MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Być albo nie być dla Teatru Jeleniogórskiego

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 8 marca 2008, 8:06
Aktualizacja: 8:07
Autor: ROB
Fot. AGA
– Dyrektor Bogdan Nauka robi wszystko, żeby utrudnić nam życie – skarżą się aktorzy sceny dramatycznej Teatru Jeleniogórskiego. Sam zainteresowany stanowczo zaprzecza. To nie pierwszy konflikt w tej placówce. Spokój zamierza zaprowadzić prezydent Marek Obrębalski, który chce rozdzielić teatr na dwa: animacji i dramatyczny. – Nareszcie – cieszą się pracownicy. Ale to powrót do niechcianej kiedyś przeszłości. Teatry połączono kilka lat temu, bo razem generowały straty.

– Dyrektor Bogdan Nauka faworyzuję scenę animacji. Oni korzystają z naszych materiałów, strojów, i dekoracji. Przykład? W Cieplicach są elementy dekoracji Testosteronu, a przecież ten spektakl nie został zdjęty z repertuaru – mówi jeden z aktorów sceny dramatycznej. To jednak tylko jeden z szeregu zarzutów.
Czarę goryczy aktorów przelał jednak zaproponowany przed dyrektora nowy schemat organizacyjny.

– Mieliśmy dostać 20 etatów aktorskich na scenie dramatycznej. Obecnie jest ich 18,5 (w sumie zatrudnionych jest 22 aktorów), a docelowo ma być tylko 18 – mówi Lidia Schneider. Ponadto aktorzy uważają, że rozbudowano do granic możliwości administrację. Nowy schemat zakłada 5 nowych stanowisk kierowniczych.

Tymczasem brakuje pracowników technicznych, choćby elektryków czy akustyków. – W pracowni plastycznej sceny dramatycznej jest zatrudniona tylko jedna osoba. Sama maluje, ustawia scenografię. Obsługuje dwie sceny: duża i studyjną. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie planowanych jest 10 premier, ma pełne ręce roboty – mówi Magdalena Kuźniewska. – Dla przykładu, w pracowni plastycznej sceny animacji jest 4 plastyków – mówią aktorzy.

Sam Bogdan nauka odpiera zarzuty. – Stanowiska kierownicze nie są nowe. Po prostu, jeśli jest grupa np. akustyków, to jeden z nich kieruje ich pracą. Czyli jest kierownikiem – argumentuje. I podkreśla, że nowy schemat organizacyjny nie jest jego wymysłem. – To wynika z zaleceń audytu, przeprowadzonego w teatrze w ubiegłym roku – mówi. – Chodziło o to, że do tej pory nie było funkcji pośrednich między dyrektorem i pracownikami. A takie są potrzebne. Co do etatów aktorskich, problemem nie jest ich ilość, ale płynność. Przecież nie wszyscy aktorzy grają w każdym spektaklu. Dawniej było tak, że aktorzy się zmieniali, przechodzili z teatru do teatru – wyjaśnia dyrektor Nauka.

To tylko jeden z wielu konfliktów w teatrze. Spisanie wszystkich zajęłoby kilka stron maszynopisu. Traci na tym oczywiście placówka. Ten sezon był jednym z najgorszych w historii pod względem liczby widzów. Aktorzy twierdzą, że to wina osób odpowiedzialnych za sprzedaż biletów. – Dyrektor przesunął jedną z pracownic działu organizacji widowni na inne stanowisko. Druga zachorowała i punkt sprzedaży był zamknięty przez kilka dni – mówią. – Ludzie przychodzili, ale nie mogli kupić biletu.

Pracownicy administracji jednak uważają, że widzowie nie chcą oglądać spektakli proponowanych przez nowego dyrektora artystycznego Wojtka Klemma, za którym murem stoją aktorzy sceny dramatycznej. – Plakaty z repertuarem wiszą w całym mieście, wszędzie są też ulotki – mówią. – Ale odzew jest niewielki. Za to jak świeże bułeczki rozchodzą się bilety na występ zespołu muzyki i tańca irlandzkiego. Grupa gra dopiero 7 kwietnia i w mieście nie pokazały się jeszcze nawet plakaty, a już zarezerwowano 300 wejściówek.

