MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Bitwa pod Tarczynką

Wiadomości: REGION
Poniedziałek, 3 maja 2010, 8:25
Aktualizacja: 8:26
Autor: KAM
Fot. Andrzej Jaśkiewicz
Trwa spór mieszkańców o górę Tarczynka, która ma zostać podzielona na działki budowlane. Konflikt jest obecnie numerem jeden w mieście gołębiarki. Do rozmów włączył się starosta lwówecki, który szuka kompromisu.

Wleńska góra to nie tylko piękny krajobraz, lecz także powód kłótni wśród lokalnej społeczności. To właśnie z tej góry obserwowano w XIX wieku przebieg bitwy napoleońskiej. Właścicielem gruntów jest Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu państwa w Rakowicach Wielkich, której nic już nie stoi na przeszkodzie, aby sprzedać grunty.

Wszystko zaczęło się z końcem 2007 roku, kiedy radni Wleń podjęli uchwałę planu zagospodarowania przestrzennego i sprzedaży gruntów góry Tarczynki. Tereny mają zostać podzielone na działki pod mieszkania. Część mieszkańców Wlenia nie zgadza się z takim rozwiązaniem zarzucając burmistrzowi Bogdanowi Mościckiemu, że nie przeprowadził konsultacji społecznej w tej kwestii. Włodarz miasta chce, żeby we Wleniu ruszyła gospodarka mieszkaniowa właśnie w tym miejscu.

Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest Sławomir Osiecki, właściciel pałacu we Wleniu, który broni po części swojego interesu, ponieważ każda budowa i każda koparka u podnóża góry pogorszy warunki atrakcyjności dla turystów, którzy odwiedzają jego pałac. – Mieszkańców Wlenia cały czas ubywa, młodzi ludzie wyjeżdżają, więc według niego nie jest prawdą, że mieszkańcy Wlenia „duszą się” nie mając miejsca na nowe budowy – oto argument przeciwnika.
Te tereny należą do programu Natura 2000 więc ekolodzy mogą zaprotestować, jeśli w okolicy pojawią się buldożery i koparki.

Artur Zych, starosta lwówecki, chce być mediatorem w tej sprawie i dojść do jakiegoś kompromisu. Samorządowiec podsunął rozwiązanie, że góra mogłaby być przeznaczona do celów typowo turystycznych i rekreacyjnych. Wiązałoby się to, z ożywieniem ruchu turystycznego we Wleniu a mieszkańcy mieliby pełniejsze portfele. Czy pomysł zyska uznanie? Czas z pewnością pokaże czy urzędnicy będą mogli pójść na taki kompromis.

ANR w Rakowicach Wielkich, właściciel gruntów stawia sprawę jasno. Ustalenia w sprawie sprzedaży i podziale gruntów wyniknęły dwa lata temu, więc urzędnicy tej instytucji nie mają podstaw i nie będą zmieniali przeznaczenia tego terenu. Jeśli włodarze miasta zdecydują jednak, że tereny można zmienić na typowo rekreacyjne, sprawa znajdzie finał w sądzie. ANR chce sprzedawać działki na górze Tarczynka już pod koniec tego roku w drodze przetargu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Usłyszał zarzut zabójstwa

