MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Całują klamki i domofony

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 5 czerwca 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 5 czerwca 2007, 8:11
Autor: Angela
Fot. Archiwum
Szczują psami ankieterów urzędu statystycznego.

Pracownicy urzędu statystycznego pukają do drzwi wylosowanych rodzin jeleniogórzan. Chcą zapytać o podstawowe rzeczy: co kupujemy, ile miesięcznie wydajemy na leki, ile na opłaty. Dane te są potrzebne do corocznych opracowań, sporządzanych przez urzędy statystyczne w całej Polsce.

Pukanie to jednak nie przynosi skutków, bo mieszkańcy nie życzą sobie odwiedzin ankieterów w swoich czterech kątach.
Jak mówią zainteresowani, bywa, że wysłannicy US są wyzywani, a nawet straszeni policją.
– Niedawno mieszkańcy poszczuli naszego pracownika psami – mówi Beata Sałdyka z urzędu. – Staramy się zdobyć zaufanie ludzi, ale z różnym skutkiem.

– Wpuszczę kogoś do mieszkania i okradnie mnie albo jeszcze zrobi mi jakąś krzywdę – tłumaczy Aleksandra Borek. – Mam już swoje lata. Kiedyś też nie wpuściłam ankieterów. Po co mi to.

– Nasi pracownicy zawsze taką legitymację mają przy sobie – mówi Beata Sałdyka. – Na niej jest zdjęcie pracownika, upoważnienie do przeprowadzenia badania oraz numer telefonu do urzędu. Można zadzwonić i go sprawdzić. Ponadto wylosowani mieszkańcy zostają przed wizytą pisemnie powiadomieni o takich ankietach.

Odmowy zależą też m.in. od tematu badań. – Ludzie często obawiają się ujawnić swoje dochody i w ogóle boją się obcych. Może to mieć związek z różnymi oszustami i domokrążcami, z którymi utożsamia się ankieterów – usłyszeliśmy.

Badania przeprowadzone przez statystyków są anonimowe. Nie podaje się w nich żadnych nazwisk. Ankieter operuje tylko i wyłącznie symbolami.

<b> Kogo wpuścić, a kogo nie? </b>
Jak informują policja oraz straż miejska, wyjątkowo ostrożnie należy zachowywać się wobec wszystkich obnośnych sprzedawców, wróżek, osób żądających jakichkolwiek pieniędzy i podających się za pracowników firm świadczących usługi.
Zanim wpuścimy kogoś do mieszkania powinniśmy go wylegitymować. Legitymacja powinna być ze zdjęciem, danymi, oraz pieczątką firmy, którą reprezentuje przychodząca do nas osoba.