Sposób na wyjście z sytuacji ma prezydent Marek Obrębalski.
– Połączenie teatrów, którego dokonano w 2001 roku, nie dało spodziewanych efektów – mówi. – Analizowałem sytuację finansową i wynika z niej, że nie przyniosło to praktycznie żadnych oszczędności.
Marek Obrębalski rozważa możliwość rozdzielenia teatrów na dwa. W ten sposób powstałby Teatr Animacji i Teatr im Norwida – dramatyczny. Jak przed laty. – To wprawdzie tylko propozycja, ale rozważam ją bardzo poważnie – mówi.

– Są poważne argumenty, które przemawiają za takim rozwiązaniem – mówi też Bogdan Nauka. – Pierwszy z nich to fakt, że teatry dramatyczne na Dolnym Śląsku (w Wałbrzychu i w Legnicy) są finansowane przez urząd marszałkowski. Jeleniogórski jest w całości utrzymywany przez miasto. Między innymi dlatego, że ma w strukturze scenę animacji, do której marszałek nie chce dopłacać. – Gdyby oddzielić teatr, ten dramatyczny mógłby liczyć na pomoc marszałka. W ten sposób odciążono by miasto – mówi Bogdan Nauka.

– Drugi powód: składamy rocznie ok. 12 wniosków o środki unijne, z czego do realizacji są zakwalifikowane dwa. Gdyby teatry ubiegały się oddzielnie o pieniądze, być może zyskalibyśmy więcej unijnych pieniędzy – argumentuje szef sceny.

Dyrektor uważa też, że na rozłączeniu placówki zyskają Cieplice. – Teatr animacji byłby odpowiedzialny za organizację imprez w uzdrowiskowej części miasta – mówi. – Teraz nie ma jednej placówki, przedstawiającej ofertę dla kuracjuszy i turystów.
Przykład? Ubiegłoroczną Wiosnę Cieplicką organizowało Jeleniogórskie Centrum Kultury.

– Tak naprawdę te teatry się nigdy nie połączyły. Zrobiono to tylko na papierze, ale w naszych głowach wciąż funkcjonują one oddzielnie – mówią aktorzy sceny dramatycznej. Na wieść o planach prezydenta reagują z ulgą. – To bardzo dobra wiadomość – podkreślają.
– Ten podział jest rzeczywiście widoczny w codziennej pracy – przyznaje także Wojtek Klemm, dyrektor artystyczny placówki, który w teatrze pracuje od pół roku.

Dlaczego pracownicy przez tyle lat nie pogodzili się, że teatr jest jeden? – W 2001 roku popełniono kilka błędów – wyjaśnia Bogdan Nauka. – Pierwotnie zakładano likwidację obu teatrów i utworzenie jednego. W efekcie teatry połączono. Różnica jest taka, że pracownicy przeszli do wspólnej jednostki na wcześniejszych zasadach (m.in. warunkach finansowych).

I tak na przykład aktorzy sceny animacji otrzymują za spektakle niższe premie od tych ze sceny dramatycznej. Z kolei grają więcej, niż ich koledzy. Ale obie strony są z tego niezadowolone.
Nie doszło też do planowanej przeprowadzki pracowni artystycznej z lotniska na zaplecze teatru. A to dlatego, że nie rozbudowano budynku zaplecza.
Jak wyliczył Bogdan Nauka, oszczędności uzyskane z połączenia placówek to jedynie 200 tysięcy złotych. – To niewiele biorąc pod uwagę budżet placówki, który wynosi 5 milionów złotych – mówi.

Rozłączenie teatrów nie jest jednak takie proste. Po pierwsze, jak rozdzielić pracowników administracji, m.in. księgowości? Po drugie, teatr animacji musiałby zatrudnić kilka osób, np. portiera czy dodatkowe sprzątaczki. Budynek w Cieplicach jest zabezpieczony alarmem. Gdyby była to odrębna placówka, potrzebowałaby dozorcę.

