MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Biblioteka Schaffgotschów i jej gabinety osobliwości

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 14 października 2013, 7:37
Aktualizacja: Wtorek, 15 października 2013, 8:53
Autor: Mea
H. A. Schaffgotsch
Fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego
W XVI wieku, w okresie Odrodzenia, nawiązywano do dawnych kultur starożytnych, a szczególnie do tradycji Grecji i Rzymu. W trakcie rozbudowy i przebudowy szczególnie miast włoskich odkrywano wiele artefaktów związanych z kulturą i sztuką Cesarstwa Rzymskiego. Z nich to tworzono zbiory gromadzone w tzw. gabinetach osobliwości, które lokowano zazwyczaj przy bibliotekach kościelnych, uniwersyteckich i prywatnych.

- Ciekawe znaleziska, kurioza, rzeczy niespotykane i rzadkie oraz dzieła sztuki trafiały najczęściej do prywatnych kolekcji ludzi możnych. Były to: skamieniałości, kości, szkielety, muszle, a nawet urny z dawnych cmentarzysk. W wiekach XVII i XVIII posiadanie kolekcji stało się synonimem wiedzy i szerokich horyzontów ich właścicieli, służyły też chwaleniu się przed gośćmi. Gabinety osobliwości były modnym elementem życia towarzyskiego. Proste i zwyczajne dzisiaj, ale wyjątkowe wówczas obiekty prezentowane były w sposób wyjątkowy i z przepychem – mówi Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach.

W dobie odkrywania nowego świata i wielkich odkryć geograficznych przywożono do Europy np. preparaty egzotycznych zwierząt czy roślin. Możliwość zobaczenia kokosa w tym czasie była czymś niezwykłym. Posiadacz takich przedmiotów z dumą pokazywał, że stać go na ich sprowadzanie. Moda na znaleziska ze starożytnego Egiptu była powszechna. Furorę robiły też wyroby etruskie. Marzeniem kolekcjonerów było posiadanie jak najliczniejszych i najpiękniejszych przedmiotów.

- Kolekcje były udostępniane towarzystwu, jak również naukowcom, którzy opisywali je, dzięki czemu gabinety osobliwości stawały się miejscem ich pracy. Był to rodzaj mecenatu, bo badacze nie mieli środków na prowadzenie takich badań, a ludzie majętni (kolekcjonerzy) umożliwiali im to. Gabinety te po śmierci ich właściciela stawały się swoistym pomnikiem jego pamięci. A za życia podnosiły i podkreślały jego prestiż i pozycję. W drugiej poł. XVII w. książę Carl Euzebiusz von Lichtenstein zamieścił w swojej pracy ciekawe zdanie: „Jeśli szlachcic nie odczuwa potrzeby cenienia i kochania tego co piękne, wytworne, kunsztowne i szczególnie rzadkie to żadnej nie ma różnicy między nim, a człowiekiem pospolitym” – opowiada dyrektor.

Johann Anton Schaffgotsch jest uważany za twórcę biblioteki rodowej. Oprócz księgozbioru, dokumentów, map i rycin znajdowały się w niej m.in. turecka szabla, zdobiona złotem i srebrem, którą król Polski Jan Sobieski zdobył podczas odsieczy wiedeńskiej w namiocie Wielkiego Wezyra. Ku chwale bohaterskiego rodu Schaffgotschów pokazuje się także końską kitę, którą otrzymał hrabia Schaffgotsch, gdy jako delegat cesarski stał u boku Sobieskiego w czasie krwawej bitwy pod Wiedniem. (Chodzi o ojca hrabiego tj. Krzysztofa Antona Schaffgotscha).

- Johann Anton Schaffgotsch był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli rodu. Od 1719 r. piastował funkcję starosty generalnego prowincji śląskiej. Dzięki wielkiemu majątkowi wybudował m.in. pałac w Sobieszowie, do którego w 1716 r. przeniósł bibliotekę z siedziby rodowej w Podgórzynie oraz z innych obiektów należących do niego. Księgozbiór, zbrojownię, zbiory numizmatyczne, artystyczne i przyrodnicze umieszczono w pięciu pokojach drugiego piętra pałacu. Jednym z ciekawszych przedmiotów, które tam się znalazły był kapelusz księcia śląskiego Bolka I Świdnickiego. Schaffgotsch, jak sam pisał, stworzył bibliotekę ku chwale swojego starożytnego rodu. Prawdą jest, że myślał też o własnej chwale i to przede wszystkim. Posiadane zbiory jeszcze bardziej podnosiły jego prestiż. Do biblioteki ściągał naukowców, którzy z niej korzystali – mówi Stanisław Firszt.

