MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Bogdan Koca wkrótce odda ster Teatru im. Norwida. Co zrobił przez 4 lata? Wiele!

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 24 kwietnia 2013, 8:09
Aktualizacja: Czwartek, 25 kwietnia 2013, 7:10
Autor: Elster
Fot. Archiwum Filmoteki Narodowej
Bogdan Koca jest dyrektorem Teatru im. Norwida od Prima Aprilis 2009, kiedy wygrał konkurs na to stanowisko. Od nowego sezonu jego miejsce zajmie Piotr Jędrzejas. A jaki był „Norwid” pod rządami B. Kocy? Przez cztery sezony jego kierownictwa w teatrze powstały spektakle cieszące się powodzeniem nie tylko wśród dorosłych, lecz także dziecięcej publiczności. Repertuar dobrany był starannie, by zadowolić różne gusty odbiorców. Koca wychodził poza mury macierzystego gmachu – wędrował z przedstawieniami, docierał do rozmaitych środowisk, także do ludzi, którzy nigdy wcześniej do teatru nie chodzili.

Przed przyjazdem do Jeleniej Góry - Bogdan Koca ukończył Wydział Aktorski PWST w Warszawie (1975), grał we wrocławskich teatrach (m.in. u Krystiana Lupy, Henryka Tomaszewskiego i Tadeusza Minca): Polskim (1975-81 i 2006-2008), Pantomimy (2007) i Pieśń Kozła (2009), Sydney Theatre Company w Sydney (2001-2002) oraz kinowych i telewizyjnych filmach polskich (m.in. u Sylwestra Chęcińskiego i Wojciecha Marczewskiego) i australijskich [był nominowany do nagrody filmowej Australian Film Institute Award za drugoplanową postać Waycheka w dramacie kryminalnym „Ghosts... of the Civil Dead” (1988), zdobył uznanie krytyków filmowych i nominację do nagrody Film Critics Circle of Australia Award jako Bill w thrillerze „Tajemnica Aleksandry” (Alexandra's Project, 2003)], otrzymał nagrodę Towarzystwa Miłośników Teatru i Towarzystwa Przyjaciół Teatru za rolę Walentego w sztuce „Iwona, księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza w reż. Witolda Zatorskiego (1978), wrocławską Brązową Iglicę'80 oraz dwie Złote Iglice '79 i '81, napisał szereg sztuk teatralnych, spędził twórcze lata (1982-2006) jako aktor, reżyser, pisarz i kompozytor oraz prowadził także własny teatr Sydney Art Theatre w Australii.

Pojawienie się Bogdana Kocy w jeleniogórskim teatrze wywołało w środowisku rewolucję. Koca formalnie został szefem Teatru im. Norwida dokładnie w dzień żartów Prima Aprilis 2009 roku, a trzy dni potem funkcję kierownika literackiego objęła Urszula Liksztet, która po dziesięciu latach powróciła do teatru. W Wigilię św. Jana na dziedzińcu renesansowego dworu Czarne miała miejsce udana premiera komedii Aleksandra Fredry „List” w reż. Krzysztofa Pulkowskiego z udziałem Elwiry Hamerskiej-Kijańskiej, Jacka Grondowego i Tadeusza Wnuka, którzy w okresie kadencji poprzedniego dyrektora Wojciecha Klemma zostali zepchnięci na bok i zmuszeni do milczenia, oraz debiutującego Igora Kowalika i Agaty Moczulskiej (aktorka w latach 2004-05 występowała w Teatrze im. Norwida). Koca nie tylko sprawował opiekę artystyczną nad całością wydarzenia, napisał muzykę, ale specjalnie zaaranżował pod premierę tego widowiska plenerowego to XVI–wieczne malownicze miejsce, by maksymalnie wykorzystać uroki pleneru nie zaśmiecając go niepotrzebnie „sztuczną” scenografią. Spektakl miał swój nieprawdopodobny urok, a widzowie przeżyli niesamowity wieczór.