Marek Obrębalski nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, co do losu teatru. W tym sezonie jednak nic się nie zmieni. – To nie jest kwestia kilku dni. Potrzebuję trochę czasu na dogłębne przeanalizowanie za i przeciw – mówi.
Wydaje się jednak, że rozłączenie teatru jest nieuniknione.

Ogłoszenia

Czytaj również

Wreszcie dobra droga

Niebezpieczne wyzwania

Komisja w terenie

Komentarze (34) Dodaj komentarz

~gość 8-03-2008 8:57
Bodzio pal gumy z tego Teatru bo obecny reperuar to masakra. Jeszcze niedawno bywałem w teatrze bo grano naprawde fajne sztuki. Teraz od kilku miesięcy obserwuję reperuar i niestety sama kiszka. Panu chyba powinni już podziękować Panie Dyrektorze. Pozdrawiam
~:) 8-03-2008 9:30
i bardzo dobrze jestem z wami aktorzy sceny dramatycznej..
~ 8-03-2008 10:00
Od kiedy pamiętam to jeszcze żaden z dyrektorów w teatrze w Jeleniej Górze nie był zadowolony z dyrekcji a już w szczególności tzw młody zespół...Bywam na spektaklach w obu teatrach (scenach ) i muszę powiedzieć że tak jak poziom przedstawień sc Animacji wzrósł, to niestety w Dramacie troszkę się obniżył. Dlatego nie dziwię się że artyści sceny Dramatycznej używają jakichkolwiek wymówek o elementach scenograficznych z >>testosteronu
~he 8-03-2008 11:01
ten artykuł ukazał sie chyba miesiąc temu w gazecie i tak zupełnie przypadkiem pojawił sie dziś w necie i zupełnym przypadkiem w dzień premiery.. takie to dziwne wszystko. Swoją drogą to niesamowite że im więcej pozytywnych tekstów krytyków o spektaklachw naszym teatrze tym bardziej komuś nie na rękę leży to co sie tam dzieje, a dzieje się jak nigdy czyli w końcu coś ciekawego, mądrego i ważnego.
kazimierzp 8-03-2008 11:18
Jak historia teatru (nie tylko w Jeleniej Górze) mówi to zawód aktora był uwazany za "wolny", to znaczy nie związany etatem z placówkąale kontraktem. Aktor otrzymywał gaże, a nie pensję!! kiedy się opatrzył, kiedy chciał się dalej rozwijać to zmieniał placówkę, miasto,... Parenaście lat temu w Polsce wprowadzono obowiazek zatrudnienia aktorów na etaty i stało się. Czy widzom aktor się podoba czy nie to go "musi" oglądać bo jest na etacie i trudno go zwolnić, a jak jeszcze jest działaczem związkowym! Najczęściej widzowie pio prostu przestają chodzić! Jeleniogórski teatr (tak jak wiele placówek w Polsce) miał do dyspozycji mieszkania dla angażowanych na sezon lub dwa nowych aktorów. Obecnie te mieszkania zostały na stałe przydzielone pracownikom etatowym-aktorom. Nie ma mieszkań, nie ma hotelu przy teatrze więc nie ma za bardzo czym przyciągnąć nowe osobowości! Pensje nie sa nadzwyczajne, a i mozliwości dorabiania (dubbingi, seriale, reklamy,..) w Jeleniej Górze są minimalne, wręcz żadne! Bardzo lubię niektórych jeleniogórskich aktorów, z niektórymi jestem zaprzyjaźniony, byłoby mi żal jeżeli przenieśliby się do innego teatru! Ale scena jest okrutna i potrzebuje zmian, ciagłych zmian! Z reżyserami na szczęście nie wprowadzono etatyzacji więc możemy poznawać różne inscenizacje! Tyle, że oni do niektórych realizacji chcieliby aktorów mogacych oddać to co oni sobie wyobrazili, co chcą w pełni nam przekazać, a zespół aktorski jest stały, ustabilizowany! Są w Jeleniej Górze