Ogłoszenia

Czytaj również

Studium na początek

Wypadek przy baniakach  

Stoi kolej na Kopę

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~EBE 5-06-2007 8:41
Też bym nie wpuścił– za duże ryzyko. W razie zagrożenia żadnych szans na pomoc !
~KOKO 5-06-2007 9:11
Nie ma sie co ludziom dziwic, ze sobie nie zycza. Prostszym rozwiazaniem byloby tak jak na zachodzie list z prosba o wziecie udzialu w ankiecie i zalaczona lista z koperta zwrotna. Napewno bylby wiekszy oddzwiek, koszta mniejsze a i ludzie napewno wspolpracowaliby. Sama tez nie mam ochoty aby mnie kto w moim domu nachodzil. Moze to pomysl, warto sprobowac.
~(((((((((((((((((((( 5-06-2007 10:09
a co mi z tego , jak ich wpuszcze, tylko kupa klopotow moze wyjsc z tego
~mieszkaniec 5-06-2007 10:50
w obecnych czasach urząd powinien wymyślić lepszy i bezpieczniejszy sposób ankietowania, a nie opieramy się dalej na metodach ze średniowiecza... żenada...
~widz z bliska 5-06-2007 13:32
Pracownicy przeprowadzajacy ankiety zarabiaja w ten sposob pieniadze . Nie rozumiem dlaczego pani Beata saldyka tak sie pieni ? Nikt nie lubi poswiecac swojego czasu za darmoche . Jesli w tym samym czasie pracownik ankieter zarabia pieniadze , dlaczego JA musze odpowiadac na pytania za darmo??? Przeciez moim kosztem , mam na mysli moj czas, ktos zarabia i jeszcze do tego pyskuje jak pani Beata ?! Nie ma obowiazku udzielac odpowiedzi na pytania gwarantuje nikt za darmo tego nie bedzie robil . Chyba ze jest to ogranicxzona umyslowo osoba to zycze powodzenia z obiektywna ocena sytuacji .
~mateuszek 5-06-2007 13:54
jak się nazywa to zboczenie, kiedy człowiek całuje klamkę oraz domofon?To musi być jakaś nowa nazwa
~kwa 5-06-2007 14:06
ankietera tez bym nie wpuścił ale ankieterkę już tak :)
~mkmal 5-06-2007 15:19
Tak się składa, że moja mama jest właśnie ankieterką US. I to naprawdę jest ciężki kawałek chleba za marne grosze. A wbrew pozorom o wiele łatwiej jest znależć ludzi chętnych do współpracy na wsiach niż w mieście. Tam domofon pilnuje wejścia i koniec... Poza tym ankiety nie są za darmo! Ankietowana osoba zawsze otrzymuje jakieś wynagrodzenie (mówię tu o ankietach badających budżet gospodarstwa domowego) w postaci gotówki lub drobiazgu (kawa, koc czy inne temu podobne). A w przypadku odmowy i tak trzeba sporządzić protokół odmowy, więc nawet wtedy trzeba wykonać pracę. I poszukać kolejnego wylosowanego! A osoby naprawdę są losowane centralnie we Wrocławiu, więc nie ma obaw, że to pan kierownik US postanowił sprawdzić jak żyje się jego sąsiadowi. Więc skoro nie wiecie jak to wygląda to nie opowiadajcie bzdur. A jak ktoś wpuszcza do domu podpitych gości nie legitymując ich to niech potem ma do siebie pretensje, że go okradli. Bo w ten sposób to nawet listonosza z poleconym nie powinniście wpuszczać... A co do lepszych sposobów – pewnie można cośwymyślić. Bo jak trzeba spacerować po całej wiosce w zimie po ciemku (bo wylosowano numer domu 4 i 156) to nie jest to przyjemne.
~;p 5-06-2007 19:12
a u mnie były panie ankieterki rok temu oraz w tym roku i jakos mnie nie jadły:) do mkmal ale prezentow za żadnym razem nie dostałam mimo ze zetelnie odpowiadałam:P
~do KOKO i widz z bliska 5-06-2007 19:22
Ja jestem ankieteram w instytucie badawczym przeprowadzającym badania opini i rynku. Dorabiam sobie aby mieć na studenckie wydatki. Mam za sobą kilkaset wywiadów i większość moich respondentów wita mnie jak gościa w swoim domu. Czy poświęcenie kilku czy kilkunastu minut na taki wywiad jest dla was takie trudne? Tacy zapracowani jesteście? Może los tak będzie chciał, że któregoś dnia ktoś z was będzie musiał taką pracą się zajmować bo innej nie będzie... Ciekawy jestem jakbyście się czuli gdyby tak każdy myślący jak wy trzaskał wam drzwiami przed nosem.
~rumpel 5-06-2007 20:23
a kto mnie zmusi żebym wpuszczał ankieterów to chyba wolny kraj'my home is my castle'
~RE–do KOKO i widz z bliska – 6-06-2007 5:12
