MenuZamknij

WIADOMOŚCI

SPORT

A może nie wszystko zostało stracone?

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 7 listopada 2016, 7:35
Aktualizacja: Środa, 9 listopada 2016, 7:24
Autor: Stanisław Firszt/Angelika Grzywacz–Dudek
Fot. Użyczone/Archiwum S. Firszta
Gdzie znajdują się obecnie należące do rodu Schaffgotschów dzieła sztuki, wyroby rzemiosła, militaria, numizmatyka, zbiory przyrodnicze, archiwalia i wspaniały księgozbiór? O tym, co zostało utracone na zawsze, a co znajduje się na wyciągnięcie ręki opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Mówiąc o zbiorach rodu Schaffgotschów, które znajdowały się w pałacach w Sobieszowie i Cieplicach, w Bibliotece Majorackiej i Długim Domu właściwie wyłącznie mamy na myśli dzieła sztuki, wyroby rzemiosła, militaria, numizmatykę, zbiory przyrodnicze, archiwalia i wspaniały księgozbiór. Ubolewamy nad tym, że w Cieplicach nie mamy już uzbrojenia tureckiego, które przywiózł z bitwy pod Wiedniem w 1683 roku Krzysztof Schaffgotsch. Nie możemy podziwiać wspaniałej kolekcji kolibrów, ogromnej kolekcji motyli. Nie możemy korzystać z bogatych zbiorów bibliotecznych, kartograficznych i ikonograficznych.

Wszystkie te eksponaty, księgi, dokumenty, preparaty i okazy jednak gdzieś się znajdują. Większość z nich przechowywana jest i eksponowana przez muzealników, archiwistów i bibliotekarzy w placówkach całej Polski. Ogólnie znamy ich los i stopniowo odkrywamy wszystkie miejsca ich przechowywania.

Musimy jednak zdać sobie sprawę, że to nie wszystko, co wchodziło w skład zbiorów Schaffgotschów i wyposażenia obiektów, które posiadali. W pałacu w Cieplicach znajdowały się i to w każdym pomieszczeniu, na korytarzach i na klatach schodowych odpowiednie sprzęty. Były to przede wszystkich meble, niektóre bogato zdobione płaskorzeźbami, snycerką i intarsjowane. Na nielicznych zdjęciach sprzed 1945 roku widzimy pięknej roboty szafy, biurka, komody, serwantki, stoły, kanapy, fotele i krzesła. Każde pomieszczenie pałacu miało przecież inne przeznaczenie i było wyposażone w odpowiednie meble. Do tego dochodziły zegary, obrazy, rzeźby, bibeloty, lustra, a także żyrandole, świeczniki i kandelabry. Z tego bogatego wyposażenia prawie nic nie pozostało. Gdzie podziały się te wszystkie przedmioty? Część trafiła do muzeów, część na wyposażenie biur i urzędów, część znalazła się w rękach prywatnych. Być może niektóre zostały zniszczone i całkowicie przepadły.

Wśród tego dawnego wyposażenia pałacu znajdowały się też dzieła sztuki, np. obrazy olejne (nie tylko portrety) i rzeźby. Nawet nie wiemy co przedstawiały (za wyjątkiem nielicznych). Na losy wyposażenia cieplickiego pałacu wpływ mieli jego kolejni użytkownicy: sowieci, komunistyczne władze rządowe, harcerze i pionierzy. Dopiero Politechnika Wrocławska zatrzymała proces całkowitej degradacji tego obiektu. Do dzisiaj zachowało się niewiele z dawnego wyposażenia. Trochę mebli i rzeźba Gotsche II Schoffa znajdująca się obecnie w depozycie Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. To samo dotyczy wyposażenia pałacu w Sobieszowie, gdzie mieściły się biura Zarządu Majątku Schaffgotschów i archiwum. Tam też oprócz mebli (w większości biurowych) znajdowały się żyrandole, lustra, obrazy i inne cenne wyposażenie. Specyficznymi meblami były zabytkowe regały, na których przechowywano archiwum (wykonano je zapewne w XVIII wieku).

Pałac w Sobieszowie długo zajmowały instytucje oświatowe. Z dawnego wyposażenia pozostał tylko obraz przedstawiający Sobieszów i pałac, znajdujące się obecnie w depozycie Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Pałac przejął niedawno Karkonoski Park Narodowy. W Bibliotece Majorackiej, w której dzisiaj mieści się Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze, oprócz kilku szaf, stołów i przeszklonych gablot na wyposażeniu były przede wszystkim regały i drabiny biblioteczne, ale także nieliczne obrazy, rzeźby, modele, makiety i stojaki na broń. W pomieszczeniach biblioteki po wojnie „gospodarzyło” Uzdrowisko Cieplice. Znajdowały się tam magazyny gospodarcze, pralnia, stolarnia, pomieszczenia Obrony Cywilnej i generator prądu.