dwie sceny: dramatyczna i animacji. Większość aktorów na tych scenach są absolwentami Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu o kierunku animacja (wiem, ze jest to oddział Akademi Teatralnej z Krakowa!;-) i tak naprawdę ani jedni ani drudzy nie są w niczym gorsi czy lepsi od drugich. Gdyby podział miał nastąpić to zespoły aktorskie już są podzielone (sami sie w tym wzajemnie podkręcają), co do pozostałych "służb" to one też nigdy praktycznie się nie połączyły. Pracownicy administracji i księgowości dalej dzielą sie na tych z animacji i Norwida, a najwiecej czasami szumią robia ci co są np. z animacji a obsługują scenę dramatyczną! Technika też! Więc akurat podział administracji byłby najmniej problematyczny!!!
~dosyć tego 8-03-2008 12:34
proszę o konkretny bilans: ile pieniędzy wpłynęło do kasy za poszczególne przedstawienia, bo od tego powinna zacząć się dyskusja
~zal 8-03-2008 13:45
kultura nigdy na siebie nie zarabia ale wstydem jest fakt ze do naszego teatru mozna wejść za 5 zl. Niegdys był to teatr bardzo szanowany, obecnie sama cena biletu zniecheca. Obecna sytuacja jest nie do pomyslenia w innych polskich teatrach nawet tych na prowincjach. Juz nie wspomne o poziomie spektakli... szkoda słów... poki co pan wojtek klemm nie sprawdza sie na danym stanowisku. pozdrawiam z calym szacunkiem
~Kaziu!! 8-03-2008 13:51
Na teatrze też się znasz?? Czy jest jakaś dziedzina zycia, na której się nie znasz?? Prosze, odpowiedz:)
~kotek 8-03-2008 14:19
czy ktoś może wie jaka będzie cena biletu na spektakl zespołu irlandzkiego ?
~he do zal 8-03-2008 14:25
pan Klemm sprawdza sie jak nikt inny ale trudno pojąc co sprawia że pan Nauka dalej piastuje swoje wyścielone pluszem stanowisko - slaby rezyser, organizator pracy i taki sam dyrektor co potwierdzaja osoby które pracowały w tym teatrze. trzeba też pamiętać że pan Klemm nie odpowiada za finanse bo od tego jest pan Nauka i księgowa a jesli chce przkroczyc finanse to te dwie osoby maja mu o tym powiedziec bo takie ich zadanie. teatr jest dalej szanowyny i bardziej niż wcześniej-wystarczy prześledzić teksty krytyczne w najpoczytniejszych pismach branżowych oraz gazetach, tygodnikach. Środowisko teatralne omijało to miasto kiedyś szerokim łukiem. I błagam niech nikt nie powołuje sie na Hanuszkiewicza czy innych leciwych panów bo teatr sie zmienił tak jak rzeczywistość, a sztuka ma obowiązek na nią reagować i jej bolączki co Klemm robi. Chcemy rozrywki to TVN godz. 20.00 Taniec z gwiazdami polecam.
kazimierzp 8-03-2008 16:12
Homo sum; humani nihil a me alienum puto!
~jelonek 8-03-2008 20:32
Więcej środków na finansowanie teatru. Dyrektor z konkursu na określony czas w kontrakcie.
~john Wayne 8-03-2008 22:20
Wlasnie wrocilem z premiery....niestety powtorka z rozrywki:(:( kolejne slabe przedstawienie, jestem przekonany ze ponownie nie zyska poklasku u jeleniogorzan:(
~back 8-03-2008 22:34
coś tu jest bez sensu. Scena dramatyczna w tym sezonie szykuje 10 premier, scena animacji tylko 2 i jak tu mówić o faworyzacji tej drugiej ? Grając mniej aktorzy mają wiecej czasu na fuchy w serialach, reklamach i na robieniu chałtur - mogą sobie dorobić, nie za bardzo rozumiem problemu.
