MenuZamknijRaport
Koronawirus

WIADOMOŚCI

SPORT

Czwartek, 9 lipca
im. Sylwii, Weroniki

Alina Obidniak: – Jadziu i Tadziu: kocham Was

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 15 kwietnia 2009, 21:25
Aktualizacja: 21:27
Autor: TEJO
Fot. TEJO
W niezwykle miłej i domowej atmosferze (przy kanapkach i sokach) przebiegło dzisiejsze spotkanie z Jadwigą i Tadeuszem Kutami, aktorami z „Teatru Naszego” z Michałowic, którzy w gościnnym Antykwariacie „Pod Arkadami” promowali swoją książkę ilustrującą nie tylko powstanie placówki.

To już drugie spotkanie artystów niezależnych, którzy osiągnęli spektakularny sukces tworząc własny teatr, dotyczące przedstawienia wydawnictwa „Nasza Ameryka, czyli krótka historia Teatru Naszego” pióra Tadeusza Kuty. Klimatyczne wnętrza Antykwariatu „Pod Arkadami” dawno nie gościły tylu jeleniogórzan. Przyszła Alina Obidniak, wieloletnia dyrektorka Teatru im. Norwida. Był Andrzej Grzelak, znany dziennikarz regionalny. Przy Jadwidze Kucie usiadł Andrzej Kempa, znany aktor. Na „salonach” pojawił się dawno niewidziany Józef Pawłowski, niegdyś członek zarządu miasta.

Jadwiga i Tadeusz Kutowie, sami dziękując za przyjęcie gospodyni antykwariatu Beacie Czystołowskiej, wszystkich przyjęli jak najlepszych gości. Nie zabrakło wspomnień, nostalgicznych powrotów do lat, kiedy aktorska para rozpoczynała karierę sceniczną w Jeleniej Górze, a później – grała w Toruniu. Były podziękowania, refleksje i popis aktorskich możliwości Tadeusza Kuty, który – grając dykteryjkami ze swoją małżonką – rozśmieszali widzów co pięć minut.

– Jesteście jak orlęta, które wyfrunęły z tej pepiniery jeleniogórskiej. Obok wielkich nazwisk, jak Krystian Lupa! Kocham Was, Jadziu i Tadziu! – mówiła Alina Obidniak wspominając wspólne chwile spędzone w Teatrze Norwida, kiedy to Kutowie poznali się i pobrali będąc cały czas w zespole placówki. – Oświadczyłem się Jadzi po spacerze z psem w pamiętne popołudnie na Górze Szybowcowej. Następnego dnia dała mi odpowiedź. No i się zaczęło – wspominał Tadeusz Kuta.

Aktor odpowiadał na wiele pytań z sali w żartobliwy sposób zachęcając gości do aktywności. Nawiązywał też do tego, co napisał w książce, ale wiele opowieści, które można było usłyszeć dziś „Pod Arkadami”, na kartach pozycji nie ma. Kuta, który w młodości pragnął iść do szkoły oficerskiej, ale się na to nie zdecydował, opowiedział, jak wybronił się przed służbą wojskową. Uczynił to nie „rżnięciem głupa”, ale nadgorliwością.

Przekonywał przełożonych, że bardzo chce iść do wojska, zaręczał, że podejmie się najbardziej ryzykownych zadań. – Wypiłem 20 kaw i zrobiłem 50 pompek. Jak mi lekarz zmierzył ciśnienie, to myślał, że mu się aparat zaciął – opowiadał pan Tadeusz swoje przygody. W końcu podziękowano mu za służbę w mundurze…

Tadeusz Kuta zdradził też, że z żoną nie chadzają często do teatru jako widzowie, choć są jeszcze zapraszani. – W „Norwidzie” byliśmy ostatnio dwa, trzy lata temu – miał kłopot z przypomnieniem sobie, kiedy po raz ostatni odwiedzili teatr jeleniogórski. Dodał też, że bardzo ceni sobie szczerość po występie i nie lubi wymuszonych komplementów. – Zagraliśmy w Teatrze Naszym mnóstwo spektakli, z tego część była klapą – otwarcie przyznał pan Tadeusz.

– Dlaczego Państwo zdecydowali się założyć prywatny teatr i odejść z państwowych posad? – pytano. – Nie chcieliśmy się zestarzeć tak, jak aktorzy na takich posadach – odpowiedziała Jadwiga Kuta. – Widzieliśmy, jak młodzi reżyserzy traktują starszych aktorów, jak nimi pomiatają i obrażają ich. Nie chcieliśmy podzielić takiego losu. Wiemy, że w Naszym Teatrze „zestarzejemy się” inaczej – powiedzieli państwo Kutowie. Dodali też, że na początku wcale nie chcieli zakładać teatru, ale pensjonat dla starszych artystów. Do działalności artystycznej zmusiła ich konieczność przetrwania, bo marzenia o pensjonacie boleśnie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. – Ale i tak bywało, że nie mieliśmy na jedzenie. Było ciężko. Dziękujemy naszej córce Kasi, że nie wypomina nam swojego dziwnego momentami dzieciństwa – mówił Tadeusz Kuta.