Aż dziw bierze, że zachowały się szafy, regały i drabiny biblioteczne, a także co zakrawa na cud, drewniane makiety Karkonoszy z XIX wieku (dzisiaj obiekty te znajdują się w Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze). W Długim Domu do wojny i po niej mieściło się między innymi muzeum, najpierw niemieckie, a później polskie. Kiedy Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze przeniosło się do Pawilonu Norweskiego w połowie lat 60-tych XX w. zabrało ze sobą zbiory, te które pozostały w Cieplicach i tylko część wyposażenia (szafy, szafki na przechowywanie zbiorów przyrodniczych i nieliczne gabloty). Większość gablot, sprzętu wystawienniczego pozostawiono, bowiem w Pawilonie Norweskim wszystko zbudowano od nowa i stare wyposażenie było zbyteczne. Tak pozostawione sprzęty przepadły i nie wiadomo co się z nimi stało.

Kiedy Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze powróciło do zespołu pocysterskiego i zajęło pomieszczenia dawnej Biblioteki Majorackiej, odrestaurowano dawne sprzęty i wyposażenie (resztki), a następnie trafiły one na wystawy stałe. Wykorzystano też dawne regały Biblioteki, które pozostawiło Uzdrowisko opuszczając obiekt w 2010 roku. Dzięki temu Muzeum może poszczycić się dzisiaj: najstarszymi na świecie makietami Karkonoszy, wspaniale ozdobioną gablotą z 1898 roku wykonaną przez Schaffgotschów na wystawę w Berlinie, szafkami i szafami dawnego Muzeum, a przede wszystkim oszkloną gablotą wykonaną w Londynie na przełomie XIX i XX wieku na potrzeby wystawy przyrodniczej w Długim Domu. Muzeum posiada też odrestaurowane własnym sumptem regały i szafy oraz drabiny biblioteczne Biblioteki Majorackiej Schaffgotschów.

Wędrówki rzeczy i przedmiotów należących kiedyś do Schaffgotschów zapoczątkowane w 1945 roku trwały i trwają nadal. Część zbiorów i wyposażenia wyjechało z Cieplic bardzo daleko (Gdańsk, Warszawa, Kraków), ale część znajduje się bardzo blisko a ich losy są przedziwne. Oto z zbrojowni Biblioteki Majorackiej, od początku jej funkcjonowania, tj. od 1840 roku jak pisał w 1847 roku Wincenty Pol: „…stał stół starożytnymi stołkami z wieku XVI otoczony, a na nim leży pamiętnik, gdzie się zapisują podróżni zwiedzający ten zakład”.
Dzisiaj stół ten znajduje się w Pałacu Schaffgotschów w siedzibie Politechniki Wrocławskiej. Jak trafił on z Biblioteki do Politechniki Wrocławskiej trudno jest dzisiaj dociec biorąc pod uwagę burzliwe losy, tak Pałacu, jak i Biblioteki i Muzeum.

Rozpoznaliśmy go przypadkowo całkiem niedawno - opowiada Stanisław Firszt. – Fakt ten bardzo nas ucieszył, bowiem mebel ten uważaliśmy za całkowicie utracony, a on szczęśliwie pozostał w Cieplicach i jest pod dobrą opieką, Politechniki z Maciejem Pawłowskim na czele – podsumowuje dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Rajd zdewastował las?

