MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

Afera pod Szrenicą: burmistrz niewinny

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Sobota, 1 lipca 2006, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 2 lipca 2006, 17:40
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Fot. Archiwum
Burmistrz Szklarskiej Poręby, który zwlekał z poinformowaniem prokuratury o nadużyciach w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, został uwolniony od zarzutów – poinformowało w sobotnim wydaniu Słowo Polskie Gazeta Wrocławska.

Zbigniew Misiuk może spać spokojnie. Mimo że sąd miał zastrzeżenia do jego postępowania, to jednak go uniewinnił. Wyrok jest nieprawomocny, a prokuratura zapowiada apelację

Urzędnik został oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych. Nie zabezpieczył w porę śladów i dowodów przestępstwa – uznała jeleniogórska prokuratura. Jej zdaniem zwlekał z przejęciem dokumentów, dotyczących podlegającego mu MOPS-u. Mogło to utrudnić śledztwo.
– Urzędowi miejskiemu nie zależało, by wyjaśnić tę sprawę – mówiły Violetta Kania, Justyna Mazurkiewicz, Regina Cap i Małgorzata Wojnarowicz, pracownice MOPS-u, które zawiadomiły władze o nieprawidłowościach w pracy swej przełożonej.

Aleksandra F., kierowniczka ośrodka, o oskarżeniach dowiedziała się w kilkanaście godzin od chwili, w której pismo pracownic dotarło do urzędu. To dało jej czas na ewentualne skorygowanie obciążających ją dokumentów. Władze miasta na sygnał o nieprawidłowościach zareagowały dopiero po dwóch dniach. Burmistrz zawiadomił prokuraturę i wysłał do MOPS-u komisję. Według prokuratury, władze miasta powinny zrobić to natychmiast po otrzymaniu skargi.

Sąd uniewinnił samorządowca. – Działań burmistrza nie można nazwać wzorcowymi, ale brak dowodów, że celowo zwlekał z powiadomieniem prokuratury – stwierdził sąd. Zbigniew Misiuk od początku twierdził, że zrobił wszystko, do czego zobowiązuje go jego funkcja. Prokuratura zamierza złożyć apelację do sądu wyższej instancji.

W sprawie MOPS-u toczy się odrębne śledztwo: prokuratura wkrótce oskarży sześć osób, m.in. kierowniczkę Aleksandrę F. i księgową Renatę M. Podejrzane m.in. do faktur za pogrzeby dopisywały kwoty, które faktycznie nie zostały wydane. Kiedy to zaniepokoiło jedną z podopiecznych, wręczyły jej 1000 zł łapówki, co miało ją przekonać, żeby zapomniała o sprawie.

Ogłoszenia

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

O rozpadających się górach

Finał remontu

Studium na początek

Świętują Niepodległość

Konieczna przerwa

Burza wokół Tomaszewskiego

Harcersko i patriotycznie

Plac zabaw gotowy

Sonda

Wypalenie zawodowe należy uznać za chorobę?

Oddanych
głosów
782
Tak
64%
Nie
29%
Nie wiem
7%