~ha,ha,do he 8-03-2008 23:54
p.Klemm odpowiada za poziom artystyczny teatru , kturego brak na dziś a krytyka moze sobie pisac bo na tym zarabjają gra aktorów slaba i płaska, gazety ja tez czytam - ale aktorzy powinny grac ,robic kreacji z danych im roli - tego nie widze, bo kazdy kolejny spektakl czy premiera oczekiwana jest moze dobra ( tak by chciałby) ale zimna bez wyrazu i twarzy- bo brak prawdziwej gry aktorskiej
~ola 9-03-2008 11:18
Jak Obrębalski zacznie się wtrącać to padną oba!
~artiko 9-03-2008 13:19
Panie kazimierzu p, jak pan widzi Klemm nie miał szans na Człowieka Roku i jak tak dalej pójdzie nie będzie miał szans nawet na Człowieka Jednego Dnia, ba nawet Człowieka Jednej Godziny w JG. Pana stronniczy obiektywizm w samej rzeczy nie jest obiektywny, a chociażby dlatego, iż nie do końca opiera się na rzeczywistych faktach.
~sympatyk 9-03-2008 13:55
Nie znam układów jakie panują w teatrze powiem tylko tyle, że to co gra się ostatnio jest tragiczne wychodząc po spektaklu żałuję straconego czasu i pieniędzy dlatego na razie zaprzestałem uczestniczenia w tych „sztukach”. Jeśli za dobór sztuk odpowiada jak ktoś wyżej pisał pan Klemm to trzeba go wywalić i wziąć kogoś kto się zna i po co dywagować czy dzielić teatr czy nie. Ludzie przestają chodzić do teatru bo gra się nudne ,marne sztuki to ,a ulotki ze spektaklami leżą nawet w Tesco to jest żenujące. Na plus teatru należy zapisać bardzo udaną knajpkę pozdrawiam wszystkich
kazimierzp 9-03-2008 15:47
Do "artiko"! W którym miejscu pisałem o panu Wojciechu Klemmie? Jest takie polskie przysłowie: "Jak ktoś nie dosłyszy, to dopowie!". Moim zdaniem w tych uwarunkowaniach prawnych i społecznych w jakich jest jeleniogórski teatr bez względu na to kto będzie dyrektorem artystycznym to zawsze będzie chłopcem (dziewczyną) do bicia! Za czyjeś nieudolności, czy też niemożności musi być zawsze ktoś winny! Gdy byłem w Finlandii w jednej ze społecznych szkół to w pierwszej chwili zaskoczyła mnie wypowiedź dyrektora tej szkoły który stwierdził że największą trudnością dla niego było przekonanie nauczycieli do tego, że: "szkoła nie jest miejscem pracy nauczycieli, ale miejscem edukacji uczniów!". Tak samo zespoły aktorskie, techniczne czy administracji z dyrektorami na czele muszą wiedzieć, że teatr to nie jest miejsce ich pracy, tylko miejsce w którym mają mieszkańcom Jeleniej Góry dać godziwą rozrywkę, sztukę, mozliwość przeżywania różnych stanów emocjonalnych! Jeżeli nie zrozumieją tego, jeżeli nie przestaną się żreć między sobą, to "przyjdzie gajowy i pogoni to całe towarzystwo!" i niestety, ale większość mieszkanców nawet nie zauważy, że ich Teatru nie ma! Teatru jako zespołu! Bo budynek będzie stał, wypełni się inną treścią, a co jakiś czas przyjedzie jakis głośniejszy zespół teatralny z Polski i da teatromanom mozliwość obcowania z żywym słowem! Czy checie tego? Bo ja NIE!!!
~obudźmy się!!! 9-03-2008 16:14
Klejna sztuka - kolejna klapa. Odkąd pojawił się pan Wojtek Klem w teatrze zapanował chaos ,kłótnie i marazm artystyczny. Krótko mówiąc Jelenia Góra jest za mała na marne eksperymenty Pana Klema. Kolejne spektakle pokazują, że jego wizja teatru zupełnie się nie sprawdza. Nie można winić dyrektora Nauki, za niską frekwencję na spektaklach a pisanie, że kasy teatru są zamknięte i nie można kupić biletów jest co najmniej śmieszne. Po prostu ludzie nie mają chęci testowania kolejnych wypocin Pana Klema. Ile jeszcze jego>>premier
