MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Broniewski na finał Spotkań Teatralnych (recenzja)

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 5 października 2016, 7:23
Aktualizacja: 7:25
Autor: Manu
Fot. Teatr Kamienica
Wczoraj (we wtorek, 4.10) monodram “Bar pod zdechłym psem” wg scenariusza Krzysztofa Kolbergera w reż. Emiliana Kamińskiego, firmowany przez Kujawsko–Pomorski Impresaryjny Teatr Muzyczny z Torunia, w wykonaniu Dariusza Bereskiego, zakończył 46. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne.

Jeleniogórskie Spotkania Teatralne 2016 dobiegły końca. Szóstego dnia festiwalu zaprezentowany został monodram poetycki “Bar pod zdechłym psem”. Na scenariusz Krzysztofa Kolbergera złożyły się utwory literackie Władysława Broniewskiego. Na scenie wystąpił Dariusz Bereski, który w latach 1987-97 był związany z jeleniogórskim Teatrem im. Norwida. Z tego okresu pochodzą jego role, m.in. Tezeusza, księcia Aten w szekspirowskim “Śnie nocy letniej” w reż. Waldemara Zawodzińskiego, kapitana Lebiadkina w “Biesach” Dostojewskiego w reż. Krzysztofa Rogoża, Ajenta XI w “Gmachu” Stanisława Lema w reż. Jerzego Zonia, Edka w “Tangu” Mrożka w reż. Zygmunta Bielawskiego czy Fletrycego Dymonta w “Gyubalu Wahazarze” Witkacego w reż. Jacka Bunscha, a także “Promehidion” wg Norwida w reż. Aliny Obidniak. Bereski ostatni raz na jeleniogórskiej scenie zagrał Błażeja w komedii Aleksandra Fredry “Gwałtu, co się dzieje!” w reż. Andrzeja Bubienia.

Życie Władysław Broniewskiego, na które dzisiaj można spojrzeć i ocenić ze sporym dystansem jest fascynujące, ale jednocześnie tragiczne. Wielu twórców zaintrygowanych jego postacią stara się wskrzesić ją na nowo, a nawet dokonać rozrachunku poety ze światem współczesnym. Jednak “Bar pod zdechłym psem” nie jest biografią Broniewskiego, lecz opowieścią inspirowaną jego życiem. Dariusz Bereski gra postać wrażliwego i subtelnego artysty, poety, wybitnego twórcy. Walczy on z własnymi słabościami, a przede wszystkim z alkoholizmem. Opowiada o niemocy twórczej, miłości do żony i córki, rozpaczy po ich utracie, a także o demonach, które popychają go do popełnienia samobójstwa, doprowadzają do gniewu, smutku i szaleństwa.

W przepełnione dojmującą samotnością i cierpieniem strofy wierszy, przeplatane kronikarskimi niemal zapiskami odnotowującymi tamtejszą, gorzką codzienność, Dariusz Bereski wplótł też dwa wiersze swojego autorstwa oraz fragmenty “Pamiętników Broniewskiego 1918-1922”. Dodatkowym efektem, podkreślającym dziejące się na scenie wydarzenia jest doskonale dobra i przygotowana oprawa muzyczna - liryczne piosenki z muzyką Włodzimierza Nahornego w aranżacji Michała Hajduczenii. Aktorowi towarzyszyli muzycy: Michał Hajduczenia na kontrabasie i Robert Matusiak przy fortepianie. Dysharmonii nie było w tym żadnej, ani przez moment i nie było w tym żadnego efekciarstwa. Było prawdziwie i było naturalnie. Osobowość aktorska wykonawcy i jego kojący głos harmonijnie dopełniły udanej całości. Wydarzenia dziejące się na scenie tworzą ramy opisujące bohatera w każdym jego przekonaniu, myśleniu, zdaniu. Jest to obraz wielostronny, który stara się pozostawić odbiorcom spektaklu duże pole interpretacji. Bo wypowiadane ze sceny kwestie nie zamykają Broniewskiego w wierszach i wspomnieniach swoich. Tylko otwierają możliwość widzom na jego wielowarstwowe odczytanie.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kolędowanie z Marcinem Wyrostkiem  

Jeleniogórska PO wspiera Siemoniaka

„Wobec codzienności ” – II doroczna wystawa JSF

ZTA: Kot w butach – mamy 5 wejściówek!

Kto się boi pani Eś? – już 12 stycznia

Pierwsza w regionie karetka dla zwierząt

Przed nami finał WOŚP

Bosskie kobiety

Sonda

Dzień nauki polskiej - kolejne święto państwowe. To dobry pomysł?

Oddanych
głosów
462
Tak
18%
Nie
76%
Nie wiem
5%