MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Chwała sztukom i ludziom

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 30 kwietnia 2010, 19:25
Aktualizacja: Sobota, 10 grudnia 2011, 10:17
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Unikatowy obraz Maxa Wislicenusa dołączył dziś oficjalnie do zbiorów Muzeum Karkonoskiego. To nie jedyne ważne wydarzenie, jakie miało miejsce w placówce. Otwarto tam także bardzo ciekawą wystawę szkła artystycznego. Autorkę ekspozycji i zasłużoną pracownicę MK Stefanię Żelasko uhonorowano Srebrną Glorią Artis.

Przełom kwietnia i maja to szczególny czas dla muzealnictwa jeleniogórskiego. 152 lata temu w analogicznym okresie zawiązały się zalążki późniejszego Riesengebirgesvereins Museum (Muzeum Towarzystwa Karkonoskiego), którego spadkobierca – Muzeum Karkonoskie – działa do dziś w liczącym 98 lat gmachu przy ulicy Matejki.

Nie przez przypadek zatem właśnie dziś odbyły się w sumie trzy uroczystości. Pierwsza zaczęła się w południe w gmachu I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego. Tam – podczas uroczystości „Ostatni dzwonek” – przekazano szkole kopię monumentalnego obrazu Maxa Wislicenusa „Zima. Śnieżka od strony Lisiej Góry”. Dzieło – namalowane przez malarza w celach dekoracji gmachu Riesengebirgesvereins Museum jako jeden z cyklu obrazów „Cztery pory roku” – wisiało do 1945 roku we wnętrzach na pierwszym piętrze. Po przejęciu Jeleniej Góry przez Polaków zniknęły.

Do dziś nie są znane powody, dlaczego jeden z obrazów Maxa Wislicenusa znalazł się w gmachu I LO im. Żeromskiego. – Wisiał tam, od kiedy sięgają pamięcią najstarsi nauczyciele, z którymi rozmawiałem – mówi Paweł Domagała, dyrektor popularnego Żeroma. Dopiero w latach 80. XX wieku zdano sobie sprawę, jak cenne dzieło sztuki wisi nad schodami monumentalnego gmachu szkoły.

Muzeum Karkonoskie zaczęło czynić starania o odzyskanie dzieła. Udało się dojść do kompromisu: szkoła dostanie wierną kopię, a oryginał wróci do pierwotnego właściciela. W realizacji tego zadnia pomógł prezydent miasta Marek Obrębalski oraz Wiktor Staszak, pracownik MK i kopista, który wykonał niemal idealną kopię dzieła. To właśnie ona zawisła dziś w gmachu Żeroma, a obraz oryginalny trafił na stałe do Muzeum Karkonoskiego. – Od 2012 roku, po modernizacji placówki, będzie miał swoje stałe, honorowe miejsce – powiedziała Gabriela Zawiła, dyrektorka MK.

Niestety, los pozostałych trzech równie potężnych dzieł Maxa Wislicenusa pozostaje nieznany. Nie jest wykluczone, że obrazy zostały zrabowane przez Armię Czerwoną lub też wywiezione przed jej wkroczeniem do Hirschbergu przez Niemców. Hipotezy można mnożyć, a nadzieje na odzyskanie tych malowideł są nikłe.

Po prezentacji „Zimy” Wislicenusa i krótkiej przerwie w MK odbyła się uroczystość dekoracji Stefanii Żelasko, znawczyni szkła i opiekunki kolekcji muzealnej, srebrnym medalem Gloria Artis nadanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Odznaczenie wręczył Marcin Zawiła, poseł na Sejm RP i członek komisji kultury. Zanim to uczynił, zebrani usłyszeli kwintet filharmoników Aquattro dolnośląskich w wiązance melodii popularnych, w tym przepięknego utworu Astora Piazzoli, tanga z filmu „Zapach kobiety”. Gabriela Zawiła zaprosiła gości do – jak to ujęła – „ściskania Stefanii”. Do odznaczonej ustawiła się długa kolejka chętnych do złożenia gratulacji i wręczenia kwiatów.

Na końcu otwarto autorska wystawę S. Żelasko „Od secesji do modernizmu”, na którą składają się eksponaty powstałe w Hucie Josephine (Julia) w Szklarskiej Porębie, przekazanych przed laty do Muzeum Karkonoskiego. Trudno piękno przedstawionych eksponatów opisać. To trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy. Wśród elementów wystawy jest salonik zaaranżowany przez Krystynę Jabłońską z galerii Koja. Ustawiono w nim, między innymi, zabytkowe biurko z Antykwariatu „Pod Arkadami” oraz inne przedmioty przekazane do muzeum w czasowy depozyt.

Zebrani zobaczyli też archiwalne nagrania, na których Mieczysław Buczyński, nieżyjący już twórca kolekcji szkła Muzeum Karkonoskiego, opowiada o zbiorach przejętych ze Szklarskiej Poręby. G. Zawiła podkreśliła, że bez tego muzealnika kolekcja z pewnością nie miałaby takiej wartości. W filmie wspomina się także o innej bardzo ważnej postaci: o Stanisławie Firszcie, byłym dyrektorze MK, który także przyczynił się do wzbogacenia szklanych zbiorów placówki.

Czytaj również

Celtycki poranek

Porankowe wywoływanie wiosny w „Muflonie”

W śmieciach miasto tonie

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~ 30-04-2010 22:36
Chyba raczej chwała należna jest Bogu, że dał talent ludziom do tworzenia. No a sztuka postrzegana jest jako „zasiane ziarno" prowadzące do rozwoju człowieka.
~poiu 1-05-2010 11:41
Czy dzisiaj niczego nie można zrobić bez pomocy Boga albo Matki Boskije? Kto wobec tego talent dał ludziom niewierzacym? Rozumiem, że wszystkie dzieła sztuki - znane nam z historii - powstały dzięki boskiemu błogosławieństwu (ten pleonazm jest celowy!) "NASZEGO" boga , zanim jeszcze wiara w Jahwe wyszła poza jedno z wielu plemion żydowskich. Rozumiem również, że dzieła sztuki wytworzone w kulturach islamskiej, buddyjskiej i wielu mniej znanych, nie maja statusu dzieł sztuki. Jako "bosko-niesłuszne", należy je bezwzględnie spalić !
~ 1-05-2010 20:47
Czy wierżcy czy niewierżcy, talent ma od Boga!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Muzeum w pałacu

Głosy za strajkiem?

Recytatorskie zmagania w Mysłakowicach

Kultura żydowska w naszym regionie

30. Ro(c)k bez kurtyny

Sonda

Czy wszyscy młodzi do 26. roku życia powinni być zwolnieni z podatku PIT?

Oddanych
głosów
881
Tak
38%
Nie
55%
Nie mam zdania
7%