~pani Basiu 9-03-2008 16:49
<i> regulamin złamany </i>
~dot pani Basiu 9-03-2008 18:00
<i> nie prowadzimy dialogu na forum, chętnie wyjaśnimy po otrzymaniu zapytania e-mailem </i>
~sam sie obudż 9-03-2008 18:03
Jelenia za mała i głowy za ciasne i dziwimy się że basen nie powstał nie ma dla kogo...... co normalniejsi ratują się ucieczką
~artiko 9-03-2008 18:06
Panie kazimierzu p, a w którym to miejscu twierdzę, że pisał Pan o Klemmie W? Ale za to mogę napisać o jednym ze skojarzeń, a tylko Pan wie, czy słusznym. Otóż kandydaturę Klemma na Człowieka Roku w JG zgłosił również Kazimierz P, ale tym razem z dużymi literami. Prawda, czy fałsz?
~artiko 9-03-2008 18:19
Panie kazimierzu p, a w którym to miejscu twierdzę, że pisał Pan o Klemmie W? Ale za to mogę napisać o jednym ze skojarzeń, a tylko Pan wie, czy słusznym. Otóż kandydaturę Klemma na Człowieka Roku w JG zgłosił również Kazimierz P, ale tym razem z dużymi literami. Prawda, czy fałsz?
kazimierzp 9-03-2008 19:38
Do artiko! Pudło! Nie podawałem kandydtaury pana Klemma na człowieka roku z kilku powodów: Po pierwsze nie znałem tego pana, więc trudno byłoby mi Go popierać!;-) Po drugie nie uznaję takich plebiscytów i nie wysyłam nawet kuponów! Traktuję takie plebiscyty jako jedną z form zwiększania kupowania numerów! Po trzecie! Gdybym znał pana Klemma, uznawał take plebiscyty to poczekałbym przynajmniej jeden sezon do końca zanim zacząłbym oceniać!!! W przypadku szumu wokół tej osoby, nikt nie poczekał na owoce jego działania, a szum który został wywołany wzmógł jedynie moje zainteresowanie tą sprawą i wywołał te wypowiedzi które są wyżej do przeczytania! Mam juz jedną konkluzję! Jestem zdecydowanym przeciwnikiem etatyzacji zespołów aktorskich!!! A druga, to to, że promocją i widownią w teatrze powinni zajmować się profesjonalni menadżerowie nie poddający się nastrojom!!!
~zaspany 9-03-2008 21:34
Witam ciebie "obudźmy się" Trzymaj tak dalej jak można było sprowadzić do Teatru Jeleniogórskiego Klempa. zgadzam się z Toba od czasu jak ten pan za nasze pieniadze marnie eksperymentuje to juz nie chce sie chodzic do teatru. a pozatym wprowadził tyle arogancji i tak skonfliktował aktorów że az chce się napisac kto za tym stoi. Naprawdę impreza człowieka roku który najwiecej przyniósł szkód w kulturze to głosuje na klemmpa.
~~~~~~hm 9-03-2008 23:31
Czytając ten artykul naprawde bardzo dramatycznie w ...Teatr Norwida Jelenia Góra /Poland/... ...zabierają im materiały , stroje , dekoracje...-a może i talent aktorski??? KOMEDIA ... ...do wiadomości aktorów sceny dramatycznej - cała scenografia "Testosteron"-u była i jest w Norwidzie ,kurz ją zjada a Wy z tego robicie raban... Płacz o pracownie : scena dramatyczna chyba ma pracownie krawiecką /2 osoby/. stolarkę /2/,garderobiane /2/ perukarnie /1/ rekwizitornie /2/ malarnia ( bo pracowni plastycznej w Norwidzie nigdy nie było)pracuje jedna osoba( a gdzie byliście Sz.P.Aktorzy sceny dramatycznej gdyś krok po kroku znikały etaty na malarnie i innych pracowniach teatru...??? i to do połączenia dwóch teatrów!!!...) ekipa scenicznych, akustyki, elektryki i t.d.. Razem to chyba nie jest = 4... WSTYD tak kłamać i bić się w pierś ze tak Wam złe ...w teatrze
