MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Biofactor wygywa

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 13 listopada 2005, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 lutego 2006, 10:13
Autor: Misiek
Fot. goral
KS Biofactor pokonał zespół AZS AWF Kraków 31:28 (15:18).

Początkowo mecz nie układał się po myśli Biofactora. W 3 min. przegrywały one 2:1. Dwie minuty później po bramkach Karoliny Kasprzak i Estery Rykaczewskiej był remis 2:2. W 6 minucie padły dwie bramki dla zespołu z Krakowa. Przy stanie 3:5 (po bramce Magdy Tajerle) rywalki znów zdołały zdobyć dwie bramki pod rząd. Wtedy Trener Zdzisław Wąs postanowił wprowadzić na boisko Katarzynę Jeż. Z chwilą wejścia tej bardzo doświadczonej szczypiornistki gra Biofactora poprawiła się, kolejno do wyniku 6:7 doprowadziły Daria Chrząszcz, Estera Rykaczewska i ponownie Daria. Po stracie trzech bramek o czas poprosiła trenerka z Krakowa. Zaowocowało to kolejnymi dwoma bramkami dla jej zespołu. W 14 min na boisko weszła Małgorzata Jędrzejczak. Minutę później karnego w bramkę zamieniła Katarzyna Jeż. Nie przerwała jednak ona dobrej passy AZSu, który zdołał zdobyć ponownie trzy bramki pod rząd. W 17 minucie bramkę rzuciła Esia Rykaczewska (8:12). Przewaga powiększyła się jednak już minutę później, gry sędzia podyktował dla gości rzut karny. W 19 minucie o czas poprosił trener Biofactora. W 20 minucie bramkę przez rzut karny zdobyła Katarzyna Jeż. 21 minuta to 2 bramki dla Biofactora (Małgorzata Jędrzejczak i Karolina Kula - karny). 24 minuta należała do Karoliny Kuli. Rzuciła ona dwie bramki (jedną z rzutu karnego), jednak w 26 minucie jej passa została przerwana (niewykorzystany rzut karny). Od 28 minuty bramki dla Biofactora rzuciły jeszcze Esia Rykaczewska i Madzia Tajerle, jednak pierwsza połowę przegrały 15:18.

Już na początku drugiej połowy sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Katarzyna Jeż nie pomyliła się ani tym razem, ani drugim ponieważ już 3 minuty później wykonywała kolejny rzut karny. Przez kolejne 5 minut zespól Biofactora nie mógł przejść obrony AZSu. 39 minuta należała do najbardziej ekscytujących w całym meczu. Przy wyniku 17:21 bramkę zdobyła Karolina Kula. Następnie zawodniczka z Krakowa ujrzała czerwoną kartkę za faul na Lidii Marceluk (kolejny rzut karny wyegzekwowany przez Katarzynę Jeż). W 40 minucie fantastycznym przechwytem Lidia Marceluk wypracowała sobie stuprocentową sytuacje i wykorzystała ją. W 42 minucie Katarzyna Jeż doprowadziła do remisu (21:21). Biofactor objął prowadzenie w 45 minucie po dwóch bramkach Darii Chrząszcz (jedna z rzutu karnego), i Estery Rykaczewskiej (24:22). Do 49 minuty rywalki zdążyły jednak dogonić gospodynie. Objęły nawet jednobramkowe prowadzenie, jednak to wcale nie przycięło skrzydeł Biofactorowi. Wręcz przeciwnie, wywołało to sportową złość i w 56 minucie widniał już wynik 29:25 po dwóch bramach Karoliny Kuli, Katarzyny Jeż (jedna z rzutu karnego) oraz jednej Małgorzaty Jędrzejczak. Do końca przeciwniczki próbowały dogonić jeleniogórski zespół, jednak po dwóch bramkach w końcówce zdobytych przez Katarzynę Jeż (ponownie jedna z rzutu karnego) wiadomo było, do kogo należy zwycięstwo w tym meczu. Ostateczny wynik to 31:28.

Mecz był zacięty i pełen emocji. Wyróżniła się Lidia Marceluk, która popisała się kilkoma fantastycznymi przechwytami. Faul na tej zawodniczce, po którym z boiska usunięta została zawodniczka z Krakowa był kluczowym momentem całego spotkania.

Punkty dla Biofactora:
Jeż - 10; Kula - 6; Chrząszcz - 4; Kasprzak - 1; Jędrzejczak - 2; Tajerle - 2; Rykaczewska - 5; Marceluk - 1.

Ogłoszenia

Czytaj również

Teraz lepiej widać

Spotkanie z historią

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~panX 13-11-2005 13:15
pewnie zwyciestwo bez stresu - troche pudlowaly -ale rosnie nam zespol na skale miedzynarodowa.
~Ala 13-11-2005 14:33
Gdyby nie Kasia Jeż i Małgosia Jedrzejczak to biofactor by przegral bez tych dwoch zawodniczek.Biofactor jest nikim. Przegrał by ten mecz i pozostale tez....
~marek 13-11-2005 16:43
>pewnie zwyciestwo bez stresu - troche pudlowaly >-ale rosnie nam zespol na skale miedzynarodowa. > > cale szczescie, ze mamy drugi zespol pilki recznej, bo jelfa sie juz konczy i nie dlugo pilka reczna opuscila by jelenia gore. Brawo dla biofactora i dla trenera!!!!!!!!
~wojtuś 14-11-2005 9:20
brawo moja teściowa!! Kasia Jeż is the best !!
~obserwator 14-11-2005 14:49
p. Wąs wytrenuje te dziewczyny... będą reprezentować Jelenią Góre przez jakiś czas a później poleca za kasą do innych klubów ... szkoda ale gdybi nie Was to w Jeleniej by nie było Piłki ręcznej :(
~Marcin Sz 22-11-2005 15:56
Co pani Ala powie o meczu w Nowym Saczu???Przecież wygrały a nie byloo ani Kasi Jeż,Gosi Jędrzejczak,Sabiny Kobzar,Doroty Drozdek??????I kto tu jest nikim chyba Ty Alu.........

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Warsztaty modelarskie

Jeleniogórzanka z szansą na tytuł Miss Polski

Pożegnali Słońce

Studium na początek

O rozpadających się górach

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
116
Tak
64%
Nie
34%
Nie wiem
2%