MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Ballada o Riedlu otworzyła 46. Spotkania Teatralne (recenzja)

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 30 września 2016, 7:24
Aktualizacja: Sobota, 1 października 2016, 7:11
Autor: Manu
Fot. Użyczone/Archiwum Teatru Śląskiego
W ostatni czwartek września (29.09) rozpoczęły się XLVI Jeleniogórskie Spotkania Teatralne pod egidą Teatru im. Cypriana Kamila Norwida. Tegoroczną edycję zainaugurował “Skazany na bluesa” wg Przemysława Angermana i Jana Kidawy–Błońskiego w reż. Arkadiusza Jakubika, prezentowany przez Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego z Katowic.

Spektakl powstał w oparciu o film Jana Kidawy-Błońskiego z 2005 roku z Tomaszem Kotem w roli głównej. Jednak scenariusz filmowy Przemysława Angermana i Jana Kidawy-Błońskiego został zaadaptowany na nowo przez Arkadiusza Jakubika - aktora znanego ze znakomitych ról filmowych (za moment na ekranach kin zobaczymy z jego udziałem głośne i nagrodzone już na Festiwalu Filmowym w Gdyni dwa filmy - “Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego i “Jestem mordercą” Macieja Pieprzycy), scenarzystę teatralnego, piosenkarza (był gwiazdą wieczoru “Jamolada 2015” w Kowarach z zespołem Dr MIsio) i autora słuchowisk radiowych. Jakubik jest też reżyserem, m.in. musicalu o Jimie Morrisonie i The Doors “Jeźdźca burzy”, komedii “Goło i wesoło” Stephena Sinclaire'a i Anthony'ego McCartena czy monodramu “Kobieta pierwotna” Sigitasa Parulskisa z Hanną Śleszyńską.

Główną oś widowiska “Skazany na bluesa” stanowi opowieść o niełatwym życiu Ryszarda Riedla (1956-1994), Ślązaka z Chorzowa, legendarnego frontmana i wokalisty bluesrockowego zespołu Dżem z Tychów, jego nieustannym dążeniu do wolności i przejmującej muzyce. Oglądamy wybrane sceny oparte na autentycznych wydarzeniach z życia artysty: młodości, początków uzależnienia od narkotyków i powolnego staczania się w nałóg, zakończonego śmiercią.

Mamy tutaj świat realny, rodzinę i przyjaciół zmarłego lidera Dżemu, połączony z rzeczywistością nadrealną, w której pojawiają się barwne postacie. Są one pełne śląskiej symboliki i zaczerpnięte z wyobraźni Teofila Ociepki i Erwina Sówki, czyli malarzy prymitywistów z Grupy Janowskiej, która inspirowała się kulturą i filozofią Wschodu. Jest więc m.in. Anioł z tektury (Wojciech Żak), Czarny Górnik (Oscar Mafa), Goła Baba (Maria Baładżanow), Mały Wasyl (Piotr Nowak), Niebieski Budda (świetny Marek Orłowski), Plastikowa Barbara (Karina Grabowska) i Stara święta (Teresa Kałuda) z wózkiem z supermarketu.

“Skazany na bluesa” zachwyca od strony fabularnej i wizualnej. Dominuje tu oniryczny klimat śląskich malarzy naiwnych, przepełniony magią, splendorem i znanymi przebojami Dżemu, na których wyrosły już co najmniej dwa pokolenia młodych Polaków - “Czerwony jak cegła”, “Whisky” i w finale “List do M”.

Na scenie wystąpiło kilkunastu aktorów katowickiego Teatru Śląskiego i grał na żywo zespół muzyczny. Bardzo udane kreacje stworzyli: Alina Chechelska (jako matka), Adam Baumann (w roli ojca, pijaka i despoty, który wyemigrował do RFN), Ewa Kutynia (Dziewczyna Przeźroczysta/Gola), Ewa Leśniak (kobieta z siatkami/matka Goli) i Dariusz Chojnacki (Indianer).

Najtrudniejsze zadanie czekało jednak Macieja Lipinę, który co prawda nie jest zawodowym aktorem, ale charyzmatycznym liderem wielokrotnie nagradzanej grupy bluesowej Ścigani, wokalistą, gitarzystą, autorem piosenek i pedagogiem muzycznym. Ryśka Riedla raczej każdy kinoman utożsamia z ekranową kreacją Tomasza Kota. Tymczasem Maciej Lipina starał się interpretować tę postać nieco inaczej. I to właśnie on jako odtwórca głównej roli stał się bez wątpienia najmocniejszą stroną spektaklu. Jego Rysiek jest barwny, wiarygodny i bezpretensjonalny. I do tego naprawdę imponująco śpiewa z drapieżnością i prawdziwym bluesowym feelingiem, a każdy z songów zespołu Dżem brzmi w jego wykonaniu znakomicie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komisja w terenie

Niebezpieczne wyzwania

Wypadek przy baniakach  

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~zxzxzx 30-09-2016 13:13
tej "sztuki" nie widziałem. Czytałem, że Riedl w latach 80. był królem narkomanów. Latem można było go spotkać w Jarocinie gdzie razem ze swoim dworem rozbijali obozowisko składające się z dużych wojskowych namiotów. Przywozili ze sobą mnóstwo narkotyków i alkoholu. Riedl 24 godz. na dobe był naćpany albo pod wpływem alkoholu. Podobno bardzo stylowo się ubierał (biała koszula, kowbojskie buty, hipisowski ozdoby) a obok niego kręciło się mnóstwo dziewczyn. W nocy w namiotach grali na gitarach, ćpali i uprawiali seks.
~Jerzy 30-09-2016 16:16
I co w związku z powyższym?
~Zbig45 30-09-2016 22:24
O zmarłych a zwłaszcza takich jak Riedl mówi się dobrze albo nie mówi się wcale. Jego muzykę wspominam wspaniale. Wielki szacun

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Bulwar Cieplicki otwarty!

Dekada Gabrieli Zawiły

Przy Złotniczej będzie chodnik do boiska

W Filharmonii dla Niepodległej

„Porwanie Harrego Pottera” w wykonaniu teatru z MDK

Sonda

Miejscowości turystyczne bez zakazu handlu w niedziele?

Oddanych
głosów
306
Tak
61%
Nie
36%
Nie wiem
3%