MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Było o wyborach w regionie i związanych z tym konfliktach

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 14 września 2012, 8:18
Aktualizacja: 11:38
Autor: tau
Fot. tau
Projekt badawczy "Wybory samorządowe na Dolnym Śląsku w 2010 roku. Rywalizacja o prezydenturę w wybranych miastach regionu", realizowany przez pracowników naukowych Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego, prowadzony był w ośmiu wybranych miastach Dolnego Śląska w tym w Jeleniej Górze. W jego ramach zostały przeprowadzone wywiady z przedstawicielami startujących w miastach komitetów wyborczych oraz z mediami lokalnymi. Co z nich wynikło?

Wczoraj (13 września)w jeleniogórskim hotelu Europa odbyła się konferencja podsumowująca projekt w ośmiu badanych miastach. Wzięli w niej udział przedstawiciele jeleniogórskiej rady miejskiej oraz przedstawiciele lokalnych mediów. - Przeprowadziliśmy wiele ankiet, wykonaliśmy analizę mediów lokalnych, analizę ogłoszeń wyborczych, przeanalizowaliśmy dokumenty dotyczące wyborów i uczestniczyliśmy w wielu wywiadach. Według nas, wywiady były bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym wycinkiem naszych badań. Najtrafniej pokazują one obraz rywalizacji podczas wyborów oraz obrazują konflikty w samorządach - mówili nam organizatorzy.

Prezentacja zawierała strukturę zmian frekwencji w wyborach do Rady Miasta Jelenia Góra w latach 1990 - 2010, oraz zmiany struktury rywalizacji w wyborach prezydenckich w latach 2006 - 2010. Bardzo drastycznie zmienił się wskaźnik poziom konfliktowości na lokalnych arenach politycznych. Podczas wyborów w 2006 r. wynosił on 1,4 a podczas wyborów w roku 2010 aż 13,34. Zarówno w ocenie polityków jak i w ocenie dziennikarzy rodzajem konfliktów, który wpływał najbardziej na przebieg kampanii wyborczej były konflikty interpersonalne - czyli takie, kiedy przekonania i wartości kandydatów są sprzeczne ze sobą lub, gdy nadmiar informacji utrudnia im podjęcie decyzji. Pogłębiają one dodatkowo problemy w podejmowaniu nawet najprostszych decyzji - komentują badacze.

Wykonawcami projektu są: dr hab. Dariusz Skrzypiński, który jest kierownikiem projektu, prof. dr hab. Andrzej Antoszewski, prof. dr hab. Halina Lisicka, dr hab. Robert Alberski, dr Marzena Cichosz, dr Andrzej Ferens, dr Maria Gmerek, dr Katarzyna Kobielska, dr Joanna Kozierska oraz dr Radosław Solarz.

Tu znajdziesz prezentację: https://docs.google.com/open?id=0Bzr_7-w3HwPiV212QkJlM0NJUEk

Ogłoszenia

Czytaj również

Studium na początek

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Działalność kupiecka, rzemieślnicza i miejska  

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~ 14-09-2012 10:02
O czym wiele tutaj dyskutowac. Potrzeba najpierw czystki w elitach i wytypowania ludzi o krysztalowej przeszlosci i powiazaniach oraz wykazania majetnosci wraz z udowonieniem zrodla pochodzenia domowego posiadania dobr. Jest malo prawdopodobne,jak wiadomo wszystkim dorobienie sie majatku z pracy rak w naszym kraju, wiec tacy ludzie winni wywodzic sie z kregow pospolitych "czystych ekonomicznie " ludzi. Wtedy to ludzie uznaja w takich osobach kandydatow na stanowiska. Pazernych ludzi narod ma dosc. Wiadomo ze pobory owych person sa duzo zawyzone i tutaj wystarczy srednia krajowa pensja. Sfery rzadzace same ustalily kominowe apanaze dla siebie, jednak mimo tego postepy w zarzadzaniu to tylko mizerna miernota i niegospodarnosc wobec wyborcow i podatnikow.
~absolwentUWr 14-09-2012 17:08
Czy to ten sam Instytut Politologii, znany z afer i patologii w światku akademickim? Przypomnę: to z tego instytutu wywodzi się sławny niesławny A. Dybczyński, który wywołał skandal na całą Polskę, opisując nie tak dawno temu liczne patologie ze swojego instytutu oraz uczelni, m.in. nepotyzm, kolesiostwo, układy, plagiaty, nieróbstwo i ogólną degrengoladę środowiska akademickiego. Dybczyński wiedział, co pisze, gdyż sam jest senatorem UWr i zastępcą dyrektora Instytutu Politologii. Nie wierzyłbym zanadto w badanka tego pseudoinstytuciku, tym bardziej, że wydział, który reprezentuje, jest najsłabszy na całym uniwersytecie. Te badanka to pewnie kolejne markowanie pracy naukowej, a z ankietami ganiali studenci, zapewne połowę z nich samemu wypełniając.
~ 14-09-2012 20:02
DOLNOŚLĄZAK. Za moich czasów Instytuty Nauk Politycznych też funkcjonowały. Ten na Uniwersytecie im Bolesława Bieruta we Wrocławiu, był jednym z najlepszych. Wszystkie tego typu uczelnie przygotowywały kadrę do objęcia funkcji państwowych. Ja kształciłem się podyplomowo w Poznaniu na Uniwersytecie im A. Mickiewicza. Tam była zlokalizowana filia /dla Polski Zachodniej/ Instytutu Nauk Politycznych przy KC PZPR. Cieszy fakt, że wrocławska uczelnia jeszcze działa. Jest nadzieja, że nie tylko kucharki, ślusarze i murarze oraz inna robotnicza brać, którzy - w strukturach "S" - przejęli władzę po 1989 r. ale wykształceni politolodzy mogą zapewnić pro państwowe myślenie o naszym kraju.
~Parapaństwo 15-09-2012 13:44
Propaństwowe z pewnością. Pytanie tylko pro-jakiego państwa będzie to myślenie...Chyba, że chodzi o myślenia parapaństwowe. :)
~ 15-09-2012 21:28
Ad.~Parapaństwo. Niczego wykluczyć nie można. Jesteśmy w wielopaństwowej Unii Europejskiej. DOLNOŚLĄZAK.
~Ryś z Klanu 16-09-2012 12:17
zmieleni.pl !!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Genius loci – Salon Biznesu i Kultury

Jezioro Łabędzie z owacjami na stojąco!  

Pożegnalna wystawa braci Osipików

Obowiązek sprzątania liści

Zachęcają do wsparcia Szlachetnej Paczki

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
224
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
4%