Do katalogowania zbiorów Schaffgotsch zatrudnił dwóch rektorów z Wrocławia: Kranza i Steffa. Porządkowaniem na miejscu zajmował się bibliotekarz Johann Carl Neumann, syn jeleniogórskiego kupca. Ze sporządzonego w 1738 r. katalogu wynikało, że w zbiorach znajdowały się książki z różnych dziedzin: filozofii, historii kościoła, teologii, prawa, literatury, itp.

- Trzeba zaznaczyć, że zbiory i biblioteka znalazły się w zapisie testamentowym hrabiego Johanna Antona Schaffgotscha z 1733 r., w którym utworzony został Fideikomis Chojnicki. Znajduje się tam zapis: „Ponadto poprzez niniejszą fundację dotyczącą perpetuum majątku Chojnik i znajdującej się w Sobieszowie urządzonej niemałym kosztem biblioteki wraz ze wszystkim orężem, dziełami sztuki, medalionami, artefaktami, zbrojami i rarytasami winna ona zostać po mojej śmierci w tym samym miejscu, a wyznaczeni w moim testamencie panowie egzekutorzy przeprowadzić powinni prawidłową inwentaryzację o ile takowa nie znajdzie się w moich odrębnych zapiskach i umieścić je w hrabiowskim archiwum, bezpiecznie i poza zasięgiem wszelkich niebezpieczeństw związanych z wojnami etc. i nic ze zbiorów nie może być ujęte” – cytuje dyrektor.

Zbiory rodowe nie mogły być więc w jakikolwiek sposób ani uszczuplone, ani rozdzielone. W 1741 r. zmarł „sobieszowski” bibliotekarz. Rok później żywota dokonał Johann Anton Schaffgotsch zaraz po powrocie z Berlina, gdzie składał hołd królowi pruskiemu Fryderykowi II, nowemu władcy Śląska. Był to czas, który nie sprzyjał rozwojowi kultury i biblioteki. Po śmierci hrabiego jego potomek Jan Nepomuk Schaffgotsch starał się kontynuować zaczęte dzieło. Biblioteką zajmował się wówczas dyrektor generalny majątku Göttlicher pochodzący z Sobieszowa. Tak jak ją zostawił Neumann udostępniał ją naukowcom. Pod koniec XVIII w. w bibliotece panował już bałagan, więc Jan Nepomuk Schaffgotsch nakazał jej uporządkowanie pisarzowi sądowemu Pöllnerowi z Mysłowa, który jednak nie potrafił podołać temu zadaniu.

- W 1810 r. miała miejsce sekularyzacja zakonów na Śląsku. Cystersi zniknęli także z Cieplic. Hrabia Leopold Gotard Schaffgotsch w 1812 r. wykupił zespół pocysterski w Cieplicach z myślą przeniesienia do jego części biblioteki i zbiorów. W 1816 r. rozpoczął remont i adaptację obiektu. Uporządkowanie całego zbioru przekazał wówczas baronowi von Stillfriedowi z Jeleniej Góry, który w latach 1812-1824 r. wykonał to zadanie. Na początku lat 30. XIX w. zbiory przeniesiono z pałacu w Sobieszowie do nowej siedziby, ale to już inna historia – mówi dyrektor.

Ogłoszenia

Czytaj również

Jubileusz strażników miejskich

Prezes sądu okręgowego grozi procesami

O prawosławiu w Jeleniej Górze

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~dżihad 14-10-2013 8:53
proces germanizacji trwa...
~JEŻ 14-10-2013 9:34
Gdzie cd. tej historii ?
~do Jeża 14-10-2013 9:42
masz google do dyspozycji i pytasz o ciąg dalszy innych....
~do jeza 14-10-2013 15:30
bedzie zapewne za tydzien....

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Kłopoty zdrowotne królowej Marysieńki

Rozbudowa SOSW rozpoczęta

Wizyta gości z Chin i... wpadka

Jak „topniały” cieplickie zbiory

Cztery rocznice Jana Ewangelisty Purkyne

Sonda

Czy majątki żon i dzieci polityków również powinny być jawne?

Oddanych
głosów
521
Tak
81%
Nie
15%
Nie mam zdania
4%