Sezon artystyczny 2009/2010 inaugurujący 39. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne rozpoczął się od wystawienia na Dużej Scenie inscenizacji zatytułowanej „Jesteśmy braćmi?” wg sztuki Ronalda Harwooda w reż. Janusza Zaorskiego i był okazją, by jeleniogórzanie mogli poznać kunszt aktorski „nowego” pana dyrektora w głównej roli Alfreda Manxa, restauratora i właściciela lokalu Cafe de la Posta. Jedną z drugoplanowych postaci zagrał Jarosław Góral, który powrócił po dwunastu latach na jeleniogórską scenę. W kameralnej „Kolacji na cztery ręce” Paula Barza wystawionej w stylowych wnętrzach Pałacu Paulinum aktorska forma Bogdana Kocy jako genialnego barokowego kompozytora i skromnego organisty Johanna Sebastiana Bacha uzależniona została od umiejętności reżysera Bogdana Kocy. W efekcie wyszła dowcipna, pełna błyskotliwych złośliwości sztuka o fikcyjnym spotkaniu Jerzego Fryderyka Händla i Bacha w 1747 roku w Hotelu Turyńskim. Kolejny pomysł Kocy, by umiejscowić fabułę w odrestaurowanym hotelu-pałacu z XIX wieku, okazał się bardzo dobry. Do tego prawdziwa uczta po spektaklu serwowana przez właścicieli rezydencji.

Do „Pokojówek” Jeana Geneta w reż. Rafała Matusza, kolejnej premiery, Koca zaangażował Katarzynę Janekowicz, młodziutką debiutantkę z naturalnym i nieokiełznanym wdziękiem, „nową twarz” Teatru im. Norwida. Po ośmiu latach w historii Teatru im. Norwida, od momentu gdy zaprzestano grać przedstawienia dla dzieci i młodzieży, Koca przywrócił do repertuaru długo oczekiwany spektakl familijny. Z radością więc publiczność jeleniogórska z okazji Mikołajek 2009 przyjęła widowisko „Scrooge. Opowieść wigilijna”, wg powieści Karola Dickensa w reż. Henryka Adamka, które zjednywało sobie sympatię mieszkańców. Wraz z tą inscenizacją na scenę powróciła Marta Łącka (od roku 1980 związana z Teatrem im. Norwida), zwolniona brutalnie przez poprzedniego pracodawcę. W ostatnią sobotę stycznia 2010 roku na Scenę Studyjną trafił i święcił triumf „Sztukmistrz. Norwid o Polsce. Norwid o Polakach. Norwid o sztuce” w reż. samej wieloletniej szefowej teatru Aliny Obidniak.

Daleka od dosłowności nietuzinkowa wizja autorskiego przedstawienia Tomasza Mana „Dobrze” przypadła widzom do gustu. Koca tymczasem szukał inspiracji w twórczości Gerharta Hauptmanna, reżyserując „Czarną maskę”, daleką od świata realnego i tym bardziej fascynującą, polską prapremierę i pierwszą powojenną realizację tej sztuki w Europie, która była prezentowana m.in. na VII Saksońskich Spotkaniach Teatralnych. Jako dyrektor spełnił zapotrzebowanie na dostarczenie młodym widzom sporej dawki humoru lansując „Przygody rozbójnika Rumcajsa”, czyli musical Katarzyny Gärtner w reż. Kazimierza Mazura skierowany do szerszej publiczności. Scenicznym hitem frekwencyjnym dla dorosłych okazała się z kolei farsa „Kolacja dla głupca” Francisa Vebera w reż. Stefana Szaciłowskiego z doskonałą kreacją Piotra Konieczyńskiego, wyróżnionego Dyplomem Honorowym przez samą Alinę Obidniak. W bardzo odmiennym stylu, dość agresywne „Drugie zwarcie” wg sztuki Jerzego Łukosza w reż. Jacka Zembrzuskiego to dziesiąta premiera sezonu 2009/2010, którego podsumowania wypadły na plus. Sprawnie prowadzony teatr z trafnie układanym repertuarem bez problemu osiągnął płynność finansową.

Jubileuszowe 40. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne i sezon artystyczny 2010/2011 zainaugurował dramat Juliusza Słowackiego „Lilia Weneda” w reż. Krzysztofa Prusa, który zrealizował potem monodram „Novecento” Alessandro Baricco z Jackiem Grondowym. Ten ostatni tytuł przyniósł nagrodę Krzysztofa Kulińskiego na Ogólnopolskim Festiwal Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu oraz Nagrodę Jury Głównego i wyróżnienie Jury Młodych na XI Ogólnopolskim Festiwalu Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona” w Zabrzu. Jakby dla przeciwwagi mocno wsłuchany w rytm współczesności Rafał Matusz w inscenizacji „jedenasta szesnaście” sportretował dwa światy: 78-latki i 28-latka. Dla odmiany, Małgorzata Osiej-Gadzina i Robert Dudzik w spektaklu „Bynajmniej...” zademonstrowali swoje umiejętności wokalne z tekstami kabaretowymi Wojciecha Młynarskiego pod opieką reżyserską Bogdana Kocy.