OK –jak jestes student to pewnie juz wiesz , ze za prace czyli czas poswiecony wykonaniu jakiegos zadania lub pracy sie placi . Jak tego nie wiesz to bujaj sie chlopie po chalupach i pisz kwity . Jak zaczniecie placic za moje opinie to mozemy rozmawiac nawet 8 godzin dziennie . A jak nie to rob to co robisz i ani mru mru .
~RE2–do KOKO i widz z bliska – 6-06-2007 6:58
Zdarzają się też takie perełki jak Ty, niereformowalne. Materialiści którzy niczego nie robią bezinteresownie. hehehe. Zaapeluj do Jelonki aby też Tobie zapłaciła za opinie jakie wypisujesz na tym forum. Wkońcu wygłaszasz tutaj swoją opinię i poświęcasz swój cenny czas hehehehe. Pozdrowienia. Oby takich ludzi było jak najmniej:)
~Do 19:22 –KOKO 6-06-2007 9:04
Skoros student? to cieniutko z twoim rozwojem intelektualnym, czytanie ze zrozumieniem tez na bakier, skoro mieszasz wypowiedz "widz z bliska"i mnie. Zastanawiam sie jak ci sie udalo te wywiady przeprowadzic, chyba musiales w sprawozdaniu wodze fantazji puscic.Pozatym stwierdzenie iz ty sobie dorabiasz do studenckich wydatkow nie jest naprawde motywem aby wspolpracowac przy ankiecie. Wolny kraj i co to kogo obchodzi ze chcesz dorobic, twoja sprawa, ale nie oceniaj szyderczo innych skoro tobie cos sie nie udalo nieuku. Sadzac po twoich przepychankach z ""widz z bliska" nie masz zbyt szerokich horyzontow. Jesli chodzi o komentarz, redakcja ma na mysli artykul a nie twoje bazgraniny na temat innych opini. Kazdy ma prawo miec swoje zdanie, zycze milego calowania klamek.
~MINA 6-06-2007 9:21
Uczestniczenie w ankiecie jest dobrowolne, wiec jesli nie mam ochoty w tym uczestniczyc nie ma to nic wspolnego z materializmem, daleko szukane powiazania. Co niektorzy jeszcze zyja w latach Komunizmu widze z ich "niereformowalne perelki" i "musiasz" bo taki jest wymog– obudz sie swiat poszedl do przodu i moze zacznij od siebie, a nie bzdury wciskasz.
~Bona 6-06-2007 18:59
Dajcie żyć ankieterom, przecież to praca jak każda inna, a oni też chcą żyć i pracować. Każda rzecz ma swój początek i koniec. Dane statystyczne tez czemuś służą, skąd byśmy wiedzieli chociażby ilu nas jest? Nigdy nie wiadomo kiedy wam dane statystyczne też będą potrzebne (praca dyplomowa, magisterska). To na podstawie m.in. naszych wywiadów powstają te dane
~Bona 6-06-2007 19:01
Dajcie żyć ankieterom, przecież to praca jak każda inna, a oni też chcą żyć i pracować. Każda rzecz ma swój początek i koniec. Dane statystyczne tez czemuś służą, skąd byśmy wiedzieli chociażby ilu nas jest? Nigdy nie wiadomo kiedy wam dane statystyczne też będą potrzebne (praca dyplomowa, magisterska). To na podstawie m.in. naszych wywiadów powstają te dane
~do KOKO 7-06-2007 17:34
To prawda. Badania opinii są dobrowolne. Nikogo przecież nie zmuszam do wzięcia udziału. Kto ma ochotę ten w nich uczestniczy. Nie podobało się mi wyłącznie to, że w swoich komentarzach (wspólnie z widzem z bliska) zniechęcasz innych do brania w nich udziału. To mi leżało na wątrobie i miałem prawo wygłosić tutaj swoją opinię. Wypraszam sobie przy tym obrażanie mnie. Te epiteciki wcale na mnie nie działają a świadczą tylko o tym, że nie jesteś osobą na poziomie:)
~do 17:34 8-06-2007 9:19
Wyglaszanie opini na temat czegos a ocena/obraza innych to dwie rozne sprawy. Jeszcze raz CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM sie klania. Po drugie jednak cie dotknelo sadzac po odpowiedzi. Co ty sobie wypraszasz twoja sprawa, inni wypraszaja sobie obrazanie ich w odpowiedziach na ich opinie. Skoro nic na ciebie nie dziala to skad to prostackie podsumowanie o czyims poziomie, czyzby znajomosc gwiazd ci dopomogla? Pozatym podszywanie sie pod faceta ze stylem pisowni panienki jest zalosne. Wez sie do roboty a nie szturcujesz innych z braku zajec poza kuchnia. Jesli sie do kogos zwracasz to sie przynajmniej podpisz. KOKO

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Będzie kręcone!

Kolizja trzech aut w Radomierzu

To już jutro!  

Udany Piknik Strzelecki

Radni KO przeciw kupcom?

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
866
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%