~do hm 11-03-2008 13:14
wiesz jaka jest różnica między twoim zdaniem a zdaniem aktorów z artykułu? Oni się pod nim PODPISALI A tY NIE kłamczuszku. I teraz moje pytanie nr 2: zgadnij komu wierzę????
~~~~~~hm 11-03-2008 23:14
ale jaja -do he---... nie widze w tym artykułe podpisuw to raz, drugie kotku nie zwracaj się do mnie "kłamczuszku" a zdementuj to konkretami gdzie skłamałem. na blogie mam prawo być anonimowym, sprawdz liste zatrudnionych w pracowniach teatru, archiwum N.J. telewizii J.G. i Wrocławia kto robi zadymy w Norwidze... to ta sama gruppa aktorów...podac czi nazwiska...
~myk 12-03-2008 20:06
podpisów,droga/drogi panie/pani ~hm anonimowo łatwiej pluć i ciekawi mnie co tak boli tych plujących? może to, że teatr pnie się w górę? może komuś to przeszkadza....
~za komentarz 12-03-2008 21:50
Czytelnikom żądnym obszerniejszych wyjaśnień na temat zjawiska zwanego teatrem politycznym czy też teatrem angażującym polecam najnowszy numer "Notatnika Teatralnego". Przyszłość teatru w Polsce - zarówno politycznego, eskapistycznego, i jakiegokolwiek innego - widzę w barwach może nie tyle różowych, co tęczowych. Mamy istne zatrzęsienie znakomitych aktorów, grupę ciekawych scenografów, choreografów i dramaturgów, pojawiają się wciąż nowe osobowości reżyserskie. Największy problem to brak wybitnych dyrektorów teatrów, ale to pewnie znak czasu egoizmu i budowania przede wszystkim własnej kariery reżyserskiej. Tacy szefowie, jak na przykład Mikołaj Grabowski czy Krystyna Meissner, to absolutne wyjątki. Może należałoby raczej śmielej poszukiwać dobrych dyrektorów spoza grona ludzi parających się reżyserowaniem? - Problemem polskiego teatru jest również brak sensownej reformy funkcjonowania teatrów instytucjonalnych. Żaden z ministrów po roku 89 tego nie ruszył. Ale to część kłopotu natury ogólnej - władza, włodarze, władcy wszystkich szczebli, od ministra po radnego. Czasem bywa żenująco, czego doświadczają ludzie teatru z Jeleniej Góry czy Wrocławia, że przytoczę tylko najświeższe, najbardziej ewidentne przykłady. Klata Jan
~dot za komentarz 13-03-2008 23:45
to frgm. wywiadu z Klatą teatromani wiedza kto to, dla mniej wtajemniczonych- laureat Paszportu Polityki 2006, nie dajmy się zwariować, prawda jest taka, że Klemm wynosi ten teatr ponad dotychczasową miernotę :)
~~~ 15-03-2008 1:11
~tyki-tyki polityki. tyki-tyki polityki...kwa-kwa- na scenie dyrektory nie grają kwa-kwa pseudo sąda jak woda sodowa kręci Wam głowy...kwa-kwa ...Pan Klata ma na myśle Teatr a nie ODK...kwa-kwa , tyki- tyki polityki...

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Bulwar Cieplicki otwarty!

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Działalność kupiecka, rzemieślnicza i miejska  

Zachęcają do wsparcia Szlachetnej Paczki

Księżna Daisy von Pless o sobie samej

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
306
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%