Pamięci Henryka Tomaszewskiego

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~KuU 3-05-2010 9:23
Wleńscy ludzie powinniście się cieszyć, że ktoś u was zechce coś wybudować ale zawsze znajdą się protestanci. Wiecie co dzieje się na tej górze? Chodza tam pijaczki i menele pełno prezerwatyw dlaczego nikt z tym nie zrobi porządku?
~jugo 3-05-2010 10:15
Aż strach bierze jak wszystko u nas jest zabuduwywane. To jest kłamstwo, że ludzie się duszą. 99 procent budynków to są napłwowi nowobogaccy z dużych miast dolnośląskich i nie tylko. Proszę zobaczć kto się buduje. Budowa zniszczy nieodwracalnie krajobraz Wlenia ale dotyczy to też innych gmin. Lepeij sprzedać ziemię niż gospodarzyć. Jest to krótkowzroczność.
~qbqq99 3-05-2010 11:33
To tak biedne miasto, ze tam nikt nie bedzie się chciał budować. Myślisz, ze ludzie tak napływaja do Wlenia? Młodziez wyjeżdża za pracą do jeleniej Góry na zachód wszędzie bo tam perspektyw nie ma. Sprzedadzą ziemie i mysłicie, że od razu tam domki wyrosną?
Herne 3-05-2010 13:15
do KuU: tak, tak, wszyscy powinniśmy być dumni z tego, że miejsca piękne i nierzadko z bogatą historią zostaną przerobione na osiedla mieszkaniowe... idąc tym tokiem myślenia zagospodarujmy (vulgo: zabetonujmy) KPN i bądźmy szczęśliwi, że łaskawie ktoś inwestuje w okolice... jak tak dalej pójdzie to jedynym miejscem na niedzielny spacer z rodziną będzie trawnik przed blokiem... przykre jest to, że miejsca podobne do opisywanego popadają w ruinę i częstokroć nawet ludzie żyjący w bezpośrednim sąsiedztwie nie znają ich historii...
Herne 3-05-2010 13:17
do KuU: tak, tak, wszyscy powinniśmy być dumni z tego, że miejsca piękne i nierzadko z bogatą historią zostaną przerobione na osiedla mieszkaniowe... idąc tym tokiem myślenia zagospodarujmy (vulgo: zabetonujmy) KPN i bądźmy szczęśliwi, że łaskawie ktoś inwestuje w okolice... jak tak dalej pójdzie to jedynym miejscem na niedzielny spacer z rodziną będzie trawnik przed blokiem... przykre jest to, że miejsca podobne do opisywanego popadają w ruinę i częstokroć nawet ludzie żyjący w bezpośrednim sąsiedztwie nie znają ich historii...
~myslacy normalnie 3-05-2010 13:32
Szkoda,ze kasa niczym bielmo przyslania ludziom oczy...;( Juz niedlugo nie bedzie wolnej przestrzeni tylko same betonowe osiedla a jedynym skrawkiem zieleni beda przydomowe ogrodki bo juz nawet lasy sie karczuje byle tylko sprzedac grunt pod zabudowe...Inwestycje powinny byc ale nie kosztem nieodwracalnego niszczenia krajobrazow i przestrzeni,ktora potrzebna jest kazdemu normalnemu czlowiekowi.Tereny rekreacyjne to swietny pomysl,ktory na pewno przyciagnal by wielu ludzi i zarabial na siebie.Pomyslodawca takich bzdur,zeby stawiac \"baraki\" proponuje wyprowadzke do miasta bo tam jest duzo chetnych na budowe blokowisk badz szeregowek.Od naszej pieknej wiejskiej ziemi to lepiej trzymajcie sie z daleka i nie uszczesliwiajcie nikogo na sile bez pytania go czy ma ochote na zycie w \"scisku\" z widokami na okna sasiada i za przeproszeniem srajacymi gdzie sie da pieskami panstwa nowobogackich...Wstyd mi za takich bezmyslnych ludzi,ktorzy potrafia tylko dewastowac a pozniej placza jak juz jest zapozno i okazuje sie,ze zamiast zysku sa straty a region traci na atrakcyjnosci...
~mim 4-05-2010 10:43
Mieszkałem kiedyś we Wleniu, a teraz jak przejeżdżam przez to urokliwe niegdyś miasteczko ,to mi opadają ręce i coś jeszcze.... Senna mieścinka dawno stoi na skraju bankructwa. Nie ma kanjpek, hotelików,i miejsc dla rekreacji. Po reastauracjach i barach w których jadałem pozostało tylko wspomnienie. Obok dawnego sanatorium kolejowego był klub kuracjusza i potańcówki -a teraz cicho i głuczo wszędzie. Niechaj więc ludzie zaczynają ściągać do Wlenia i ożywiać to zapomniene miejsce na ziemi.
~gaduła 4-05-2010 14:42
nie wiem kiedy mieszkałeś człowiecze we Wleniu,ja mieszkam tam niedaleko od 25lat i wiem,że tam nic nie ma.Niestety polityka bierze górę nad normlnością.To nie jest wina obecnej rady ani burmistrza,bo plan zagospodarowania przestrzennego był planowany od wielu lat,a teraz tylko przeszkadza opozycji,czyli Panu O.Pani i Panu K a przede wszystkim Panu który w białych rękawiczkach robi kampanię wyborczą sobie i swoim koalicjantom.Ja tam Wleń lubię i życzę oby się budował gosia
~gaduła 4-05-2010 19:17
tak w ogóle to każdy chciałby wybudować swój dom gzieś gdzie nikt go nie będzie widział,ale we Wleniu wszystko jest żle.Zły burmistrz,zła rada itd.itp.Dobra jest tylko opozycja,która tylko pod publiczkę ''walczy''o dobro gminy,a tak naprawdę to ma na względzie swój własny interes.Pan O..... i Państwo K......,którzy nieopodal mają swoje posiadłości z tego co mi wiadoo to będą startować w najblższych wyborach samorządowych.Obłuda i zakłamanie proszę państwa a my idioci w to wszystko wierzymy NAIWNIACY
~felek 4-05-2010 22:28
popieram gadułe bo dobrze napisała o tych co podążaja do władzy a nic nie zrobili dla miasta tylko nażekają i nic im sie nie podoba
~Sławek Osiecki 8-05-2010 13:45
Poza tym, co się komu podoba a co nie, to istnieje jeszcze prawo. To jest cos takiego co niestety nie jest znane wielu osobom, które podejmują decyzję. Ich głębokie przekonanie, że "prawo to my" sprawia, że inwestowanie tutaj nie ma większego sensu. Zawsze inwestor będzie skazany na układy i układziki. Przykro to mówic, ale to jest właśnie moje doświadczenie. Jak ktoś się zastanawia nad przyczynami zapasci regionu, to niech to również weźmie pod uwagę. W przypadku Wlenia nie mają znaczenia traktaty międzynarodowe, Konstytucja RP, ustawy państwowe, rozporządzenia wojewody, tylko to co uchwaliła rada. A to, że to nie jest zgodne z obowiącującym prawem? Cóż - problem Osieckiego. Plany zabudowy, na które się wszyscy powołują pochodzą jeszcze z czasów PGR, kiedy to pałac przeznaczony był do rozbiórki. Gratuluję myślenia na miarę dwudziestego pierwszego wieku.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wypadek przy baniakach  

Sentymentalny powrót Watry

Ostre cięcia w oświacie?

Księżna Daisy von Pless o sobie samej

Seniorzy świętowali

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
385
Tak
62%
Nie
35%
Nie wiem
3%