200 pieczątek w 24 godziny

Finał procesu dwójki działaczy KOD–u

Komentarze (9) Dodaj komentarz

~s 7-11-2016 10:57
I tak należy sie cieszyć że przetrwały całe budynki i tak dużo tych "trofiejnych fantów" ,których nie udało się Niemcom zabrać ze sobą czy zniszczyć.Poza tym Kotlina i Karkonosze były jednym z nielicznych miejsc,których nie dotknęły działania wojenne.Dla przykładu taki Lubań czy Lwówek były rozpirzone przez katiusze do fundamentów w 40-50%.I tam praktycznie nic po Niemcach nie zostało.A powojenny szaber to już inna historia.
~Off top 7-11-2016 11:42
Rodzina Schaffgotschów zamieszkiwała te tereny, dlatego Jelenia Góra powinna zabiegać o to, by wszystkie przedmioty należące do tej rodziny wróciły do Jeleniej Góry i zostały wystawione w muzeum, zamiast kurzyć się w archiwach, a tym samym popadać w zapomnienie. To w końcu część historii tego miasta.
~ 7-11-2016 12:28
Pierwszy Schaff z niem. Owca (bo jego przodkowie wypasali owce) przybył na Dolny Śląsk jako gołodupiec i w 1360 r. dostał od piastowskiej księżnej Agnieszki, wdowy po Bolku II Małym zamek Chojnik. Jego syn Gotche II w 1399 r. dostał zamek Gryf. I tak dzięki Śląskim Piastom po wielu latach stali się panami na tych ziemiach. Jeden z Schaffgotschów mieszkający na zamku Chojnik gromadził dobra doczesne napadając na przejeżdżających kupców mordując ich i zabierając co wieźli. Bogacili się różnie i co ukradli zostało im odebrane po 500 latach wraz z odsetkami. Oczywiście po tylu latach wartość zgromadzonego majątku ledwie starczyło komornikom-szabrownikom na pokrycie strat poniesionych przez okradzionych kupców. I na dzisiejszy dzień wielki ród został z niczym.
~Real 7-11-2016 17:27
Ale dałeś ;) Piastowska księżna Agnieszka nazywała się Habsburg, była córką księcia Leopolda I Habsburga. Poprzez ożenek została Piastem. Ewentualne dzieci jej i Bolka II byłby też Piastami. Niestety nie mieli potomstwa. Druga sprawa, Bolko II zmarł w 1368 r, tak więc w 1360 r Agnieszka nie była wdową. Zamek Chojnik niby oddała Gotche II Schoff w 1392 r. Warto dodać, że zmarła 2.02.1392. W posiadanie Schaffgotschów Chojnik dostał się w 1401 r. Poza tym nie przesadzajmy, już pierwszy Piast Śląski, Władysław II syn Krzywoustego ożenił się w 1125 r. z księżniczką austriacką Agnieszką Babenberg, przyrodnią siostrę Konrada III, króla Rzeszy Niemieckiej. Tak współcześnie mówiąc, Czesi, Węgrzy, Austriacy, Niemcy i Polacy to była jedna wzajemnie skoligacona arystokratyczna rodzina.. dobrowolnie ;)
~x 7-11-2016 18:10
Real 100% racji.Do tego większość Piastów "szprechała" po Niemiecku lub Czesku.Polska jako Państwo z własnym językiem, coś na wzór dzisiejszych czasów istnieje od mniej więcej XVw.Wcześniej był to jeden wielki mix plemion Słowiańskich i Germańskich.
~Ja 8-11-2016 7:08
Bardzo mnie ucieszył ten artykuł, bo przy jego okazji, kilka znakomitych postów.
~J.A. Owca 8-11-2016 11:19
~Real dzięki za wpis bo ten burak już ze dwa razy kopiował ten swój niedorobiony wpis. Super że w końcu ktoś go osadził. Stół na zdjęciu nr 10 to w rzeczywistości stół bilardowy (raczej do karambola). Piękny intarsjowany z kamienną płytą. Jeszcze w połowie lat 90-tych niszczał sobie spokojnie na strychu pałacu, a panowie, którzy wymieniali dachówki biesiadowali przy nim i kiepowali fajki w najlepszym wypadku w płytę – dobrze że znalazł lepsze miejsce. Zaintrygował mnie fragment o stole czy może chodzić o gigantyczny biały okrągły stół z nogami w kształcie kolumn greckich? Jeśli tak to jego też znaleźliśmy na strychu i dzięki staraniu ówczesnego samorządu filii udało się go znieść do siedziby samorządu studenckiego.
~do Owcy 8-11-2016 14:23
Chodzi o stół z pierwszego zdjęcia (z tymi kręconymi nogami i szafką pod spodem).
~ 8-11-2016 19:57
Ten biały stół to już dawno ze Stachem sprzedaliśmy za dwie flaszki.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Wybory coraz bliżej. PiS apeluje

KSWiK spotka się z Karpaczem w sądzie?

Kartusze herbowe z basenów w Cieplicach

Renowacja ozdoby cieplickiej świątyni

Profesor Alfred Jahn

Sonda

Wg. rządu najlepiej zarabiający mają finasować 500+ dla osób niepełnosprawnych. Czy to jest słuszne?

Oddanych
głosów
132
Tak
36%
Nie
60%
Nie mam zdania
4%