Koca reżyserując „Boga mordu” Yasminy Rezy wkroczył do nieznanego mu świata z całym bagażem swych teatralnych doświadczeń i z przekonaniem, że pomogą mu one odświeżyć zmurszałą konwencję. Natomiast w „Papierowych kwiatach” Egona Wolffa ze znakomitą kreacją aktorską Lidii Schneider - Koca przekonał widzów, że dla niego jako twórcy najciekawsze w teatrze jest obserwowanie ludzkiej natury i opowieść. W dziwny, groteskowy i irracjonalny świat przeniósł widzów „Proces” Franza Kafki (Koca pojawił się tu w roli Blocka - Sędziego), po który sięgnął reżyser Bogdan Michalik. „Rozmowy przy wycinaniu lasu” Stanisława Tyma w reż. Tomasza Mana zachwyciły błyskotliwymi językowymi potyczkami, a „Portret” Sławomira Mrożka w reż. Krzysztofa Jaworskiego potwierdził raczej tradycyjną formułę teatru.

W sezonie 2011/2012 dotacje od miasta pozwoliły jedynie wywiązać się ze zobowiązań statutowych. Dlatego nowy repertuar oparty został na duodramie „Oleanna” Davida Mameta w reż. i ze scenografią Bogdana Kocy oraz komedii dell'arte „Sługa dwóch panów” Petera Turriniego w reż. Henryka Adamka. Bliska konwencji musicalowej inscenizacja Kocy „Wojna bajek” była autoironiczną zabawą teatralną. Koca zaczął swoją teatralną opowieść w świecie realnym, by za sprawą bohaterów Andersena wprowadzić widza w krainę baśni. Lecz niewątpliwie najsilniejszy rezonans miał kipiący emocjami „Zakała” Francisa Vebera w reż. Stefana Szaciłowskiego, który przyciągnął liczą publiczność. Podczas sierpniowego Festivalu dell' Arte 2012 w malowniczym Pałacu w Wojanowie Koca zachwycił rolą samotnego Henryka w monodramie swojego autorstwa „Rozmowy z ciszą” (Colloqui con tranquillit).

Bogdan Koca w bieżącym sezonie 2012/2013 okazał się nadal sprawnym dyrektorem, skutecznym zwłaszcza w nawiązywaniu kontaktów międzynarodowych. Współpraca z niemieckim Gerhart Hauptmann-Theater w Zittau zaowocowała wyjazdami, gościnnymi występami i wspólnymi realizacjami. Z kolei współpraca z Teatrem im. Františka Xavera Šaldy w Libercu uwieńczona została pokazem powarsztatowym widowiska polsko–czeskiego „Pociągi pod specjalnym nadzorem” Bohumila Hrabala w reż. Martina Tichý'ego w przestrzeniach jeleniogórskiego Orient Expressu. Tu Koca sprawdził się jako scenarzysta doskonale odpowiadający surrealistycznej narracji i dowcipowi Hrabala. Po premierze „Madame de Sade” Yukio Mishimy w reż. Krzysztofa Prusa, na afisz Teatru im. Norwida trafił monodram „Dancing w kwaterze Hitlera” wg prozy Andrzeja Brychta pod opieką artystyczną Andrzeja Hrydzewicza, gdzie Robert Dudzik ukazał wszechstronny wachlarz swoich możliwości aktorskich. Mimo kontrowersji „Blackbird” Davida Harrowera w reż. Grzegorza Brala porwał widzów. Teraz „Przez długi czas kładłem się spać wcześnie…” Agaty Puszcz i Wojciecha Pitala czeka na swoją premierę!

Ogłoszenia

Czytaj również

Uliczny taniec... do Tancbudy

ZNP zaprasza na "czarny marsz"

Egzaminy gimnazjalne w mieście (mimo strajku) trwają

Kotlina przymknięta!

Wolontariusze z pomocą zwierzętom

Rozmowy z malarzem

Kolejne pieniądze na wymianę pieców

List Prezydenta Miasta Jeleniej Góry, Jerzego Łużniaka do jeleniogórskich pedagogów

Sonda

Sezonowa zmiana opon powinna być obowiązkowa?

Oddanych
głosów
1291
Tak
70%
Nie
24%
Nie wiem
6%