:44
Jako mały chłopak bywałem z rodzicami i bratem w tym Muzeum w Długim Domu. Wrażenie imponujące. Do dziś pamiętam zgromadzoną broń, zbroje ale najbardziej utkwiły mi w pamięci ogromne ilości kolibrów. Tak jak wówczas mówili pracownicy muzeum, był to największy w Europie zbiór tych ptaszków. Niestety w latach 50-tych wszystko to zniknęło, jak widać bezpowrotnie. Ciekawe gdzie dziś znajdują się te zbroje no i kolibry, w czyich rekach. Może zechciałby p. dyrektor Firszt powiedzieć coś na ten temat.
~s. 26-09-2016 17:05
Nigdy muzeum cieplickie nie odzyska rozszabrowanych zbiorów. Jelenia Góra ma zbyt spolegliwe władze, które nie chcą drażnić więcej mogących. Można jedynie tworzyć repliki.
~Ciepliczanin 26-09-2016 17:54
Podobnie jak "Juliusz" pamiętam bogate w eksponaty muzeum w "Długim domu" i które z roku na rok biedniało. Pamiętam tłumaczenie, że eksponaty zostały zabrane do Warszawy, a właściwie nie było dobrego szefa, który by zadbał o nie, tylko pozwalał na ich zabranie. Według mnie wszystko powinno powrócić na swoje miejsce z którym jest historycznie związane. Po wojnie w tym rejonie było bardzo dzieł i wróciły na swoje miejsce, to dlaczego eksponaty związane z tym regionem nie mogą wrócić na swoje miejsce. Panie Ciepliczaninie Zawiła do roboty. Walcz o odzyskanie tego co zostało wywiezione, a wyborcy tego nie zapomną.
~ 26-09-2016 17:58
Jak na Cieplice to temat mocno na czasie :) :) :)
~ 26-09-2016 22:48
helo
~i 26-09-2016 23:42
Zbiory cenne zostały wywiezione do Warszawy obecnie są ochłapy !
~ 27-09-2016 19:53
helo górolu jok sie masz?
~ 27-09-2016 19:55
Fistaszek będzie z niej strzelał na sylwestra

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Święci i Cieplice

Był czas kiedy w górach śląskich istniały... góry

W śmieciach miasto tonie

Prezydent wezwany przez prokuratora

Ogołocili drzewa

Sonda

Czy wszyscy młodzi do 26. roku życia powinni być zwolnieni z podatku PIT?

Oddanych
głosów
959
Tak
38%
Nie
54%
Nie mam zdania
8%