Aktor dał też wyraz dystansowi, jaki ma do tzw. „wielkich” ludzi sztuki. – Napisałem kiedyś piosenkę, która zaczynała się od słów, że „z niego to aktor nie najlepszy, czego się dotnie, wszystko spieprzy”. Potem taki aktor w piosence zostawał reżyserem, a jak mu nie wyszło, awansował na ministra kultury. Tam się nie sprawdził, to startował na prezydenta. A jak i to się nie udało, nabrał chęci, by zmieniać ludzkie sumienia – opowiadał.

Państwo Kutowie zapowiedzieli także kolejną premierę w Teatrze Naszym. Sztukę zatytułowaną „Tryptyk”, w której – oprócz aktorskiej pary wystąpi także Jacek Szreniawa – zobaczymy w grudniu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Przy Handlówce z darmowym parkingiem

Zebrali 3 tony odpadów

Prezydent na Polanie Jakuszyckiej

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~Yachu 16-04-2009 8:04
Szkoda, tak dużo o Was słyszę i czytam ale ponieważ poruszam się na wózku to nie mogę uczestniczyć w spotkaniach z Wami ani być w Waszym teatrze, sorry "Naszym Teatrze" ale tylko wtedy bedzie "Naszym" gdy będzie dostępny dla wszystkich a nie tylko dla wybrańców. Pozdrowienia.
~szu 16-04-2009 8:49
ta poza na naturalność i fajność jest niewątpliwie bardzo skuteczna, ale, jak każda poza, z gruntu fałszywa. Szczerość po występie? Nie rozśmieszajcie mnie! Raczej zawiść i skłonność do otaczania się tzw. vipami ukrywana pod cienką warstewką lukrowanej domowej atmosfery i ciepła. Taki jest niestety Teatr Nasz. I byłoby to do zniesienia, gdyby poziom artystyczny był nieco wyższy...
~ 16-04-2009 10:19
Szreniawa z Tadkiem chyba dziabnęli coś wcześniej dla kurażu, bo jacyś tacy opuchnięci...
~PISEK 16-04-2009 10:59
A pan Józef to nie zmienia sweterka. Może to dyżurny zamiast marynarki. Jak mnie pamięć nie myli to ciągle ten sam.
~do szu 16-04-2009 11:22
ilez zwisci i zle skrywanej zazdrosci!!! Jadzia i Tadeusz to najfajniejsi dyrektorzy i aktorzy na tym terenie.Nie brali kaski a urzedu i robili swoje.Pamietam jak ciezko fizycznie pracowali przy starej chalupie i jednoczesnie w teatrze.Byli fajnymi kolegami a od Jadzi duzo sie nauczylam.Nie mam teraz z nimi czestego kontaktu ale zawsze jak sie widzimy sa usmiechnieci,zadowoloeni i nigdy nie mowia zle o innych!!!
~DJ_Teatr 17-04-2009 9:12
No i właśnie macie odpowiedź, dlaczego młodzi mają w d.... Jelenią i region. Jak Jadzia i Tadziu będą dostarczali takiej rozrywki dla PZPR-owskiej gawiedzi i przyjmować zlecenia na bankiety, gdzie przewijają się pośród tzw. VIP-ów z głupimi tekstami, to mamy, to co mamy: "starych aktorów" pomiatanych przez "młodych reżyserów" i Jadzię oraz Tadzia dla motłochu.
~Jacek 31-05-2009 18:45
bydleca zazdrość przez was przemawia....Marne jest wasze zycie dlatego I innych piszecie a pogarda... Bylem I widzialem nie raz - sa genialni doskonali obserwatorzy swiata chlamu kiczu I braku gusty jaki nas otacza , co zresztą wspaniale prezentują podczas swoich występów...... Sto lat dla jadzi - jak nie ma jadzi nie ma gdzie wsadzic jadzia musi byc (a tego tez by sie pewnie smiali)pozdrawiam wierny widz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Finał na lawecie

Bobry na Zabobrzu

Senator zaklejał plakaty? Jest odpowiedź K. Mroza

Trwa budowa punktu widokowego

Porównaj ceny z Jelonką.com

Sonda

Przed nami II tura wyborów prezydenckich w Polsce. Kto ma większe szanse na wygraną?

Oddanych
głosów
2130
Andrzej Duda
40%
Rafał Trzaskowski
55%
Nie wiem
5%